psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Moja dziewczyna przyszła...

Moja dziewczyna przyszła do mnie na wieczór gier planszowych z moją rodziną. W połowie gry w Monopol, wywiązała się wielka awantura między moimi pijanymi rodzicami o to, że mój ojciec na pewno zdradził matkę z jakąś dz*wką podczas pobytu w więzieniu (tym monopolowym oczywiście). Wątpię, żeby moja dziewczyna chciała mieć więcej do czynienia ze mną czy moją rodziną. YAFUD

KORZYSTNY ZAKUP...

KORZYSTNY ZAKUP

Byłem niedawno na targu staroci, takim całkiem sporym, a ponieważ pogoda dopisała to był jeszcze większy niż zwykle i szybko brakło miejsca na wyznaczonym placu, więc handlujący rozłożyli się na okolicznych trawnikach, chodnikach i uliczkach. Oglądam sobie różne fajne rzeczy akurat u gościa, który rozłożył się na trawniku tuż przy wejściu na niewielki skwerek, no i między jego rzeczami zaplątał się stojący tam metalowy kosz na śmieci. Kosz odmalowany, czyściutki, pusty. Po prostu zadbany. W pewnym momencie podchodzi sobie [d]ziadek, tak na oko jakieś 70 na liczniku, patrzy na śmietnik i w rzuca tekst:
[d] - Panie ile za ten kosz?
[H]andlarz się zdziwił, patrzy na swoich kumpli, ci już polewają, ale gość trzyma fason i z pełną powagą odpowiada dziadkowi:
[H] - 20...
[d] - O to za drogo. Dychę dam...
[H] - Dobra, bierz pan.
I sprzedał mu ten kosz za dychę...

KOBIECY ZAPACH...

KOBIECY ZAPACH

Ranek, wstaje wcześniej niż Moja Najlepsza Połówka, i tak sobie pomyślałem: Zrobię Pięknej niespodziankę i zrobię jakąś kanapkę dla niej do herbaty. Jedyne co logicznego potrafiłem wymyślić o tak wczesnej porze to był chleb z jakimiś sardynkami. Zjadła, zadowolona była i w ogóle. Wychodzę z domu, buzi, buzi i nagle przebłysk geniuszu w mojej głowie. Szatański uśmiech zagościł na mym obliczu, co bardzo zaintrygowało MNP.
[MNP] - Co znowu wymyśliłeś w tym durnym łbie, że się znowu cieszysz?
[Ja] - Nie, nic, po prostu tak dzisiaj kobieco pachniesz...

KOMÓRKA...

KOMÓRKA

Jak już kiedyś pisałem pracuje w stoisku z pilotami do wszelkiej maści sprzętów RTV i co chwila trafia się osobnik, któremu wydaje się, że małe coś z przyciskami to komórka. A to, co przytrafiło mi się dzisiaj:
- Moja siostra kupiła nową komórkę i chciałam zapytać ile może za nią dostać u pana. Jest to Nokia 6300.
- Mogę dać 5 złotych.
- Tylko tyle jest warta? To nowy telefon.
- Jak nowy to dam 10 złotych.
- Tylko tyle?
- Tak, tylko tyle jest warta w sklepie z pilotami.
- Dziękuje przekaże.

TŁUMACZENIE...

TŁUMACZENIE

Leżę ja sobie ze ślubną moją w łożu naszym małżeńskim i tak se gwarzymy.
[Ż]ona - Wiesz, że jesteś najprzystojniejszym facetem, jaki leżał w tym łóżku?
[J]a - Co proszę?!?
[Ż] - No co, ciesz się, to znaczy, że tu nikt poza tobą nie leżał...
[Ż] - ...
[Ż] - Nie wiem jak z tego wybrnąć...

WYJĄTKOWO TRZEŹWY KLIENT...

WYJĄTKOWO TRZEŹWY KLIENT

Gwoli wyjaśnienia - pracuję w klubie, w którym są 2 bary. W mniejszym nie ma piwa z kija, tylko małe butelkowe. Rzecz się dzieje na tym małym.
Podchodzi [K]lient do baru:
- Piwo poproszę
[B]arman:
- Duże, czy małe?
[K] - To tu dostanę duże?
[B] - Nie, tylko 0,33l butelka
[K] - To czemu się Pan pyta - małe czy duże?
[B] - Eeeeeee, tak tylko kleję bajerę...

LATAJĄCE OWCE...

LATAJĄCE OWCE

Rzecz miała miejsce w Białce Tatrzańskiej. Jechaliśmy przez nią główną drogą w pięć osób fiatem uno (niezbyt szybko, bo przy takim obciążeniu nie dało się szaleć). W pewnym miejscu góral spędzał owieczki z pastwiska - dobiegały one prawie do samej drogi, przed którą skręcały do zagrody. Jedna z nich zapędziła się na drogę - pech chciał, że akurat prosto przed maskę. Uderzona wyleciała w powietrze i spadła przed autem - zanim jednak wysiadłem - zerwała się na nogi i wróciła do stada. Cóż, pozostało mi, więc tylko obejrzeć zderzak. Na to stojący z boku góral odezwał się z flegmą w głosie:
- E tam, panocku, chyba nic się nie stało, bo na płask chyciła... Ale kurna piknie leciała...

Na ławce w londyńskim...

Na ławce w londyńskim parku siedzi dystyngowana, dobrze ubrana i zadbana kobieta, czytając z zainteresowaniem jakąś książkę. W pewnym momencie dosiada się brudny, zapuszczony kloszard i z zatłuszczonej gazety zaczyna wyciągać nadgryzioną kanapkę.
- Może się pani poczęstuje? - pyta
- Nie, dziękuję - odpowiada zniesmaczona kobieta
Po skonsumowaniu kanapki, kloszard grzebie w pobliskim śmietniku i wyciąga z niego batonik czekoladowy, lekko już zazieleniały.
- A może coś słodkiego? - pyta
- Nie, dziękuję! - ostrym głosem odpowiada kobieta
- Mniemam, iż na laseczkę też nie mogę liczyć - zagaduje kloszard

OFERTA SPECJALNA...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

W weekend zrobiłem 800...

W weekend zrobiłem 800 km, żeby urządzić niespodziankę mojej dziewczynie, z którą jestem w związku na odległość. Cały problem polega na tym, że kiedy zapukałem do drzwi jej rodziców, dowiedziałem się, ze ona postanowiła zrobić mi dokładnie taką samą niespodziankę. Ja byłem u jej rodziców, ona u moich. YAFUD