psy
lek
emu
#it
hit
syn
fut

Wzywa prezydent-elekt...

Wzywa prezydent-elekt szefa swojej ochrony.
- Będę pracował w Belwederze, nie w Pałacu Prezydenckim. Przygotujcie obiekt pod kątem mojego bezpieczeństwa.
- Tak jest - zameldował szef ochrony i udał się do Belwederu.
Po kilku dniach przychodzi do prezydenta-elekta i melduje:
- Panie prezydencie - melduję, że ostatnie dwa słabe punkty Belwederu zostały zabezpieczone!
- Proszę wyjaśnić bliżej - zainteresował się prezydent.
- W kuchni zatrudniliśmy degustatora potraw przeznaczonych dla pana, panie prezydencie, a także zatrudniliśmy Starszego Inspektora do Spraw Bezpieczeństwa Papieru Toaletowego, panie prezydencie!
- Hmmm... degustator - rozumiem, ale ten starszy inspektor? Co on będzie robił z tym papierem toaletowym?
- Będzie się podcierał, panie prezydencie. Jeżeli papier okaże się bezpieczny, zostawi go dla pana, panie prezydencie...

- Kurdziwiak, od dziś...

- Kurdziwiak, od dziś jesteście moją prawą ręką!
- Szefie...
- Coś nie pasuje?!
- Aż boję się zapytać o moje obowiązki...

- Panie doktorze! Proszę...

- Panie doktorze! Proszę o pomoc. Mój penis jest jak rozszalały cwałujący koń!
- To znaczy?
- No ja mu krzyczę "STÓJ!", a on nie staje.

Opowiadałem kumplowi,...

Opowiadałem kumplowi, że muszę rzucić dziewczynę, odkąd jest szesnastką.
Kontynuowałem:
- Gdy się poznaliśmy, była ósemką.
Odpowiedział:
- Ty ohydny zboczeńcu! Ludzi takich jak ty powinni pozamykać! Nie wierzę, że mi to mówisz!
Odrzekłem:
- Stary, rozmiar sukienek ma znaczenie.

Męczy mnie już ta olimpiada....

Męczy mnie już ta olimpiada. Gdybym chciał zobaczyć ludzi, którzy nie mają normalnej pracy, połowę życia spędzają na siłowni i bez przerwy paradują w dresach, pojechałbym sobie do Elbląga.

- Czemu ci się scandisk...

- Czemu ci się scandisk włączył?
- To rekcja systemu na wyłączenie komputera przyciskiem zasilania.
- No co ty? Nie wiesz jak się komputer wyłącza???
- Ja wiem. Windows nie wie.

Prezydent pewnego kraju...

Prezydent pewnego kraju w środkowej Europie postanowił zbadać nastroje społeczeństwa. Zmienił okulary na ciemne, rozjaśnił wąsy, nałożył na głowę pilotkę i ubrał się w baranicę.
Zmierzchało... Prezydent-przebieraniec ruszył na targowisko na jednym ze stołecznych osiedli. Podchodzi do kolesia, sprzedającego mięso:
- Ile kilo wieprzowiny?
- 150 złotych.
- Czemu tak drogo?
- Bo nasz prezydent to debil.
Następnego dnia - już ubrany normalnie, na dodatek w limuzynie i z ochroną - podjeżdża prezydent na bazarek i zagaja tegoż samego handlarza:
- Ile kilo wieprzowiny?
- 150 złotych.
- Czemu tak drogo?
- Przecież ci wczoraj wieczorkiem, debilu, powiedziałem...