kot
psy
syn

D: Idziesz z nami na piwo?...

D: Idziesz z nami na piwo?
K: Pewnie!
D: A nie spytasz si臋 偶ony?
K: To nie 偶ona tylko narzeczona.
D: Co za r贸偶nica...
K: To, 偶e si臋 po艂o偶y艂em na torach, nie znaczy, 偶e rzuci艂em si臋 pod poci膮g.

呕ona do m臋偶a:...

呕ona do m臋偶a:
- Tak bardzo chcia艂abym, 偶eby艣my kupili samoch贸d. Mog艂abym prowadzi膰, poznaliby艣my 艣wiat.
- Ten czy tamten? - dopytuje si臋 m膮偶

Trzy kobiety: zar臋czona,...

Trzy kobiety: zar臋czona, m臋偶atka oraz panna rozmawiaj膮 o swoich m臋偶czyznach. Po parogodzinnej debacie dochodz膮 do wniosku, ze warto wnie艣膰 co艣 nowego do ich 偶ycia seksualnego, postanawiaj膮 doda膰 sobie troch臋 seksapilu i za艂o偶y膰 po艅czochy, sk贸rzane biustonosze, superwysokie szpilki oraz maski r贸wnie偶 ze sk贸ry. Po kilku dniach spotykaj膮 si臋 ponownie, aby podzieli膰 si臋 wra偶eniami:
Zar臋czona opowiada: M贸j narzeczony wr贸ci艂 jak zwykle wieczorem z pracy. Kiedy zobaczy艂 mnie w czarnym sk贸rzanym biustonoszu, po艅czochach, seksownych butach i masce powiedzia艂, ze jestem mi艂o艣ci膮 jego 偶ycia! Potem kochali艣my sie przez kilka godzin.
Panna relacjonuje: U mnie by艂o podobnie, kiedy m贸j ch艂opak zobaczy艂 mnie w tym superstroju, bez s艂owa rzuci艂 si臋 na mnie i zacz膮艂 ostr膮 jazd臋.
M臋偶atka na to: Ja wys艂a艂am dzieciaki do mojej matki na noc, 偶eby艣my mogli poszale膰. Kiedy m膮偶 wszed艂 do domu, mia艂am ju偶 na sobie seksowna, sk贸rzana bielizn臋, czarne szpilki, po艅czoszki i sk贸rzana mask臋 na twarzy. Kiedy mnie zobaczy艂 powiedzia艂 "co na obiad, Batmanie?"

M膮偶 wchodzi do 艂贸偶ka...

M膮偶 wchodzi do 艂贸偶ka i szepcze 偶onie do ucha:
- Nie mam slipek!
- Jutro ci wypior臋...

Po powrocie z sanatorium...

Po powrocie z sanatorium podczas pierwszej nocy m膮偶 przez sen ci膮gle powtarza "Basiu, Basiu, Basiu!"
Rano 偶ona 偶膮da wyja艣nie艅.
- Ko艂o sanatorium by艂o gospodarstwo rolne, a tam w zagrodzie sta艂a pi臋kna klacz o tym imieniu. Chodzi艂em j膮 karmi膰 chlebem. Pewnie mi si臋 przy艣ni艂a - t艂umaczy si臋 m膮偶.
Min臋艂o kilka dni, m膮偶 wraca z pracy i widzi, 偶e na stole le偶y list w rozerwanej kopercie.
- Od kogo? - pyta 偶on臋.
- Ta klacz do ciebie napisa艂a.

Stoi go艣膰 na bazarze,...

Stoi go艣膰 na bazarze, miodem handluje. Interes kiepsko idzie - konkurencja du偶a, kryzys w kraju... Podchodzi do niego jaki艣 facet i m贸wi:
- Jestem jednym z najlepszych spec贸w od reklamy w tym mie艣cie. Za s艂oik miodu co艣 ci podpowiem.
C贸偶, handel i tak nie idzie, sprzedawca si臋 zgodzi艂. Wtedy facecik m贸wi:
- Postaw tu sobie wielk膮 tablic臋 z napisem "MI脫D ANTYKONCEPCYJNY".
Sprzedawca tak zrobi艂 i handel ruszy艂 z kopyta. Po p贸艂 godzinie nie ma nic do roboty poza przeliczeniem utargu. Podchodzi jednak do niego jedna z klientek:
- Panie, ma pan jak膮艣 instrukcj臋 albo rad臋, jak u偶ywa膰 tego miodu?
Nagle jak spod ziemi wyrasta spec reklamowy i m贸wi:
- To proste. Bierze pani cz艂onek m臋偶a, smaruje miodem, zlizuje i odsysa - i dzieci nie ma!

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli...

Spotyka si臋 dw贸ch kumpli z wojska (dawno si臋 nie widzieli).
- A co tam u ciebie?
- O偶eni艂em si臋.
- I co, dobrze ci, nie narzekasz?
- Nie narzekam...
- A to limo pod okiem to sk膮d?
- A to jak narzeka艂em...

P贸藕ny wiecz贸r. 呕ona otwiera...

P贸藕ny wiecz贸r. 呕ona otwiera drzwi do domu. Znudzony m膮偶 przed telewizorem pyta:
-Gdzie by艂a艣?!
-Na cmentarzu. Tam przynajmniej mnie strach przelecia艂, bo w domu nie ma kto.

M膮偶 dowiedziawszy si臋...

M膮偶 dowiedziawszy si臋 o zdradzie 偶ony p臋dzi do domu, w艣ciek艂y wpada do sypialni i krzyczy:
- O niewierna! Wiem wszystko!
呕ona spokojnie odpowiada:
- Przesadzasz. To w kt贸rym roku by艂a bitwa pod P艂owcami?

U Kowalskich dochodzi...

U Kowalskich dochodzi do sceny ma艂偶e艅skiej. 呕ona, wyczerpawszy zas贸b uw艂aczaj膮cych godno艣ci m臋偶a, epitet贸w i gr贸藕b, wykrzykuje:
- Jak tylko umrzesz, wyjd臋 za m膮偶 za innego!
Masztalski spokojnie:
- Moja droga! C贸偶 mnie mo偶e obchodzi膰 nieszcz臋艣cie cz艂owieka, kt贸rego nie znam...