Do banku w Szwajcarii...

Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizk膮 i 艣ciszonym g艂osem m贸wi do bankiera:
- Chcia艂bym wp艂aci膰 pieni膮dze, w tej walizce jest ca艂e cztery miliony euro.
Na to bankier u艣miechni臋ty:
- Prosz臋 nie 艣cisza膰 g艂osu, bieda to 偶aden wstyd.

Zrobimy to na "Urz膮d...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Jedzie dres swoja Beemka,...

Jedzie dres swoja Beemka, jedna reka na kierownicy, cialo pochylone na prawo; szpan na calego, leci muzyczka Umc, Umc. I tak sobie jedzie przez miasto nagle wsr贸d dudnienia basu dochodzi go mocniejsze uderzenie. Dres spanikowany oglada sie dookola, mysli: "Co jest k..." Zatrzymal sie, wychodzi, oglada samochod, patrzy kapec w kole. No wiec otwiera bagaznik, wyciaga woofera, podnosi mate, wyciagnal lewarek, i bierze sie za zmiane kola. W tym czasie podjechal drugi dres, wysiadl z samochodu, podchodzi do pierwszego i pyta:
Co robisz
Sciagam kolo!
Drugi dres odwr贸cil sie, rozbil szybe i m贸wi:
Dobra, to ja biore radio!

K-klient ...

K-klient
S-sprzedawca
K: - A dobry to odkurzacz?
S: - Tak, bardzo bobry.
K: - A mocno ci膮gnie?
...S: - Panie, a偶 艂zy lec膮...

Czym r贸偶ni si臋 ucze艅...

Czym r贸偶ni si臋 ucze艅 dobry od z艂ego?
Z艂ego lej膮 rodzice, dobrego - koledzy.

Zap艂aci艂em za pi臋膰 cytryn,...

Zap艂aci艂em za pi臋膰 cytryn, a pani mi zapakowa艂a tylko trzy! - burzy si臋 klient.
- Dwie by艂y zepsute, to po co mia艂am je pakowa膰?

Murzyn siedzi u fryzjera...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Do nieba id膮: peda艂,...

Do nieba id膮: peda艂, palacz i pijak.
Przy bramie do nieba wita ich 艢w.Piotr, m贸wi膮c:
- W niebie nie ma chwilowo miejsca, dlatego id藕cie na tydzie艅 na ziemi臋. Je偶eli zgrzeszycie, to p贸jdziecie do piek艂a.
Na ziemi pijak zobaczy艂 bar, upi艂 si臋 i od razu poszed艂 do piek艂a.
Zostali palacz i peda艂, palacz zauwa偶a niedopalonego peta i przygl膮da mu si臋 z b艂yskiem w oku.
Na to peda艂 m贸wi do niego:
- Wiesz o tym, 偶e jak si臋 schylisz po tego peta, to obaj p贸jdziemy do piek艂a...

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu z puzzlami i m贸wi:
- Prosz臋 puzzle z wieloma cz臋艣ciami.
Sprzedawczyni daje 100 puzzli
- niech pani sobie nie 偶artuje, jestem zawodowcem.
Daje mu 500 puzzli
- Takie to uk艂adam w 10 minut
Daje mu 1000 puzzli
- Takie moje dzieci uk艂adaj膮 w 30 minut
- to niech pan idzie na drug膮 stron臋 ulicy, tam jest piekarnia. kup sobie tam bu艂k臋 tart膮 i z艂贸偶 rogala.