emu
psy
syn

Jedz mniej - bramy raju...

Jedz mniej - bramy raju s─ů w─ůskie.

Id─ů ulic─ů dwaj kumple...

Id─ů ulic─ů dwaj kumple po nocnej libacji. S─ů daleko od domu, obaj mocno zalani i nie maj─ů pieni─Ödzy na drog─Ö powrotn─ů. Zdecydowali si─Ö i┼Ť─ç pieszo, a┼╝ dochodz─ů do pobliskiej zajezdni autobusowej. Jeden m├│wi do drugiego:
- Stary, tu jest tyle autobus├│w, ukradnijmy jeden! Ja zostan─Ö na czatach, a ty id┼║ i wracaj z busem!
Minęło 20 minut, kolega nie wraca. Woła więc do niego:
- Gdzie jeste┼Ť, wracaj tu szybko!
Po czym słyszy odpowiedę:
- A co ty my┼Ťlisz, ┼╝e tak ┼éatwo znale┼║─ç tr├│jk─Ö?
- Nie gadaj tyle, wsiadaj w jedenastk─Ö i spadamy! Najwy┼╝ej wysi─ůdziemy na Wolskiej i dalej p├│jdziemy pieszo!

Przychodzi facet do apteki:...

Przychodzi facet do apteki:
- Poprosz─Ö jakie┼Ť lekarstwo na zach┼éanno┼Ť─ç. Tylko du┼╝o, du┼╝o, DU┼╗O!!!

Przychodzi Zenek do sklepu...

Przychodzi Zenek do sklepu zoologicznego.
- Poprosz─Ö papug─Ö. Du┼╝─ů. I kanarka. I chomika. Ryb─Ö jak─ů┼Ť. I robala. Rurk─Ö, patyk, torb─Ö s┼éonecznika i ┼╝wirek. Dzi─Ökuj─Ö.
- Prosz─Ö. Po co to panu?
- Sklep zoologiczny zakładam.

Dziki Zach├│d. Do saloonu...

Dziki Zachód. Do saloonu wchodzi kowboj i woła:
- Poka┼╝─Ö sztuczk─Ö, jak mi kto┼Ť postawi whiskey!
Kto┼Ť mu postawi┼é. Facet wypi┼é, podrzuca szklaneczk─Ö w powietrze, wyci─ůga kolta, mierzy w ni─ů i krzyczy:
- St├│j!
Szklanka zawis┼éa w powietrzu. Facet po chwili gwizdn─ů┼é i szklanka upad┼éa.
Z oniemiałego tłumu wychodzi oldboy i mówi:
- Synku! Jestem w takim wieku, ┼╝e ju┼╝ nie staje, a viagr─Ö za sto lat z ok┼éadem wymy┼Ťl─ů. Pom├│┼╝ staremu!
Kowboj wymierzył w dziadkowy interes i woła:
- St├│j!
Dziadkowi wyr├│s┼é namiot. Po chwili ten┼╝e dziadek wyci─ůga kolty i krzyczy do t┼éumu:
- Id─Ö teraz do naszej k***y Mary. A jak kto┼Ť gwizdnie - zabij─Ö!

Dobry czas Samoobrony..Otwarci...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.