Żona wróciła dzisiaj ze sklepu ze skrzynką piwa, kartonem wódki, ośmioma butelkami whisky i dwoma bochenkami chleba. - Mamy jakąś imprezę? - pytam. - Nie. - Więc po co nam dwa chleby?
- Mój mąż czyta wszystkie życzenia w moich oczach.. - To pani jest bardzo szczęśliwa! - Dlaczego szczęśliwa? On tylko czyta, ale nic mi nie kupuje.
Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi: - Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy? - Parkowałam...;)