#it
emu
psy
syn

D: Idziesz z nami na piwo?...

D: Idziesz z nami na piwo?
K: Pewnie!
D: A nie spytasz si─Ö ┼╝ony?
K: To nie ┼╝ona tylko narzeczona.
D: Co za r├│┼╝nica...
K: To, ┼╝e si─Ö po┼éo┼╝y┼éem na torach, nie znaczy, ┼╝e rzuci┼éem si─Ö pod poci─ůg.

┼╗ona w ostatnim miesi─ůcu...

┼╗ona w ostatnim miesi─ůcu ci─ů┼╝y. M─ů┼╝ sypia na kanapie. Widz─ůc, jak m─ů┼╝ si─Ö m─Öczy, ┼╝ona mu m├│wi:
- S┼éuchaj, znakomicie rozumiem, co si─Ö z tob─ů dzieje jako m─Ö┼╝czyzn─ů.
Id┼║ ten jeden, jedyny raz do s─ůsiadki. Rozmawia┼éam ju┼╝ z ni─ů, bo bardzo ci─Ö kocham i nie chc─Ö, ┼╝eby┼Ť si─Ö m─Öczy┼é. We┼║mie 60 z┼éotych, no, ale sam rozumiesz.
Facet, nie wierz─ůc swoim uszom, bierze pieni─ůdze i p─Ödzi do s─ůsiadki. Jednak po chwili wraca:
- Do 60 nie zejdzie, chce 100.
- Co za suka! Jak ona w zesz┼éym roku by┼éa w ci─ů┼╝y, to ja obs┼éu┼╝y┼éam jej m─Ö┼╝a za 45!

- Tak si─Ö wczoraj u┼Ťmia┼éam...

- Tak si─Ö wczoraj u┼Ťmia┼éam w tym teatrze, kochany, ┼╝e wr├│ci┼éam do domu
półżywa...
- Powinna┼Ť najdro┼╝sza p├│j┼Ť─ç jeszcze raz na ten spektakl...

Facet budzi si─Ö po operacji...

Facet budzi si─Ö po operacji i widzi siedz─ůc─ů obok ┼é├│┼╝ka ┼╝on─Ö.
- Jaka┼Ť ty pi─Ökna. - m├│wi z zachwytem i znowu zasypia.
Budzi si─Ö po 2 godzinach i widzi, ┼╝e ┼╝ona nadal siedzi.
- Jeszcze tu jeste┼Ť, stara krowo?!
- 2 godziny temu m├│wi┼ée┼Ť, ┼╝e jestem pi─Ökna!
- Ale teraz narkoza przestała działać!

W domu wybuchł pożar....

W domu wybuch┼é po┼╝ar. ┼╗ona z m─Ö┼╝em wybiegli na ulic─Ö czekaj─ůc na stra┼╝ po┼╝arn─ů.
- Nie ma tego z┼éego... - m├│wi ┼╝ona. - Po raz pierwszy od dziesi─Öciu lat wreszcie wyszli┼Ťmy gdzie┼Ť razem...

w czasach gdy nie było...

w czasach gdy nie by┼éo elektryczno┼Ťci,kobieta rodzi,
obecni z ni─ů jej m─ů┼╝ i syn
ojciec m├│wi do syna:
-jasiek przynie┼Ť ┼Ťwiece bo nic nie widz─Ö,
w ko┼äcu przychodzi na ┼Ťwiat dziecko,ojciec uradowany,
za chwil─Ö okazuj─Ö si─Ö ┼╝e rodzi si─Ö drugie,ojciec ju┼╝ mniej uradowany,
ukazuje si─Ö trzecie dziecko,ojciec ju┼╝ poddenerwowany,
kolejne 4 dziecko przychodzi na ┼Ťwiat...
ojciec:-kurna jasiek zga┼Ť t─ů ┼Ťwiece bo one do ┼Ťwiat┼éa lec─ů!

W domu dzwoni telefon,...

W domu dzwoni telefon, ┼╝ona podchodzi odebra─ç, a m─ů┼╝ wo┼éa z drugiego pokoju:
- Je┼Ťli to do mnie, powiedz ┼╝e mnie nie ma.
┼╗ona odbiera i m├│wi:
- Niestety m─ů┼╝ jest w domu - i odk┼éada s┼éuchawk─Ö.
- Przecie┼╝ prosi┼éem Ci─Ö ┼╝eby┼Ť powiedzia┼éa, ┼╝e mnie nie ma!
- Ale to był telefon do mnie, a nie do Ciebie.

Po dwuletniej odsiadce...

Po dwuletniej odsiadce w wi─Özieniu, m─ů┼╝ wraca do domu i zastaje ┼╝on─Ö z tr├│jk─ů dzieci.
Wkurzony woła od progu:
- Co to za bachory?
- No jak ciebie zabierali to ja w ci─ů┼╝y by┼éam i to jest Wojtu┼Ť.
Później Cie w więzieniu odwiedziłam i to jest Kaziu
- A to trzecie?
- A co┼Ť si─Ö tego trzeciego przyczepi┼é? Siedzi sobie? No to niech siedzi!

Jedzie rodzina szos─ů:...

Jedzie rodzina szos─ů: m─ů┼╝, ┼╝ona i dwuletni Ja┼Ť. Zatrzymuje ich policja i bada ich alkomatem
M─ů┼╝: 2 promile,
- Do radiowozu! Ju┼╝!
- Ale┼╝ panie, macie alkomat zepsuty, niech pan bada ┼╝on─Ö!
┼╗ona: 2 promile.
- Tym bardziej do radiowozu!
- Ale┼╝ naprawd─Ö nic nie pili┼Ťmy! Niech pan zbada Jasia! Dziecku przecie┼╝ by┼Ťmy nie dawali!
Ja┼Ť: 2 promile.
- Przepraszamy pa┼ästwa, rzeczywi┼Ťcie mamy zepsuty alkomat. Prosz─Ö jecha─ç dalej, do widzenia! - m├│wi policjant.
Rodzinka jedzie dalej. Po chwili m─ů┼╝ odwraca si─Ö do ┼╝ony i m├│wi:
- Widzisz? A m├│wi┼éa┼Ť, ┼╝eby Jasiowi nie dawa─ç!

W biurze pyta kolega kolegi:...

W biurze pyta kolega kolegi:
- Co wycinasz z gazety?
- Notatk─Ö o tym, jak m─ů┼╝ zamordowa┼é ┼╝on─Ö, bo
mu stale przeszukiwała kieszenie...
- I co masz zamiar zrobi─ç z tym wycinkiem?
- Schowam do kieszeni