Młody szejk na porodówce ogląda przez szybę noworodki w ogromnej sali. Pyta go pielęgniarka: - Wasza Wysokość, które z nich jest pańskie? - Pierwsze dwa rzędy.
Brunetka idzie ulicą ze świnią pod pachą. Przechodzień pyta: - Skąd to masz? Świnia odpowiada: - Wygrałam na loterii.
No i skoczył... Nie tego się spodziewał...