Z gabinetu dyrektora wynoszą kanapę. Sekretarka ze łzami w oczach: - Jak to? Jestem zwolniona?
Okres przedświąteczny. Przychodzi stary handlowiec do lekarza. - Co pana do mnie sprowadza? - Jestem słaby doktorze jak bateryjka. - Ile pan ma lat? - 61,99.