#it
emu
psy
syn

Zwierz─Öta

Komentarze

Chytry wzrok kota m├│wi;'nie podziel─Ö si─Ö z psem'.

Mały żółwik wchodzi na...

Mały żółwik wchodzi na drzewo.
Skacze z gałęzi, macha łapkami, macha, macha i... bum o ziemię.
Ponownie wchodzi na drzewo, skacze, macha, macha, macha i ... bum o ziemi─Ö.
Obserwuj─ůc to, pani dzi─Öcio┼é m├│wi do pana dzi─Öcio┼éa:
- Mo┼╝e ju┼╝ najwy┼╝szy czas, ┼╝eby mu powiedzie─ç, ┼╝e jest adoptowany?

Chłop wjechał na targowisko...

Chłop wjechał na targowisko konnym wozem i woła:
- Ziemniaki przywiozłem, ziemniaki przywiozłem!
Wtem koń się odwraca i mówi:
- Ty przywioz┼ée┼Ť? Ty?
Chłop zdziwiony:
- Pierwszy raz w życiu słyszę - żeby koń mówił ludzkim głosem!
- Ja te┼╝ - przytakn─ů┼é siedz─ůcy obok ch┼éopa pies.

Mi┼Ť zarz─ůdzi┼é, ┼╝e od...

Mi┼Ť zarz─ůdzi┼é, ┼╝e od dzisiaj wszystkie zwierz─Öta b─Öd─ů mu przynosi─ç co tydzie┼ä troch─Ö miodu albo mi─Ösa. Je┼Ťli kto┼Ť przyniesie co┼Ť innego albo nic nie przyniesie zostanie ukarany - mi┼Ť na nim usi─ůdzie i zgniecie go na marmolad─Ö. Nast─Öpnego dnia wilk przyni├│s┼é mi─Öso, pszczo┼éy - mi├│d, a zaj─ůczek - marchewk─Ö.
- Zaj─ůc nie pos┼éucha┼ée┼Ť mnie - czeka Ci─Ö kara.
Nied┼║wied┼║ gniecie zaj─ůczka, a ten p┼éacze i si─Ö ┼Ťmieje.
- Dlaczego płaczesz?
- Bo mnie strasznie boli.
- A dlaczego si─Ö ┼Ťmiejesz?
- Bo je┼╝ ze ┼Ťliwkami idzie.

Ja akurat lubi─Ö dowcipy...

Ja akurat lubi─Ö dowcipy bez sensu wi─Öc...
Przychodzi zaj─ůczek do sklepu no i pyta nied┼║wiedzia:
-Jest dwukilowy chleb ?
- Nie ma. Jest tylko kilowy.
Przychodzi na następny dzień
-Jest dwukilowy chleb ?
-Nie ma jest tylko kilowy.
No to nied┼║wied┼║ my┼Ťli zam├│wi─Ö ten dwukilowy chleb.
Przychodzi zaj─ůczek na nast─Öpny dzie┼ä i pyta:
-Jest dwukilowy chleb ?
-Jest !
- To poproszę połówkę

Przychodzi mr├│wka do...

Przychodzi mr├│wka do sklepu i mowi:
-Poprosze 3 cm sznurka
-Zapakowa─ç?
-Nie, powiesz─Ö si─Ö na miejscu.

Pozycja "na ┼╝ab─Ö":...

Pozycja "na ┼╝ab─Ö":
- Wersja dla kobiet: on le┼╝y, jemu le┼╝y, a ona rechocze.
- Wersja dla facet├│w: on le┼╝y, ona le┼╝y, jemu stoi, a ona nie kuma.

Środek lata, południe,...

Środek lata, południe, skwar.
Drog─ů jedzie w├│z, ci─ůgni─Öty przez konia.
Na wozie gospodarz, obok biegnie pies gospodarza.
- Co za upal! - wzdycha g┼éo┼Ťno gospodarz.
- Okropny! - zgadza si─Ö pies.
- O rety! - dziwi si─Ö gospodarz - Do dzi┼Ť nie wiedzia┼éem, ┼╝e umiesz m├│wi─ç!
- Ja tez nie wiedziałem! - dodaje koń.

Siedzi ┼Ťlimak pod drzewem...

Siedzi ┼Ťlimak pod drzewem i wali z ca┼éej si┼éy g┼éow─ů w pie┼ä. Wali, wali, a┼╝ w ko┼äcu straci┼é przytomno┼Ť─ç, po chwili ockn─ů┼é si─Ö i znowu zaczyna wali─ç g┼éow─ů w pie┼ä. Z g├│ry przygl─ůda si─Ö ca┼éemu zaj┼Ťciu pan dzi─Öcio┼é i po chwili zwraca si─Ö do swojej ma┼é┼╝onki: "Kochanie chyba ju┼╝ nadesz┼éa odpowiednia pora, aby powiedzie─ç naszemu synkowi, ┼╝e zosta┼é adoptowany..."