#it
emu
psy
syn

ŚMIESZNE ZWIERZAKI

Wchodzi facet do sklepu...

Wchodzi facet do sklepu zoologicznego, aby kupi─ç myszk─Ö dla swego pytona. Obok pojemnika z myszkami - klatka z papug─ů. Facio podchodzi bli┼╝ej, a papuga jak nie ryknie:
- Rozporrrek otwarrrty!
Go┼Ťciu si─Ö czerwieni i zamyka rozporek.
- Dziurrrrra w porrrtkach!
Gostek robi si─Ö bordowy i majta r─Ökami po portkach.
- Sznurrrrr├│wka rozwi─ůzannnna!
Facio pochyla si─Ö, by zawi─ůzac but.
- Pierrrrrdn─ů┼ée┼Ť!
Go┼Ťciu, bordowy ze wstydu, spierdziela ze sklepu. Papuga odwraca si─Ö w stron─Ö klatki z myszami:
- Innocenty, juz OK. Ale stawka jak zwykle!

Była zima. Szedł wróbelek...

By┼éa zima. Szed┼é wr├│belek i by┼éo mu bardzo zimno. Nagle nasra┼éa na niego krowa. Ciep┼éo zrobi┼éo si─Ö wr├│belkowi i zacz─ů┼é ─çwierka─ç. Us┼éysza┼é to jastrz─ůb, przylecia┼é i zjad┼é wr├│belka. Jakie s─ů z tego 3 mora┼éy?
1. Nie ka┼╝dy kto na ciebie nasra jest twoim wrogiem.
2. Kiedy siedzisz w g├│wnie to nie ─çwierkaj.
3. Nie ka┼╝dy kto ci─Ö z g├│wna wyci─ůgnie jest twoim przyjacielem.

Styczniowa nocka. ...

Styczniowa nocka.
Mr├│z, ch┼é├│d, du┼╝o ┼Ťniegu.
Z lasu na polan─Ö wyszed┼é zaj─ůczek.
Patrzy, a tam pod sosenk─ů stoi zapomniany, ┼Ťwi─ůteczny ba┼éwanek.
Nieco jednak sfatygowany, miot┼éa opadni─Öta, micha na g┼éowie przekrzywiona no i dla ┼╝artu kto┼Ť marchewk─Ö zamiast jako nos, przyczepi┼é mu w okolicach pasa.
Stan─ů┼é zaj─ůczek, patrzy, my┼Ťli... a ba┼éwanek na to:
- I co tak kombinujesz, brzydzisz si─Ö?

Koniowi na ┼é─ůce dokucza┼éy...

Koniowi na ┼é─ůce dokucza┼éy muchy.
Nagle usiadło mu na grzbiecie aż 18 much końskich.
Koń zamachał solidnie ogonem i jednym ruchem zabił 10 much.
Ile pozostało mu na grzbiecie?
- 10, bo pozostałe odleciały.

Idzie zebra do fotografa. ...

Idzie zebra do fotografa.
Fotograf si─Ö pyta zebry:
- Zdjęcie kolorowe czy czarno-białe?

Przychodzi mucha do sklepu:...

Przychodzi mucha do sklepu:
-Poprosz─Ö kilo kupy
Sprzedawca -Co
Mucha -GÓWNO!

Rozmawiaj─ů dwa ┼Ťlepe konie:...

Rozmawiaj─ů dwa ┼Ťlepe konie:
- B─Ödziesz startowa─ç jutro w Wielkiej Pardubickiej?
- Nie widz─Ö ┼╝adnych przeszk├│d...

Do baru wpada facet z...

Do baru wpada facet z ma┼ép─ů. Zam├│wi┼é drinka a ma┼épa zacz─Ö┼éa skaka─ç po barze. Wyjad┼éa orzeszki z miseczki, potem cytryn─Ö, w ko┼äcu skoczy┼éa na st├│┼é bilardowy i po┼ékn─Ö┼éa bil─Ö.
- Panie - wo┼éa barman. - Pa┼äska ma┼épa po┼ékn─Ö┼éa ca┼é─ů kul─Ö do bilarda!
- Niech się pan uspokoi! Ona zjada wszystko, co zobaczy. Ja za wszystko zapłacę!
Po tygodniu ten sam facet przychodzi znowu z ma┼ép─ů. Ponownie zamawia drinka a ma┼épa znowu zaczyna skaka─ç po barze. Znalaz┼éa oliwki. Wzi─Ö┼éa jedn─ů, wsadzi┼éa sobie do ty┼éka, a potem zjad┼éa.
- Panie - m├│wi zdegustowany barman - ta ma┼épa najpierw wsadzi┼éa sobie oliwk─Ö w ty┼éek a potem j─ů zjad┼éa!
- Tak, tak, ona dalej zjada wszystko, co zobaczy. Tylko odk─ůd po┼ékn─Ö┼éa t─Ö cholern─ů kul─Ö do bilarda, to najpierw musi sobie przymierzy─ç.