- A wiesz, Szczepan, że Michała Wiśniewskiego nie poznali na ulicy i pobili! - Miał szczęście, że go nie poznali.
Byłem na wycieczce w Hiszpanii, gdy zadzwonił do mnie kumpel. - I jak tam, stary, jak hotel? - Wiesz, nie mogę narzekać. - No to super! - Nie! Jest okropnie! Ja po prostu nie umiem hiszpańskiego!