psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Jestem szczęśliwy, że...

Jestem szczęśliwy, że nie ma możliwości, abym złapał jakaś chorobę weneryczną.
Żadnej szansy.
Nawet najmniejszej.
Zero!
...
Smutno mi.

PIERWSZE SKOJARZENIE...

PIERWSZE SKOJARZENIE

Przedwczoraj grałam ze znajomymi w Tabu. Jest to coś w stylu kalamburów:
członek drużyny próbuje skłonić resztę drużyny do odgadnięcia hasła, które ma przed sobą, na karcie. Dodatkowym utrudnieniem jest to, że pod każdym hasłem jest lista słów, które nie mogą być użyte przy objaśnianiu, więc człowiek chwyta się różnych sposobów.
Akurat padła kolej na mnie przy objaśnianiu haseł i jednym z nich był wyraz: amazonka. Moje pierwsze skojarzenie, wiadomo, koń, ale oczywiście był jednym z zakazanych słów, więc drugie skojarzenie: jedna pierś. O tym można było Wink Więc mówię:
- Z jednym cyckiem!
Na to jeden ze zgadujących:
- Cyklop!

BAJKA O MAGDZIE GESLER

Audycja jest komentarzem publicystycznym i ma mocno krytyczny i bolesny stosunek do rzeczywistości. Jeśli ci to przeszkadza to zjedz mielone ścięgna, dzioby i pazury w pysznej paróweczce i przestań gwiazdorzyć. Materiał nagrany z TV, bo jedna z telewizji lubi usuwać materiały z nią związane.

Wklejamy tekst bajki, na wypadek gdyby ktoś chciał go wydrukować, owinąć się folią spożywczą i wysmarować masłem.

Bajka o Magdzie Gessler

Samochwała gotowała
I wciąż tak opowiadała:

Smaczna jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,

Jem risotto z polędwiczek
Śpiewam piękniej niż słowiczek

Umiem krzyczeć na kucharzy
Umiem rosół dobrze warzyć

Umiem wszystko skrytykować
Ludziom kuchnię zdemolować

W garach mieszam doskonale
O podłogę rzucam talerz

Płaczą przeze mnie kelnerki...
Taki ja mam talent wielki!

Taka jestem samochwała,
Że się w końcu wyjeb...

Dość już mam tych stołówek
Zostałam twarzą parówek

Te parówki są randkowe
Sami wiecie, co z tym robię

- January, dzisiaj seksu...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Spotkało się na ścieżce...

Spotkało się na ścieżce rowerowej za miastem dwóch kolegów.
Dojechali do wyznaczonego miejsca w lesie, zsiedli z rowerów, napili się wody i rozmawiają:
- Jak będziemy wracać, to podjedziemy po drodze do jednego sklepu rowerowego, w którym pracuje fajna laseczka.
- Znasz ją?
- Tylko z widzenia, jako klient!
Po kwadransie weszli do sklepu.
Stały bywalec mówi do swojego kompana rozglądając się po półkach.
- Teraz tylko patrz i nic nie mów!
Podszedł do lady i zwraca się do dziewczyny:
- Szukam łańcucha troficznego!
Dziewczyna patrząc na niego uruchomiła cały zapas wolnych, szarych komórek i po chwili mówi:
- Proszę poczekać, ja już sprawdzę stany magazynowe!
Usiadła przy komputerze, dość energicznie zaczęła wklepywać coś na klawiaturze i po chwili mówi:
- Nie wiem jaką markę roweru pan posiada, jedno wiem, że mam dla pana za to opony!
- Jakie?
- Mózgowe!

- Halo, czy to sejm?...

- Halo, czy to sejm?
- Nie, burdel.
- Nieważne. Czy przypadkiem mój mąż, poseł Iksiński, nie bawi aby u państwa?