Telefon do zespołu reanimacyjnego: - Czy Jan Kowalski jeszcze żyje? - Jeszcze nie...
- Coś taka nerwowa? - pyta matka córkę. - A co byś zrobiła na moim miejscu? Byliśmy z Markiem razem już ponad pół roku. - I co? - Wczoraj na ślizgawce zostawił mnie na lodzie!