- Co oznacza linia ci膮g艂a?...

- Co oznacza linia ci膮g艂a?
- Zakaz wyprzedzania.
- A co oznacza podw贸jnie ci膮g艂a?
- Naprawd臋 zakaz wyprzedzania.

Chyba m贸j pies jest gejem....

Chyba m贸j pies jest gejem. W艂a艣nie widzia艂em jak "przelecia艂" poduszk臋 w kszta艂cie penisa... Yyyy... Nie wiem czemu posiadam w domu poduszk臋 w kszta艂cie penisa?

Na targu:...

Na targu:
- Gieniu艣! Co Ty!? Koguta b臋dziesz sprzedawa艂??
- E, nie.
- To po co艣 go tu przywi贸z艂?
- Kury bez niego nie chcia艂y jecha膰!

Facet dosta艂 si臋 do nieba...

Facet dosta艂 si臋 do nieba i po paru dniach, mocno rozczarowany idzie do 艣w.Piotra na skarg臋:
- Czy to ju偶 wszystko, co ma mnie spotka膰 po uczciwym 偶yciu?
Czy nic wiecej nie b臋dzie si臋 dzialo, tylko te pienia anielskie? I nudy na budy?
- No nie, m贸wi 艣w.Piotr. Co jaki艣 czas mamy wycieczki. Najbli偶sza b臋dzie w przysz艂膮 sobot臋, do piek艂a.
Facet nie m贸g艂 si臋 doczeka膰 soboty, zapisal si臋 i pojecha艂.
W piekle nie wierzyl w艂asnym oczom:
Jak w Monte Carlo - ruletka si臋 kr臋ci, panienki pi臋kne.
Trunki si臋 lej膮, a na scenie "jazz" przygrywa...
Wr贸ci艂 napalony i m贸wi do 艣w.Piotra, 偶e postanowi艂 przenie艣膰 si臋 na sta艂e.
- Owszem, jest to mo偶liwe, odrzekl mu Piotr, ale tylko raz.
Jesli podejmiesz tak膮 decyzj臋, to nie ma ju偶 powrotu.
- Nie ma sprawy, m贸wi facet, jestem zdecydowany na 100%.
Odtransportowali go do piekla, wchodzi i c贸偶 widzi? - kot艂y, smo艂a, j臋ki, 艂a艅cuchy...
Leci zdenerwowany do Lucyfera, opisuje co widzial na wycieczce, a co zastal teraz...
A diabel mu na to:
- Widzisz kochany, Bo co innego TURYSTYKA, a co innego EMIGRACJA...!

Do starego Srula, bankiera...

Do starego Srula, bankiera przychodzi syn, Moszek.
- Tate, jak to jest 鈥 ludzie daj膮 pieni膮dze i wyjmuj膮. Dostaj膮 to co w艂o偶膮. A u nas i mercedes, i jacht, i willa w Milan贸wku?
- Dam ci przyk艂ad synu - m贸wi Srul. - Id藕 do kuchni. W lod贸wce, tfu, tfu... Bo偶e przebacz, kawa艂ek s艂oniny le偶y. Przynie艣 go.
Mosze poszed艂 i przyni贸s艂.
- A teraz odnie艣 go, tfu, tfu... 鈥 m贸wi Srul.
Mosze odni贸s艂 i wraca:
- Odnios艂em i co?
- Przynios艂e艣, odnios艂e艣, a paluszki t艂uste.

Wczesny ranek, do drzwi...

Wczesny ranek, do drzwi pewnego mieszkania kto艣 ostro si臋 dobija.
Zaspany w艂a艣ciciel mieszkania zrywa si臋 na r贸wne nogi, biegnie do 艂azienki, zak艂ada cokolwiek i czem pr臋dzej do drzwi.
Otwiera, przeciera zaspane oczy, a tam... listonosz.
Ten zmierzy艂 wzrokiem wp贸艂 przytomnego go艣cia i pada na ziemie 艣miej膮c si臋 do 艂ez.
W艂a艣ciciel na niego patrzy ze zdziwieniem i m贸wi:
- Panie co艣 pan, rano mnie budzisz a teraz jak idiota si臋 艣miejesz! O co chodzi?
Listonosz nadal na ziemi, ze 艣miechu oddechu nie mo偶e z艂apa膰.
Wk..ny facet nie wytrzyma艂:
- Panie o co chodzi, bo zaraz strace cieprliwo艣膰!
Listonosz wstaje i ze 艂zami w oczach:
- Jeszcze nigdy nie widzia艂em, 偶eby kto艣 zapi膮艂 szlafrok na dwa guziki i jajo!

Po zjedzonym obiedzie...

Po zjedzonym obiedzie w restauracji ma艂偶e艅stwo wsiad艂o do samochodu i odjecha艂o.
Po 30 kilometrach 偶ona m贸wi do m臋偶a:
- Zawracamy, zostawi艂am torebk臋.
M膮偶 wyzywa j膮 od najgorszych i zawr贸cili.
Na parkingu 偶ona wysiada z samochodu i idzie po torebk臋 a za ni膮 wo艂a m膮偶:
- To przy okazji we藕 moj膮 czapk臋.