emu
psy
syn

- Czy pan w og├│le zdaje...

- Czy pan w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, co pan zrobił?
- Tachch... Rosumiemmm... Ale proszsz si─Ö znale┼Ť┼Ť w moim po┼éoszeniu...
- W pana po┼éo┼╝eniu? Zdj─ů─ç gacie, wypi─ů─ç si─Ö i te┼╝ zacz─ů─ç sra─ç!?

Zeflik i Karlik siedz─ů...

Zeflik i Karlik siedz─ů w szynku i pija piwo. Po trzecim kuflu Zeflikowi sko┼äczy┼éy si─Ö pieni─ůdze.
- Sied┼║, sied┼║ - m├│wi mu Karlik - ja stawiam.
- Karlik, a sk─ůd ty masz tyle forsy? - pyta Zeflik - Zarabiasz tyle co i ja, babie oddajesz tyle co i ja, a ci─ůgle masz.
- A bo widzisz: co poniedzia┼éek id─Ö sobie pod ten dziurawy p┼éot za szynkiem. Staje za p┼éotem i jak g├│rnicy przychodz─ů la─ç, to wysuwam przez dziur─Ö r─Ök─Ö, ┼éapie jednego za fiuta, przez druga szpar─Ö wystawiam n├│┼║ i wo┼éam 'St├│wa albo fiut!'. I tak sobie dorabiam.
- Gadasz, ze w poniedziałki?
- No...
- To ja b─Öd─Ö we wtorki!
Spotykaj─ů si─Ö za jaki┼Ť czas.
- Dzisiaj ja stawiam! - powiada Zeflik.
- O, zrobi┼ée┼Ť, jak ci gada┼éem?
- Tak.
- No i ile zarobi┼ée┼Ť za jeden dzie┼ä?
- Osiem st├│w i trzy fiuty.

Centrum Warszawy, okolice...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Przychodzi facet na wizyt─Ö...

Przychodzi facet na wizyt─Ö do lekarza:
- Panie doktorze. Mam jedno j─ůdro sine.
Lekarz przeprowadził badanie i rzecze:
- To rak j─ůdra! Trzeba amputowa─ç.
Sprawnie przeprowadził zabieg i pożegnał się z pacjentem.
Kr├│tko po tym znowu zjawia si─Ö ten sam pacjent.
- Panie doktorze, to znowu ja. Teraz mam drugie j─ůdro ca┼ée sine.
- To na pewno przerzut raka! Bardzo mi przykro, ale znowu trzeba ci─ů─ç.
Ponownie wykonał operację, a facet wrócił do domu.
Nazajutrz kolejny raz ten sam m─Ö┼╝czyzna pojawia w gabinecie.
- Jestem zrozpaczony!!! Niestety, kochany doktorze, Przeniosło się na mój interes!!!
Lekarz jest bardzo zdziwiony, przeprowadza dokładne badania, w pewnym momencie przerywa i z zakłopotaniem mówi do pacjenta:
- Wie pan, panu to tylko spodnie farbuj─ů...

W instrukcji obsługi...

W instrukcji obs┼éugi pralki automatycznej (whilrpool): "Nie wk┼éada─ç dzieci do ┼Ťrodka b─Öbna."

- Hej, mała, chodź do...

- Hej, mała, chodź do mnie, napijemy się koniaczku.
- Odwal się, mam chłopaka.
- Masz chłopaka? A ja apartament w centrum, dwa samochody i w ciul kaski! Czemu płaczesz?!
- Bo w┼éa┼Ťnie ch┼éopak mnie zostawi┼é...