#it
emu
psy
syn

Inne

W publicznej toalecie...

W publicznej toalecie kabinki oddzielone s─ů tylko cie┼äk─ů ┼Ťciank─ů, od do┼éu i g├│ry szeroki prze┼Ťwit. W sumie wszystko s┼éycha─ç, co si─Ö dzieje obok. W jednej z kabin s┼éycha─ç rozpaczliwe:
- Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee!
W drugiej r├│wnie┼╝ rozlega si─Ö dono┼Ťne:
- Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee...
Zn├│w z pierwszej:
- Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee!
Drga kabina odpowiada:
- Eeee, eeee, eeee, eeee....
W pierwszej:
- Aeeeeee... Plum!
Z drugiej:
- O, gratuluj─Ö!
Pierwsza:
- Nie ma czego, to tylko okulary.

Amerykański żurnalista...

Amerykański żurnalista przeprowadza wywiad z angielskim lordem. Amerykańskim zwyczajem kładzie nogi na stole i pyta lorda:
- Mam nadzieję, że nie jest pan tym urażony, że kładę nogi na stół. U nas w Ameryce to norma...
- Rozumiem. Niech się Pan nie krępuje i położy wszystkie cztery...

Młoda, sympatyczna dziewczyna...

M┼éoda, sympatyczna dziewczyna szuka romantycznego, m┼éodego ch┼éopaka, kt├│ry b─Ödzie m├│g┼é zabra─ç j─ů na dalekie, egzotyczne wakacje. Anal nie wchodzi w gr─Ö.

W przedziale siedz─ů:...

W przedziale siedz─ů: matka z c├│rk─ů, genera┼é i ┼╝o┼énierz.
Nagle wje┼╝d┼╝aj─ů do tunelu i s┼éycha─ç pla┼Ťni─Öcie. Co my┼Ťl─ů poszczeg├│lne osoby:
Matka: Kt├│ry┼Ť z pan├│w dobiera┼é si─Ö do mojej c├│rki a ona wymierzy┼éa mu w policzek.
C├│rka: Oho, mama ma jeszcze powodzenie.
Generał: Żołnierz skorzystał a ja dostałem.
Żołnierz: Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu to znowu dam generałowi po gębie.

Rozmowa kwalifikacyjna...

Rozmowa kwalifikacyjna na kierunek: nauki polityczne. Profesor rozmawia z kandydatka.
- Co pani wiadomo na temat programu ekonomicznego dla Polski, realizowanego przez minister Gilowska?
Dziewczyna milczy.
- No to co pani wie o polityce spolecznej rzadu Jaroslawa Kaczynskiego?
Dziewczyna milczy.
A wie pani chociaz, kto to jest Kaczynski? Slyszala pani, ze ma brata blizniaka? Dziewczyna milczy....
- A skad pani pochodzi?
- Z Bieszczad, panie profesorze.
Profesor podszedl do okna, wyglada na ulice, chwile sie zastanawia i m├│wi do siebie:
- k***a moze by tak wszystko pie****nac i wyjechac w Bieszczady...?

Trzech facet├│w siedzi...

Trzech facet├│w siedzi w barze i opowiada o tym, co kupili swoim ┼╝onom na urodziny.
Pierwszy z nich m├│wi:
- Ja kupi┼éem swojej zonie co┼Ť, co idzie od 0 do 100 w nieca┼ée 6 sekund.
Pozostali pytaj─ů - co to?
- Ach, wiecie, białe Porsche tak pięknie pasuje do jej blond włosów.
- Za to ja kupi┼éem swojej ┼╝onie co┼Ť, co od 0 do 100 potrzebuje zaledwie 4 sekundy - m├│wi drugi - kupi┼éem jej Ferrari! Czerwone! Bo tak jej pi─Öknie z jej rudymi, rozwianymi w┼éosami.
Na to trzeci:
- A ja kupi┼éem ┼╝onie co┼Ť, co do setki potrzebuje kr├│cej ni┼╝ sekund─Ö.
- Przesadzasz. Nie ma tak szybkiego samochodu.
- Ale ja nie kupiłem jej samochodu... kupiłem wagę.