#it
emu
psy
syn

Czemu pies w W─ůchocku...

Czemu pies w W─ůchocku zabi┼é si─Ö o bud─Ö?
- Bo go so┼étys na spr─Ö┼╝ynie uwi─ůza┼é.

Dlaczego blondynka boi...

Dlaczego blondynka boi si─Ö je┼║dzi─ç na rowerze?
- Bo si─Ö boi, ┼╝e j─ů peda┼é zgwa┼éci.

Jaki biznes prowadzi...

Jaki biznes prowadzi si─Ö z krowami?
- Handel wymienny.

My┼Ťliwy wybra┼é si─Ö na...

My┼Ťliwy wybra┼é si─Ö na Alask─Ö ┼╝eby zapolowa─ç na bia┼éego nied┼║wiedzia. Tropi ca┼éymi dniami, w pewnym momencie w krzakach jaki┼Ť ruch, wi─Öc strzela. Podchodzi, a tu wychodzi na niego bia┼éy nied┼║wied┼║ i m├│wi kr─Öc─ůc g┼éow─ů:
- Wiesz stary, tu obowi─ůzuje twarde alaska┼äskie prawo - kto nie trafi zwierzaka, musi mu ci─ůgn─ů─ç druta.
Facet nie mia┼é wyboru, ale poprzysi─ůg┼é sobie, ┼╝e wr├│ci nast─Öpnego roku ┼╝eby go dorwa─ç. Nie uda┼éo si─Ö jednak i nast─Öpnego roku i w kolejnych latach. Za ka┼╝dym razem pud┼éowa┼é i za kar─Ö ci─ůgn─ů┼é druta. W ko┼äcu nied┼║wied┼║ do niego:
- Wiesz, przyjacielu... ty tu chyba nie przyje┼╝dzasz ┼╝eby polowa─ç.

Przychodzi zaj─ůc do lisicy...

Przychodzi zaj─ůc do lisicy i pyta:
- M─ů┼╝ jest?
- Nie ma.
- A wi─Öc moja droga mam dla Ciebie propozycj─Ö, dam Ci t─ů st├│wk─Ö jak mi buzi dasz..
- A nie, nie nigdy w ┼╝yciu ja jestem m─Ö┼╝atk─ů, nie zrobi─Ö tego!
- Na pewno? - m├│wi zaj─ůc wymachuj─ůc banknotem
- No dobra
Lisica ca┼éuje nami─Ötnie zaj─ůca, za co dostaje sto z┼éotych.
- No lisica, gor─ůca jeste┼Ť. Wiesz co dam Ci jeszcze sto z┼éotych jak si─Ö przede mn─ů rozbierzesz.
- Nie do tego to ja si─Ö nie posun─Ö nigdy, nie rozbior─Ö si─Ö przed tob─ů za ┼╝adne pieni─ůdze!
- Na pewno? - m├│wi zaj─ůc wymachuj─ůc pieni─Ödzmi
- No dobra
Lisica rozbiera si─Ö przed zaj─ůcem i dostaje zap┼éat─Ö
- Kochana dostaniesz kolejn─ů st├│wk─Ö je┼Ťli si─Ö ze mn─ů prze┼Ťpisz!
- Za kogo ty mnie masz, co ty sobie my┼Ťlisz, ┼╝e kto ja jestem co?- krzyczy oburzona lisica
Ale po chwili rzuca si─Ö na zaj─ůca i zaczynaj─ů si─Ö kocha─ç.
Zaj─ůc p┼éaci lisicy i wychodzi zadowolony jak nigdy.
Po pewnym czasie wraca m─ů┼╝ lisicy.
Patrzy a jego ┼╝ona jaka┼Ť inna, cicha, wcale si─Ö nie odzywa tylko krz─ůta si─Ö po kuchni.
- Co się stało kochanie?
- A nie nic wszystko w porz─ůdku
- Zaj─ůc by┼é?
- Był.
- Odda┼é pieni─ůdze?

Je┼Ťli b─Ödziesz tak lotny...

Je┼Ťli b─Ödziesz tak lotny jak pszcz├│┼éka
Tak silny jak nied┼║wied┼║
Je┼Ťli b─Ödziesz pracowa┼é jak ko┼ä
I do domu wracał tak zmęczony jak pies
Wtedy musisz p├│j┼Ť─ç do weterynarza
Bo by─ç mo┼╝e sta┼ée┼Ť si─Ö ju┼╝ OS┼üEM.

Siedzi sobie na drzewie...

Siedzi sobie na drzewie d┼╝d┼╝ownica i z wielkim zape┼éem uderza w nie g┼éow─ů.
Powyżej na tym samym drzewie siedzi para dzięciołów. Jeden z nich odzywa się do
drugiego:
- Słuchaj, może w końcu powiemy jej, że jest adoptowana...

Pozycja "na ┼╝ab─Ö":...

Pozycja "na ┼╝ab─Ö":
- Wersja dla kobiet: on le┼╝y, jemu le┼╝y, a ona rechocze.
- Wersja dla facet├│w: on le┼╝y, ona le┼╝y, jemu stoi, a ona nie kuma.

Spotykaj─ů si─Ö dwie d┼╝d┼╝ownice:...

Spotykaj─ů si─Ö dwie d┼╝d┼╝ownice:
- O, dzień dobry Pani Kowalska!
- Co ty idiotko, własnego tyłka nie poznajesz!