Właściciel saloonu w Kansas City zwraca się z pretensją do Szybkiego Billa: - Pan zastrzelił mojego najlepszego barmana! - Przepraszam, nie wiedziałem. Niech mi go pan dopisze do rachunku.
Chciałbym usłyszeć ten dowcip, który ktoś mu opowiedział. 12 sekund śmiechu, a radość na cały dzień.
Spotyka się 2 kumpli, "co robiłeś w weekend?" - na ślubie byłem - no i jak było? - no, jak to na ślubie... Zobacz, obrączkę taką dostałem...