Wsiada nabombowany gość z półlitrówką w łapie do autobusu podmiejskiego. Przy wejściu kierowca go haltuje i mówi: - Gdzie? A za bilet? Gość podnosi flachę, przechyla większego łyka i mówi: -Za bilet!!!
Przychodzi śmierć do mięsnego: - Coś podać? - Dziękuję, ja tylko przyszłam zobaczyć co się teraz nosi.
Dziś już szybko nie zaśnie..
Zaczynam szykować paczki na Boże Narodzenie. Mam już paczkę prezerwatyw...
W sumie chodzi tylko o więcej wyobraźni... No dobra, trochę więcej niż więcej...