S膮 dwa rodzaje ludzi...

S膮 dwa rodzaje ludzi na tym 艣wiecie:

1. Ludzie, kt贸rzy nie chc膮 uprawia膰 ze mn膮 seksu i...
w艂a艣ciwie to jest tylko jeden rodzaj ludzi.

Gdy spojrza艂em w t臋 otch艂a艅...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

PIECZYSTE...

PIECZYSTE

Wielu rzeczy w 偶yciu nie robi臋, a do tego grona zaliczaj膮 si臋 dwie:
a) nigdy nie je偶d偶臋 na dzia艂k臋 - alergie mam,
b) nigdy si臋 nie opalam - lubi臋 swoj膮 sk贸r臋.
Traf chcia艂, 偶e by艂am zmuszona jecha膰, a 偶e wiaterek by艂 i raz chmurki, raz s艂oneczko to nawet nie zauwa偶y艂am, kiedy moje plecy przybra艂y kolor purpury.
Odrobiwszy pa艅szczyzn臋, st臋skniona komplement贸w pojecha艂am do mojego ch艂opaka. Wchodz臋, piszcz臋, 偶e mnie te nieszcz臋sne plecy bol膮 i czekam na ca艂usa. Wtem z drugiego ko艅ca mieszkania s艂ycha膰 jego matk臋 przebywaj膮c膮 w kuchni:
- Co tam?
On banan na twarzy i odkrzykuje:
- Pieczyste przysz艂o!
Ona:
- Dzisiaj to jest wieprzowina gotowana!
Ch艂opak wo艂a na mnie teraz moja wieprzowinko.

I POWIADAM WAM! OSTATNI B臉D膭 PIERWSZYMI....

Tony Cruz na koniu Pakistan Star debiutowa艂 na zawodach w pi膮tek. Tego debiutu ani on, ani ogl膮daj膮cy na pewno d艂ugo nie zapomn膮. Co za gonitwa!

TY TU RZ膭DZISZ...

TY TU RZ膭DZISZ

Rozmawiamy o roso艂ku.
Ja - Misio, chowam roso艂ek do lod贸wki, b臋dzie w tej puszce.
M - No co ty, ros贸艂 si臋 chowa do s艂oika i szczelnie zamyka.
Ja - Tak? A dlaczego nie w puszce? W garnku te偶 mo偶na przecie偶, tak samo metalowy jak puszka.
M - W 偶adnym garnku i w 偶adnej puszce. W s艂oiku.
Chwila przerwy.
M - Ale to jest TW脫J tron...

- Swieta, wstawaj, za...

- Swieta, wstawaj, za kwadrans musisz by膰 w pracy!
- Ty co, och*ja艂e艣? Nie mog艂e艣 mnie wcze艣niej obudzi膰?! Sam makija偶 mi zajmie 20 minut!
- Nie drzyj si臋, kiedy spa艂a艣, to ju偶 ci臋 pomalowa艂em.

MINUTA CISZY PRZY POMNIKU...

MINUTA CISZY PRZY POMNIKU

Maj贸wka. Wybieramy si臋 z ekip膮 w jedn膮 z tatrza艅skich dolin. Po drodze natkn臋li艣my si臋 na jeden z pomnik贸w z serii "Ku chwale ojczyzny i poleg艂ych 偶o艂nierzy...". Ekipa jak gdyby nigdy nic idzie dalej, natomiast jeden z koleg贸w od艂膮cza si臋, podchodzi do pomnika i w ciszy kontempluje metalowy napis na wielkim kamieniu. My艣l臋 sobie - oddaje ho艂d, czci minut膮 ciszy, b膮d藕 stara si臋 znale藕膰 nazwisko dalekiego przodka...
Wszyscy ju偶 zd膮偶yli zauwa偶y膰 znikni臋cie kumpla, zatrzymujemy si臋, czekamy chwilk臋, zastanawiaj膮c si臋 c贸偶 to mog艂o zatrzyma膰 go na d艂u偶ej przy pomniku. Kolega podbiega po chwili i widz膮c nasze pytaj膮ce miny m贸wi:
- Tak jak my艣la艂em, elektrod膮 spawane.