- Stefan, słyszałeś jakie nieszczęście spotkało tego Zenka spod piątki? - Nie, co się stało? - Moja żona do niego odeszła.
- Jak oduczyłaś swojego męża wracania nad ranem? - Normalnie. Gdy słyszałam zgrzyt klucza w zamku, wołałam: „To ty, Jasiu?” - A on? - A on Heniek…
Przychodzi żona do domu i mówi do męża: - Kochanie! spotkałam się dzisiaj na skrzyżowaniu z Baśką. - A co mnie obchodzą wasze babskie sprawy - To dobrze ale blacharz mówi, że samochód będzie dopiero za 2 tygodnie.