Analitycy Pentagonu twierdz膮,...

Analitycy Pentagonu twierdz膮, 偶e wojna nie potrwa zbyt d艂ugo, jednak偶e pod warunkiem, 偶e wojska Irackie nie b臋d膮 wtr膮ca膰 si臋 w jej przebieg.

Kupowa艂 facet od rolnika...

Kupowa艂 facet od rolnika cha艂up臋 nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem s膮, ale my znale藕li艣my spos贸b!
- Tak? Jaki?
- Nooo.... sadzamy te艣ciow膮 na 艂aweczce przed cha艂up膮 i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lec膮 do niej i jest spok贸j.
- Ale ona sie przecie偶 zadrapie na 艣mier膰!
- Nieeeee... jest sparali偶owana...

Radiow贸z wpada na drzewo....

Radiow贸z wpada na drzewo.
Z rozbitego pojazdu gramoli si臋
dw贸ch "weso艂ych"funkcjonariuszy.
Jeden m贸wi do drugiego:
-No Stasiu,tak szybko na miejscu
wypadku to jeszcze nigdy
nie byli艣my.

Do w臋dkarza stoj膮cego...

Do w臋dkarza stoj膮cego nad rzek膮 z w臋dk膮 podchodzi ufoludek i pyta:
- Du偶o pan dzi艣 z艂owi艂 ryb?
- 呕adnej. Zdziwi艂bym si臋, gdyby uda艂o si臋 komu艣 z艂owi膰 tu jak膮艣 ryb臋!
Ufoludek wk艂ada do swojej tr膮bki nosowej palca i wyjmuje koz臋, formuje z niej kulk臋 i prosi faceta o w臋dk臋. Zak艂ada na haczyk kulk臋, zarzuca w臋dk臋 i niemal w tej samej chwili wy艂awia okaza艂ego szczupaka. Facet zabiera ufoludkowi w臋dk臋, wyjmuje ze swego nosa koz臋, formuje z niej kulk臋, zak艂ada j膮 na haczyk i zarzuca w臋dk臋.
Po kwadransie oczekiwania facet dziwi si臋:
- W czym ta jego koza by艂a lepsza od mojej?
- Bo to koza nie z tej Ziemi! - m贸wi szczupak.

Facet budzi si臋 po kilkutygodn...

Facet budzi si臋 po kilkutygodniowym piciu, ca艂y siny i zaro艣ni臋ty. Idzie do 艂azienki, staje przed lustrem i zaczyna si臋 sobie przygl膮da膰, intensywnie przy tym my艣l膮c. Nagle s艂yszy z kuchni:
- Mietek, zjesz 艣niadanie?
Facet wali si臋 w 艂eb i m贸wi:
- A... Mietek.

- Prosz臋 pa艅stwa, jak膮...

- Prosz臋 pa艅stwa, jak膮 form膮 w艂asno艣ci jest gr贸b?
Student:
- U偶ytkowanie wiekuiste!

Rozmowa znajomych:...

Rozmowa znajomych:
- By艂em na rozmowie kwalifikacyjnej.
- Tak, i co?
- A we藕, daj spok贸j...
- Co si臋 sta艂o?
- Teraz b臋d臋 musia艂 pracowa膰...

Wchodzi facet do cukierni,...

Wchodzi facet do cukierni, prosi 10 p膮czk贸w, bierze rozrywa, zjada d偶em i reszt臋 wyrzuca, wychodzi.
Nast臋pnego dnia sytuacja si臋 powtarza, zamawia 20 p膮czk贸w, wybiera d偶em, reszt臋 wyrzuca.
Trzeciego dnia zamawia 30 p膮czk贸w, cukiernik sprzedaje ale w po艂owie zniecierpliwiony i zaintrygowany wyskakuje z pytaniem:
- Pan to jest motocyklist膮, prawda?
- Tak, a sk膮d pan wie?- odpowiada zdziwiony.
- Bo motor stoi przed sklepem.

- Cze艣膰! S艂ysza艂em 偶e...

- Cze艣膰! S艂ysza艂em 偶e pracujesz na poczcie.
- Tak. Stempluj臋 listy.
- I nie nudzi si臋 to?
- Nie, przecie偶 codziennie na stemplu jest inna data