emu
psy
syn

C贸ru艣, ty c贸ru艣, trza...

C贸ru艣, ty c贸ru艣, trza ci za m膮偶 i艣膰!
- Oj trza, mamu艣, trza!
- Tylko pami臋taj c贸ru艣, 偶e tw贸j narzeczony m膮 by膰: oszcz臋dny, g艂upi i nieruszany.
- Dobrze mamu艣, b臋d臋 pami臋ta膰.
Min膮艂 jaki艣 czas i c贸rka przyje偶d偶a do domu rodzic贸w z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli si臋 d艂ugo, no i wichura ze 艣nie偶yc膮 na dworze si臋 rozszala艂a. Matka wi臋c proponuje:
- Nikaj nie pojedziecie, prze艣pita si臋 tutaj. Po艣ciele wam w izbie dwa 艂贸偶ka.
M艂odzi zgodzili si臋 na to, wi臋c tak te偶 si臋 sta艂o. Rankiem c贸rka wychodzi z pokoju ca艂a u艣miechni臋ta. Widz膮c to matka si臋 pyta:
- I jak c贸ru艣? Ten tw贸j kawaler oszcz臋dny jest?
- Oj mamu艣, jaki on oszcz臋dny. Tylko co 偶e艣my weszli do izby to on m贸wi: "Po co mamy brudzi膰 dwa 艂贸偶ka, prze艣pijmy si臋 w jednym."
- Oj oszcz臋dny jest, c贸ru艣, oszcz臋dny. A g艂upi jest?
- Oj mamu艣, jaki on g艂upi! Poduszk臋 zamiast pod g艂ow臋 to on mi pod zadek wsuwa.
- Oj g艂upi, c贸ru艣, g艂upi. A nie ruszany jest?
- Oj mamu艣, siusiaka to on mia艂 w celafonie jeszcze!

Dw贸ch facet贸w gra w golfa,...

Dw贸ch facet贸w gra w golfa, chc膮 szybko rozegra膰 parti臋, ale przed nimi graj膮 dwie pocz膮tkuj膮ce kobiety, kt贸rym bardzo wolno idzie gra. Jeden m贸wi do drugiego:
- Id藕 do nich i zapytaj si臋, czy mo偶emy je wyprzedzi膰?
Drugi idzie, dochodzi do po艂owy, zatrzymuje si臋 i szybko wraca. Pierwszy pyta:
- Co si臋 sta艂o?
- S艂uchaj, ty musisz i艣膰, bo jedna z nich to moja 偶ona, a druga to moja kochanka! Nie mog臋 si臋 z nimi r贸wnocze艣nie zobaczy膰!
- Ok, rozumiem, jasne.
Pierwszy podszed艂 do po艂owy, zatrzyma艂 si臋 i te偶 wraca. Drugi pyta go:
- No, co jest?
- Jaki ten 艣wiat ma艂y!

Maz do zony...

Maz do zony
- Co bys zrobila gdybym powiedzial, ze wygralem totka?
- Zabrala bym polowe kasy i odeszla od ciebie.
- To masz tu 7,50 i spie****aj.

Wraca 偶o艂nierz z wojska....

Wraca 偶o艂nierz z wojska. Zachodzi do domu a tam na 艂贸偶ku pod 艣cian膮 siedzi tr贸jka dzieci.
- Czyje to dzieci? - pyta 偶on臋.
- Wszystkie nasze. Pami臋tasz jak ci臋 brali do wojska? Ja wtedy brzemienna by艂am, tak i Kola si臋 urodzi艂. A potem pami臋tasz, jak Ci臋 odwiedza艂am?
- Tak
- I Wania przyszed艂 na 艣wiat....
- A trzeci?! - pyta zdenerwowany m膮偶.
- A co艣 Ty si臋 tak tego trzeciego uczepi艂? Siedzi sobie, to niech siedzi...

Idzie pewien Arab z 偶on膮...

Idzie pewien Arab z 偶on膮 po pustyni, m膮偶 oczywi艣cie siedzi na wielb艂膮dzie, a 偶ona d藕wiga za nim tobo艂y. Maszeruj膮 tak dobre 2 tygodnie i w pewnej chwili m膮偶 m贸wi do 偶ony:
- 呕ono ty moja, id藕 do domu i przynie艣 mi linijk臋 i o艂贸wek.
- Ale偶 m臋偶u... Po co ci to? Do domu jest 2 tygodnie drogi.
- Nie dyskutuj ze mn膮. Id藕 do domu po to, o co prosi艂em.
呕ona pos艂usznie pow臋drowa艂a do domu, a po 4 tygodniach w ko艅cu dotar艂a do m臋偶a i m贸wi:
- Tu masz, m臋偶u m贸j, o艂贸wek i linijk臋, o kt贸re mnie prosi艂e艣.
- Dobrze, a teraz, 偶ono moja, narysuj mi na plecach szachownic臋.
- Szachownic臋? Ale po co?
- Nie dyskutuj, tylko rysuj.
呕ona zn贸w pos艂usznie narysowa艂a na jego plecach szachownic臋 i m膮偶 ponownie powiedzia艂:
- Bardzo dobrze. A teraz podrap mnie w B7.

Dzisiaj podczas gdy w...

Dzisiaj podczas gdy w zamy艣leniu mechanicznie my艂am naczynia m贸j m膮偶 postanowi艂 mi wr臋czy膰 rocznicowy prezent niespodziank臋. Podszed艂 na palcach i po艂askota艂 mnie w bok. Tak si臋 przestraszy艂am, 偶e odskoczy艂am gwa艂townie zdzielaj膮c go po g艂owie ci臋偶k膮 patelni膮, kt贸r膮 akurat my艂am. Wszystkie najlepszego z okazji rocznicy kochanie. YAFUD

Dwie kole偶anki....

Dwie kole偶anki.
- Dalej jeste艣 z Piotrkiem?
- Piotr zawsze chcia艂 ze mn膮 uprawia膰 seks. A ja nie chcia艂am. M贸wi艂am mu, 偶e b臋de uprawia膰 seks tylko po 艣lubie. Wi臋c jemu si臋 nudzi艂 ten zwi膮zek i rozstali艣my si臋. A teraz dzwoni od czasu do czasu i pyta czy jestem ju偶 po 艣lubie.

- G艂upia krowa! - krzyczy...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Wiesz co, Twoja 偶ona to nie藕le gotuje.
- Nic dziwnego - odpowiada gospodarz. Sam j膮 tego nauczy艂em.
- Ty? W jaki spos贸b?
- Pewnego razu zmusi艂em j膮, 偶eby zjad艂a ca艂y garnek zupy, kt贸r膮 nagotowa艂a dla mnie.

M膮偶 wraca do domu i zastaje...

M膮偶 wraca do domu i zastaje w 艂贸偶ku 偶on臋 z kochankiem. Bez zb臋dnych ceregieli wyrzuca kochanka przez okno z pierwszego pietra. Nast臋pnego dnia to samo.
Kochanek zabanda偶owany, ale w 艂贸偶ku. Tak偶e wyrzuca go przez okno.
Trzeciego dnia wraca i widzi w 艂贸偶ku kochanka 偶e z艂aman膮 r臋k膮. Zbli偶a si臋 do niego aby go wyrzuci膰, a tu kochanek pyta si臋:
- Czego pan ode mnie chce?
- Przesta艅 pan przychodzi膰 do mojej 偶ony!
- Tak trzeba by艂o od razu powiedzie膰, a nie rzuca膰 aluzjami.