psy
emu
#it
hit
fut
lek
syn

Byłam z facetem ładnych...

Byłam z facetem ładnych parę lat. Związek jak związek. Zdarzały się kłótnie jednak do nie udanych nie należał - jak mi się przynajmniej wydawało. W międzyczasie poznałam pewną dziewczynę. Czasem wyszłyśmy na spacer, jakieś piwko. W każdym bądź razie kontakt utrzymywałyśmy cały czas z mniejszym lub większym natężeniem. Mój facet o tym dobrze wiedział, z resztą zdążył ją poznać osobiście dzięki mnie. W związku zaczęły pojawiać się niezrozumiałe sprzeczki. Widywaliśmy się praktycznie codziennie, aż w końcu jednego dnia luby napisał mi, że się nie zobaczymy bo źle się czuje. Postanowiłam więc go sama odwiedzić. Jako, że mieszkamy jeszcze z rodzicami otworzyła drzwi jego mama, patrząc na mnie ze zdziwieniem i niedowierzaniem. Rozumiem, rzadko do niego przychodzę, ale żeby być aż tak zdziwioną? Zanim coś powiedziałam usłyszałam na wejściu: Przecież X nie ma. Na moje pytanie gdzie jest skoro źle się czuł dowiedziałam się jedynie, że powiedział rodzicom, że już razem nie jesteśmy, a sam pojechał z nową dziewczyną do kina. W tym momencie chwyciłam za telefon i zaczęłam do niego namiętnie dzwonić - bez odzewu. Próbowałam dodzwonić się do owej koleżanki, z którą miałam spotkać się dnia następnego, o przesunięcie spotkania na dziś bo chciałam się koniecznie komuś wyżalić - również brak odzewu. Po około 30 minutach koczowania pod jego bramą zobaczyłam w końcu jego auto. Jakim zaskoczeniem było dla mnie gdy z drzwi pasażera wyłoniła się ona, moja koleżanka. Z rozmowy - właściwie było to jedynie darcie mordy - dowiedziałam się, że spotykają się od 3 miesięcy, a jego matka dowiedziała się o "nowej dziewczynie" dwa tygodnie wcześniej. Teraz nie mam ani chłopaka, ani koleżanki. Jak to mówią. Najlepsza koleżanka, to męża kochanka... YAFUD

DLACZEGO NIE WARTO OBCHODZIĆ HALLOWEEN

Kilka zabawnych argumentów, dla których nie warto obchodzić Halloween Smile

Na ławce w londyńskim...

Na ławce w londyńskim parku siedzi dystyngowana, dobrze ubrana i zadbana kobieta, czytając z zainteresowaniem jakąś książkę. W pewnym momencie dosiada się brudny, zapuszczony kloszard i z zatłuszczonej gazety zaczyna wyciągać nadgryzioną kanapkę.
- Może się pani poczęstuje? - pyta
- Nie, dziękuję - odpowiada zniesmaczona kobieta
Po skonsumowaniu kanapki, kloszard grzebie w pobliskim śmietniku i wyciąga z niego batonik czekoladowy, lekko już zazieleniały.
- A może coś słodkiego? - pyta
- Nie, dziękuję! - ostrym głosem odpowiada kobieta
- Mniemam, iż na laseczkę też nie mogę liczyć - zagaduje kloszard

Pewien aktor miał w jednej...

Pewien aktor miał w jednej ze scen przeczytać dość długi list. Ponieważ list był faktycznie długi więc na kartce miał całą treść. Jednak koledzy aktorzy postanowili go "ugotować". W scenie z listem służący podał mu... pustą kartkę. Ten rzucił okiem, oddał służącemu i powiedział "Masz, ty czytaj...."

Wczoraj wieczorem spadłem...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Mój sposób rozwiązania...

Mój sposób rozwiązania problemu ogromnej ilości ciąż wśród nastolatków:
Na lekcjach Wiedzy o Seksie mówić chłopakom, że średnia długość penisa to 35cm.

Facet miał mieć kontrolę...

Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na ta okazje, poszedł wiec po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby inspektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi: - Tak jak mówisz, przypomina mi się pewna historia kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocna, a koleżanka super seksowny komplecik... - A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta się facet. - Nieważne jak się ubierzesz. I tak cię wyruchają.

Wchodzimy do sklepu....

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

KOMÓRKA...

KOMÓRKA

Jak już kiedyś pisałem pracuje w stoisku z pilotami do wszelkiej maści sprzętów RTV i co chwila trafia się osobnik, któremu wydaje się, że małe coś z przyciskami to komórka. A to, co przytrafiło mi się dzisiaj:
- Moja siostra kupiła nową komórkę i chciałam zapytać ile może za nią dostać u pana. Jest to Nokia 6300.
- Mogę dać 5 złotych.
- Tylko tyle jest warta? To nowy telefon.
- Jak nowy to dam 10 złotych.
- Tylko tyle?
- Tak, tylko tyle jest warta w sklepie z pilotami.
- Dziękuje przekaże.

PRZEUROCZA KICIA...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.