Z gabinetu dyrektora wynoszą kanapę. Sekretarka ze łzami w oczach: - Jak to? Jestem zwolniona?
- Skąd jesteś? - Z Warszawy. - Nieprawda, warszawiak tak nie odpowiada! - A jak? - To mnie zapytaj. - Skąd jesteś? - Sp******aj.
Byłem na wycieczce w Hiszpanii, gdy zadzwonił do mnie kumpel. - I jak tam, stary, jak hotel? - Wiesz, nie mogę narzekać. - No to super! - Nie! Jest okropnie! Ja po prostu nie umiem hiszpańskiego!