psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Czym się różni facet...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

BO BIEDNY POTRAFI SIĘ DZIELIĆ... Z BOGATYMI JEDNAK RÓŻNIE BYWA!

Przykleił pieniądze do garnituru i pozwolił przechodniom brać, ile potrzebują. Ich reakcje są zdumiewające
Coby Persin to 21-letni Youtuber ze Stanów Zjednoczonych, który spacerował po ulicach Nowego Jorku z banknotami przyczepionymi do garnituru. W ręku trzymał kartkę z napisem "weź, ile potrzebujesz". Okazało się, że najbogatsi przechodnie znacznie częściej sięgali po pieniądze, niż faktycznie potrzebujący.
Persin spotkał też na swojej drodze bezdomnego chłopaka z psem. Okazało się jednak, że zabrał on tylko dwa banknoty, bo chciał, by reszta pieniędzy "trafiła do bardziej potrzebujących niż on.

DELIKATESY...

DELIKATESY

Tytułem wstępu: imprezkę rodzinną jutro mam. W związku z tym na ladzie kuchennej po zakupach piętrzą się stosy pyszności, ja przy garach, a młode zagonione do lekcji, w kuchni, żeby na oku go mieć. Misiaczek - łakomczuszek siedzi coś dłużej niż zwykle. Pytam:
- Co jest, Misiaczku? Pomóc Ci w czymś?
- Nieee...
- To co tak długo?
- Bo te słodycze mnie rozpraszają...

Skończyłam gotować kapustkę. Pyszna wyszła . Wołam:
- Ktoś chce spróbować?
Misiek (łaskawie):
- No ostatecznie ja mogę... Poświęcę się... Dla rodziny!

- Kochanie, a gdybym...

- Kochanie, a gdybym miała futro z norek?
- Ja tam wolę, jak norka jest ogolona, a co dalej się z futrem dzieje, to już mnie nie obchodzi.

Skok z dachu

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Wagon sypialny pociągu...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

JUŻ WIE, JAK TO JEST...

JUŻ WIE, JAK TO JEST

Za kierowcę robiłam, zawiozłam naszego ukochanego Bojownika :gulliwer’a na tzw. wycisk szczęki górnej i dolnej. No i dostał pierwszy wycisk... Jak już mu go wyjęli, usłyszałam:
- Miałem odruch wymiotny. Po raz pierwszy poczułem, że mi coś twardnieje w ustach... Nie dziwię się niektórym kobietom...

HERBATKA...

HERBATKA

Człapię sobie dziś z rana do poidełka, żeby kubeczek czarnej, na oprzytomnienie sobie sporządzić. Podchodzę, a przede mną stoi koleżanka. Miłe i urocze dziewczę, ale jakoś tak mało rozgarnięte raczej. Zapewne nie było by nic podchwytliwego w robieniu herbaty, gdyby nie fakt, że cukier w cukiernicy wyszedł dzień wcześniej i ktoś podrzucił trochę cukru w saszetkach z promocji "Twillings". Owe saszetki wyglądają, jak torebki herbaty, znaczy maja nadrukowana perforacje, sznureczek i wystający kartonik z logo Twillings. I jakież było moje zdumienie, gdy ujrzałem dwie takie papierowe saszetki gorączkowo mieszane przez koleżankę w kubku herbaty. Nic nie powiedziałem. Zalałem swoja kawusie, po czym demonstracyjnie oddarłem gore saszetki z cukrem, wsypując zawartość do kubka.
Mina koleżanki - bezcenna.
A teraz siedzi i tak dziwnie zerka na mnie z za monitora.
Nie bój się, nikomu nie powiem...