Zwierz臋ta

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu z artyku艂ami 偶elaznymi.
- Dzie艅 dobry, czy s膮 rogaliki?
- Nie ma, tu jest sklep 偶elazny.
Na drugi dzie艅 zaj膮c jest zn贸w w sklepie.
- Czy s膮 rogaliki?
- M贸wi艂em ju偶, tu jest sklep 偶elazny.
Na trzeci dzie艅.
- Czy wreszcie przywie藕li te rogaliki?
- S艂uchaj zaj膮c, je偶eli jeszcze raz przyjdziesz tu i spytasz o rogaliki, to ci uszy do lady gwo藕dziami poprzybijam!
Na czwarty dzie艅 przychodzi zaj膮c i pyta si臋:
- Dzie艅 dobry, czy s膮 gwo藕dzie?
- Nie ma.
- A rogaliki?

- Co艣 taki smutny, J贸zek?...

- Co艣 taki smutny, J贸zek?
- W艂a艣nie wr贸ci艂em z Afryki. Wyobra藕 sobie, 偶e wsp贸艂偶y艂em tam z ma艂p膮.
- Nie martw si臋, nikomu o tym nie powiem. Ona te偶 nikomu nie powie.
- No w艂a艣nie! Nie powie, nie napisze, nie zadzwoni...

W restauracji:...

W restauracji:
- Poprosz臋 piecze艅 z zaj膮ca. Tylko 偶eby mi w niej 艣rutu nie by艂o!
- Ma pan szcz臋艣cie. Dzisiaj przywie藕li takiego, kt贸ry podci膮艂 sobie 偶y艂y.

Ma艂偶e艅stwo wybra艂o si臋...

Ma艂偶e艅stwo wybra艂o si臋 do ZOO. Przed klatk膮 z gorylem 偶ona m贸wi:
- Popatrz tylko: tak w艂a艣nie powinien wygl膮da膰 prawdziwy m臋偶czyzna! Te bicepsy, taki dziki wzrok, ta postura...
Nagle goryl wysuwa zza krat 艂ap臋, wci膮ga kobiet臋 do klatki i zdziera z niej bielizn臋. Kobieta wzywa m臋偶a na pomoc:
- Ratuj mnie!
- Powiedz mu to, co zwykle - 偶e ci臋 boli g艂owa.

Pewnego razu w lesie...

Pewnego razu w lesie biegnie sobie wiewi贸rka z kaset膮 video.
Nagle tak sobie spaceruj膮c spotyka zaj膮czka.
Zaj膮czek na to:
- Co tam masz wiewi贸rko?
- Film porno.
- Oooo! Biegnijmy wi臋c szybko ogl膮da膰.
Wiewi贸rka zgodzi艂a si臋 zabra膰 ze sob膮 zaj膮czka i zaprosi艂a go do swej dziupli.
Po drodze spotykaj膮 konia, kt贸ry z zaciekawieniem pyta:
- Co tam macie kochani?
- Film porno - odpowiada napalony zaj膮czek.
- Prosz臋 we藕cie mnie ze sob膮.
Niestety wiewi贸rka odm贸wi艂a, gdy偶 ko艅 nie m贸g艂by si臋 zmie艣ci膰 w jej malutkiej dziupli.
Ko艅 zasmucony postanowi艂, ze b臋dzie ich 艣ledzi膰.
Gdy wiewi贸rka z zaj膮czkiem rozkoszowali si臋 filmem ko艅 postanowi艂 po kryjomu wej艣膰 na drzewo aby lepiej m贸g艂 widzie膰 film.
Kiedy film si臋 sko艅czy艂 bardzo napalony zaj膮czek m贸wi do wiewi贸rki:
- Id臋 zwali膰 konia!
Na to ko艅 siedz膮cy na drzewie:
- Nie nie nie, to ja ju偶 sam zejd臋!

Zima, legowisko nied藕wiedzi....

Zima, legowisko nied藕wiedzi. Ma艂y mi艣 budzi starego siwego nied藕wiedzia:
- Dziadku, dziadku! Nie mog臋 zasn膮膰! Opowiedz mi bajk臋!
- 艢pij... - Mruczy dziadek mi艣 - Nie czas na bajki.
- To poka偶 chocia偶 teatrzyk!
- No dobrze - M贸wi dziadek i si臋ga za konar. Wyci膮ga stamt膮d dwie ludzkie czaszki wk艂ada w nie 艂apy i wyci膮gaj膮c je przed siebie m贸wi:
- Docencie Malinowski. Co tak ha艂asuje w zaro艣lach?
- Eee to pewnie 艣wistaki panie profesorze...

Spotykaj膮 si臋 dwa 偶贸艂wie...

Spotykaj膮 si臋 dwa 偶贸艂wie jeden bez skorupy drugi si臋 go pyta:
- co si臋 sta艂o?
- uciek艂em z domu.

