Inne

Robi艂em krzy偶贸wk臋. W...

Robi艂em krzy偶贸wk臋. W jednym ha艣le potrzebowa艂em pomocy, wi臋c pytam 偶ony:
- "to samo co zero", 3 litery, pierwsza "n". Co艣 ci przychodzi do g艂owy?
- Nic
Ech, po co ja w og贸le pyta艂em...

Facet dosta艂 si臋 do nieba...

Facet dosta艂 si臋 do nieba i po paru dniach, mocno rozczarowany idzie do 艣w.Piotra na skarg臋:
- Czy to ju偶 wszystko, co ma mnie spotka膰 po uczciwym 偶yciu?
Czy nic wiecej nie b臋dzie si臋 dzialo, tylko te pienia anielskie? I nudy na budy?
- No nie, m贸wi 艣w.Piotr. Co jaki艣 czas mamy wycieczki. Najbli偶sza b臋dzie w przysz艂膮 sobot臋, do piek艂a.
Facet nie m贸g艂 si臋 doczeka膰 soboty, zapisal si臋 i pojecha艂.
W piekle nie wierzyl w艂asnym oczom:
Jak w Monte Carlo - ruletka si臋 kr臋ci, panienki pi臋kne.
Trunki si臋 lej膮, a na scenie "jazz" przygrywa...
Wr贸ci艂 napalony i m贸wi do 艣w.Piotra, 偶e postanowi艂 przenie艣膰 si臋 na sta艂e.
- Owszem, jest to mo偶liwe, odrzekl mu Piotr, ale tylko raz.
Jesli podejmiesz tak膮 decyzj臋, to nie ma ju偶 powrotu.
- Nie ma sprawy, m贸wi facet, jestem zdecydowany na 100%.
Odtransportowali go do piekla, wchodzi i c贸偶 widzi? - kot艂y, smo艂a, j臋ki, 艂a艅cuchy...
Leci zdenerwowany do Lucyfera, opisuje co widzial na wycieczce, a co zastal teraz...
A diabel mu na to:
- Widzisz kochany, Bo co innego TURYSTYKA, a co innego EMIGRACJA...!

Absurdalno艣膰 daje si臋...

Absurdalno艣膰 daje si臋 wyrazi膰 tylko za pomoc膮 humoru

Jak zwykle, po 艣lubie...

Jak zwykle, po 艣lubie ko艅czy si臋 sielanka, a zaczynaj膮 si臋 problemy. Pewnego dnia przychodzi m膮偶 z pracy, a kran w domu cieknie. 呕ona pyta:
- Mo偶e by艣 naprawi艂 kran?
M膮偶 m贸wi:
- A co ja, hydraulik?
Na drugi dzie艅 ogr贸dek jest nie skopany. 呕ona znowu si臋 pyta:
- Mo偶e by艣 skopa艂 ogr贸dek?
- A co ja, ogrodnik?
Na trzeci dzie艅 m膮偶 przychodzi i krany nie ciekn膮 i ogr贸dek jest skopany. M膮偶 si臋 pyta 偶ony:
- Kto wszystko zrobi艂?
A 偶ona:
- S膮siad powiedzia艂, 偶e zrobi to wszystko za ciebie, je艣li upiek臋 mu jakie艣 pyszne ciasto, albo si臋 z nim prze艣pi臋.
- No i co mu upiek艂a艣?
A 偶ona:
- A co ja, cukiernik?

Inne

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Ankieter do przechodnia:...

Ankieter do przechodnia:
- A jaki jest pana stosunek do w艂adz kraju?
- Wie pan, taki, jak do 偶ony... Troch臋 kocham, troch臋 si臋 boj臋, troch臋 chc臋 innej...

Dziennikarz przeprowadza...

Dziennikarz przeprowadza wywiad z ludo偶erc膮:
- Czy w waszym pa艅stwie p艂acicie podatki?
- Nie.
- Nie? A dlaczego?
- Zjedli艣my ministra finans贸w i teraz nie ma ch臋tnego na zaj臋cie jego stanowiska.

Przychodzi ma艂y Ja艣 do...

Przychodzi ma艂y Ja艣 do szko艂y. Ma ca艂膮 opuchni臋t膮 i czerwon膮 twarz. Pani si臋 pyta:
- Co si臋 sta艂o Jasiu?
- Ooossss...
- No co si臋 sta艂o....?
- Ooooosssssaaaaa.
- Co osa?? Ugryz艂a ci臋??
- Nie. Tato 艂opat膮 zabi艂!

S膮d. Oskar偶ony zwraca...

S膮d. Oskar偶ony zwraca si臋 do s臋dziego per "Wysoka Sprawiedliwo艣ci", co w ko艅cu tego偶 s臋dziego irytuje:
- Tu nie ma sprawiedliwo艣ci! Tu jest s膮d!

W autobusie zauwa偶y艂em,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kierownik do asystentki...

Kierownik do asystentki (ton ostry):

- Pani Ma艂gosiu! Pan Franciak skar偶y艂 mi si臋, 偶e przychodzi pani do pracy w wyzywaj膮cych kreacjach, i to bez stanika! Nie b臋d臋 tolerowa艂 czego艣 takiego w moim biurze! Jest pan zwolniony, panie Franciak!

S臋dzia pyta 艣wiadka:...

S臋dzia pyta 艣wiadka:
- Widzia艂 pan, jak obcy cz艂owiek uderzy艂 pa艅sk膮 te艣ciow膮. Dlaczego nie ruszy艂 pan z pomoc膮?
- Ale偶 wysoki s膮dzie? We dw贸ch bi膰 starsz膮 kobiet臋?

Tury艣ci poszli w g贸ry...

Tury艣ci poszli w g贸ry i podczas tej w臋dr贸wki znale藕li studni臋. Chc膮c sprawdzi膰 czy jest w niej woda, wrzucili do niej ma艂y kamyk. Przez chwil臋 nadaremnie nas艂uchuj膮 chlupni臋cia kamyka w wod臋.
- Wrzucimy wi臋kszy kamie艅 - powiedzia艂 jeden z turyst贸w i przyni贸s艂 z pola spory kamie艅. Wrzuci艂 go i nas艂uchuje, ale zn贸w nic nie s艂ycha膰. Tury艣ci zobaczyli na polu ci臋偶k膮 szyn臋 kolejow膮. Przytachali j膮, wrzucili do studni, nas艂uchuj膮 - zn贸w nic. Nagle widz膮 barana, kt贸ry w ogromn膮 pr臋dko艣ci膮 biegnie przez pole w ich kierunku, d..膮 do przodu i zaraz potem wpada do studni. Zdziwieni tury艣ci patrz膮 w g艂膮b studni i w tym momencie s艂ysz膮 z ty艂u g艂os bacy:
- Panocki, a nie widzieli wy mojego barana?
- No, przed chwil膮 widzieli艣my jak bieg艂 przez pole i wskoczy艂 do tej studni. Baca drapie si臋 po g艂owie i m贸wi ze zdziwieniem:
- Jak m贸g艂 mi uciec, skoro by艂 do szyny przywi膮zany...?