Jasiu mówi do taty: - Tato daj mi 5 dych - Jakie 4 dychy, mam tu 3 dychy, dam ci 2 dychy, tylko nie zgub tej dychy.
W czasie zjazdu absolwentów profesor pyta dawnego ucznia: - A, ty Jasiu, ile masz dzieci? - Ośmioro! - odpowiada z dumą pan Jan. - No tak - mruczy nauczyciel, - w klasie też nigdy nie uważałeś...
Jaś opowiada koledze: - Moja papuga napiła się benzyny, obleciała cały dom i spadła. - Umarła? - Nie, zabrakło jej benzyny.
Pani na lekcji do Jasia: - Jak się nazywa żona popa? - Poparzona.