Bankier do bankiera:...

Bankier do bankiera:
- Stary u mnie nie weso┼éo, a ty, jak znosisz ten krysys finansowy na ┼Ťwiecie?
- W nocy sypiam, jak niemowl─Ö.....
- Powa┼╝nie????
- Tak.......3 razy budz─Ö si─Ö z krzykiem, zesrany i zmoczony....

Jedzie dziadek maluchem,...

Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, r─Öce mu si─Ö trz─Ös─ů na kierownicy.
Wyprzedziło go BMW, dziadek się wystraszył.
BMW zatrzyma┼éo si─Ö na ┼Ťwiat┼éach, dziadek z tego strachu nie da┼é rady, przywali┼é w ty┼é beemki.
Wysiada z niej dw├│ch byk├│w:
- I co dziadek, przyj...e┼Ť...
- Tak (cienkim wystraszonym głosem).
- Masz kas─Ö?
- Nie.
- A ubezpieczenie?
- Nie.
- A syna?
- Mam.
- To masz tu komóreczkę, dzwoń po synka, to odrobi u mnie, bo ty się do roboty nie nadajesz...
Dziadek zadzwoni┼é, podje┼╝d┼╝aj─ů 3 Mercedesy S-klasa,
Wysiada kilku byk├│w i jeden z nich m├│wi:
- I co tatu┼Ť? Waln─ů┼é jak cofa┼é?

Jaki jest szczyt cierpliwo┼Ťci?...

Jaki jest szczyt cierpliwo┼Ťci?
Nabra─ç wody w usta, usi─ů┼Ť─ç na kaloryferze i czeka─ç, a┼╝ si─Ö zagotuje.

Na workach od odkurzacza:...

Na workach od odkurzacza: "Worek nie jest zabawk─ů. Za┼éo┼╝enie na g┼éow─Ö grozi uduszeniem."

Spotkanie dw├│ch kumpli...

Spotkanie dw├│ch kumpli po 10latach:
-Musimy się umówić na dłuższe spotkanie!
-Ok, to przyjd┼║ do mnie np jutro?
-Ok, to daj adres i jestem koło 16.
-No to najpierw doje┼╝d┼╝asz do Pi┼ésudzkiego, skr─Öcasz w pierwsza ulice jednokierunkow─ů, parkujesz na dziedzi┼äcu, podchodzisz do frontowych drzwi, otwierasz je z buta, podchodzisz do windy, klikasz prawym ┼éokciem guzik aby przyjecha┼éa, wyje┼╝d┼╝asz na czwarte pi─Ötro, plecami otwierasz drzwi, podchodzisz do mieszkania nr 21 i lewym ┼éokciem dzwonisz do moich drzwi
-Jasne, nie ma problemu, powinienem trafić... tylko po ch** te zabawy z łokciami itp?
-No chyba nie przyjdziesz z pustymi r─Ökami?

Na granicy do zdenerwowanego...

Na granicy do zdenerwowanego faceta podchodzi celnik i pyta:
- co┼Ť pan taki roztrz─Ösiony?
- Zgubiłem papierosy.
- Niech pan tak nie rozpacza, nad papierosami nie warto rozpacza─ç.
A w┼éa┼Ť─çiwie ile ich by┼éo??
- DWA TIRY Z PRZYCZEP─ä

Rozmawiaj─ů dwie panienki....

Rozmawiaj─ů dwie panienki.
- Wczoraj poszłam z moim chłopakiem nad rzekę żeby zrobić "to" pierwszy raz.
- No i jak było?
- Nie dało się nic zrobić, bolało jak cholera. Ale następnym razem wezmę parasol.
- Zwariowa┼éa┼Ť? A w czym ci ma niby pom├│c parasol?
- No przecież mówiłam: "bo lało jak cholera".

Idzie gazda z workiem...

Idzie gazda z workiem na plecach, cały zakrwawiony na twarzy. Spotyka go drugi gazda:
- Kto Ci─Ö tak urz─ůdzi┼é?
- Te┼Ťciowa.
- Ooo! Ja, jakbym mia┼é tak─ů te┼Ťciow─ů, to bym j─ů ciupag─ů zar─ůba┼é!
- A Ty my┼Ťlisz, ┼╝e co ja nios─Ö w worku?

Przyje┼╝d┼╝a Zorro na koniu...

Przyje┼╝d┼╝a Zorro na koniu do panienki i m├│wi do konia:
- Ty czekaj tutaj, bo jak przyjedzie jej stary, to ja wyskocz─Ö przez okno i odjedziemy.
Zorro z panienk─ů zabawiaj─ů si─Ö w domu, a┼╝ tu nagle s┼éycha─ç walenie do drzwi. Zorro wyskoczy┼é przez okno, a panienka otworzy┼éa drzwi. Patrzy, a tu ko┼ä stoi w drzwiach i m├│wi:
- Powiedz Zorro, ┼╝e ja tu czekam, bo na zewn─ůtrz pada deszcz.