Żona wraca do domu nad ranem. Mąż otwiera jej drzwi: - Gdzie byłaś? Miałaś wrócić od koleżanki o 21 a jest 2 w nocy? - Parkowałam...;)
- Zrywam z Toba. Mam dosyć tego, że stale mi dogryzasz z powodu wagi. - Stój! Nie rób tego! Pomyśl o naszym dziecku! - Jakim dziecku? - A to Ty nie jesteś w ciąży?