Dzwoni telefon. Pies...

Dzwoni telefon. Pies odbiera i m贸wi:
- Hau!
- Halo?
- Hau!
- Nic nie rozumiem.
- Hau!
- Prosz臋 m贸wi膰 wyra藕niej!
- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula!

Ja akurat lubi臋 dowcipy...

Ja akurat lubi臋 dowcipy bez sensu wi臋c...
Przychodzi zaj膮czek do sklepu no i pyta nied藕wiedzia:
-Jest dwukilowy chleb ?
- Nie ma. Jest tylko kilowy.
Przychodzi na nast臋pny dzie艅
-Jest dwukilowy chleb ?
-Nie ma jest tylko kilowy.
No to nied藕wied藕 my艣li zam贸wi臋 ten dwukilowy chleb.
Przychodzi zaj膮czek na nast臋pny dzie艅 i pyta:
-Jest dwukilowy chleb ?
-Jest !
- To poprosz臋 po艂贸wk臋

Facet z艂apa艂 z艂ota rybk臋,...

Facet z艂apa艂 z艂ota rybk臋, a ta m贸wi do niego:
- Wypu艣膰 mnie a spe艂ni臋 twoje dwa 偶yczenia.
- Dlaczego dwa? Pyta facet.
- A bo ja jestem ma艂a rybka.
- Dobrze m贸wi facet, chcia艂bym, aby w moim mie艣cie nigdy nie zabrak艂o gorza艂y.
Pstryk i 偶yczenie si臋 spe艂ni艂o.
- A teraz drugie 偶yczenie. M贸wi facet.
- Chcia艂bym, aby w Czeczeni by艂 pok贸j.
- Nie mog臋 spe艂ni膰 tego 偶yczenia bo jestem ma艂膮 rybk膮 i jest to dla mnie za du偶e zadanie.
Na to facet.
- To bym chcia艂, aby moja 偶ona wy艂adnia艂a.
Rybka na to:
- Jak masz jej zdj臋cie to poka偶.
Facet pokazuje zdj臋cie 偶ony, rybka patrzy, patrzy i m贸wi:
- Te facet masz map臋, gdzie jest ta Czeczenia.

W Opolu u nas w ZOO pad艂...

W Opolu u nas w ZOO pad艂 goryl. Jako, 偶e podobno sprowadzenie nowego zajmuje sporo czasu, to...
...Znalaz艂em og艂oszenie w gazecie, 偶e przyjm膮 pracownika. No c贸偶, studentowi zawsze si臋 przyda par臋 grosza, wi臋c poszed艂em do dyrektora ZOO. On przedstawi艂 ca艂膮 sytuacj臋. Zadaniem moim by艂o siedzenie w klatce w przebraniu goryla, hu艣taniu si臋 (tak膮 fajn膮 hu艣tawk臋 mieli) itd... No ale 2000 z艂 p艂acili na r臋k臋. Wi臋c si臋 zgodzi艂em.
No i tak ju偶 od tygodnia blisko pracuj臋. Ale wczoraj by艂o nudno (w 艣rodku tygodnia niewielu zwiedzaj膮cych) no to si臋 akurat tak hu艣ta艂em i si臋 ciut za mocno bujn膮艂em i jak mnie wyrzuci艂o wprost do klatki lwa.
Nogi mi si臋 ugi臋艂y, zaczynam lata膰 od krat do krat i wrzeszcz臋: "Lew! ratunku!".
Ale tak patrz臋, 偶e ten lew jako艣 tak stoi w miejscu i dziwnie si臋 na mnie patrzy... Troch臋 nawet jakby z przera偶eniem. I nagle wo艂a:
- Ty, cicho b膮d藕, bo nas obu z tej roboty wywal膮!

Sidz膮 3 leniwce na drzewie...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Trzy 偶贸艂wie nios膮 arbuza...

Trzy 偶贸艂wie nios膮 arbuza przez pustyni臋. Zrobi艂y sobie post贸j i jeden m贸wi:
-Jestem g艂odny, zjedzmy tego arbuza.
-Ale nie mamy wody.
-Zaczekajcie, ja p贸jd臋 po wod臋, ale nie jedzcie beze mnie!
呕贸艂wie czeka艂y i czeka艂y... Min臋艂y trzy lata. W ko艅cu jeden m贸wi do drugiego:
-Zjedzmy sami tego arbuza, on ju偶 chyba nie wr贸ci.
Wtedy zza krzak贸w s艂ycha膰 g艂os:
-Oj, ch艂opaki, bo nigdzie nie p贸jd臋!

Dwa rekiny zauwa偶y艂y...

Dwa rekiny zauwa偶y艂y 艂ebka na desce windsurfingowej.
Jeden m贸wi do drugiego:
- O. I to jest obs艂uga. 艁adnie podane, na tacy, z serwetk膮!