#it
emu
psy
syn

Do biura FBI dzwoni facet:...

Do biura FBI dzwoni facet:
- m├│j s─ůsiad John Smith, trzyma narkotyki w szopie na drewno.
Wieczorem ten sam facet dzwoni do Smitha:
- Było u ciebie FBI???
- Było.
- Por─ůbali Ci drewno??
- Tak
- Dobra, jutro ty na mnie donosisz. Kto┼Ť mi musi przekopa─ç ogr├│dek

Komentarze

Obrazek u┼╝ytkownika Blackpearl4444

Orginalny pomys┼é . Ciekawe czy by zadzia┼éa┼é ? Mogli by tak szuka─ç koki pod dywanem szukaj─ůc jej odkurzaczem ... Albo zdejmowa─ç odciski palc├│w g─ůbk─ů z talerzy ...

Jedzie Kowboj Harleyem...

Jedzie Kowboj Harleyem przez Pustyni─Ö zatrzymuje go Indian i m├│wi:
-Ty mi da─ç si─Ö przejecha─ç swoim rumakiem!
-Nie ja nie da─ç si─Ö ci przejecha─ç-odpowiada Kowboj
-Ja ci m├│wi─ç ┼╝e ty mi da─ç si─Ö przejecha─ç-odpiera Indianin
Po pewnym czasie Kowboj nie wytrzymał i dał się przejechać Indianinowi swoim harleyem.
Mijaj─ů 3 godziny wraca Indianin z reflektorem pod pach─Ö i m├│wi:
-Ten koń mieć duże oko,ale drzewa nie widzieć.

-Ach! Jaka ty jeste┼Ť...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Idzie paker ze swoja...

Idzie paker ze swoja dziewczyna przez miasto... Nagle wyje*l jej w morde... Ta przerazona krzyczy:

Misiu ale za co???

Wyjebalem to wyjebalem na ch** drazysz temat!

Wpada Jasiu do domu szcz─Ö┼Ťliwy...

Wpada Jasiu do domu szcz─Ö┼Ťliwy jak po p├│┼é litra. Ojciec ogl─ůda ┼Ťwiadectwo i
m├│wi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko wpie..ol i wakacje!!

W publicznej toalecie...

W publicznej toalecie kabinki oddzielone s─ů tylko cie┼äk─ů ┼Ťciank─ů, od do┼éu i g├│ry szeroki prze┼Ťwit. W sumie wszystko s┼éycha─ç, co si─Ö dzieje obok. W jednej z kabin s┼éycha─ç rozpaczliwe:
- Aaaaaaaaaaaeeeeeeeeeeee!
W drugiej r├│wnie┼╝ rozlega si─Ö dono┼Ťne:
- Eeee, eeee, eeee, eeee, eeee...
Zn├│w z pierwszej:
- Aaaaaaeeeeeeeeeeeeeeeee!
Drga kabina odpowiada:
- Eeee, eeee, eeee, eeee....
W pierwszej:
- Aeeeeee... Plum!
Z drugiej:
- O, gratuluj─Ö!
Pierwsza:
- Nie ma czego, to tylko okulary.

Powiem wprost- moja babcia...

Powiem wprost- moja babcia (mama mamy) jest najzwyczajniej w ┼Ťwiecie wredna. Najbardziej nie znosi mojego taty i przy ka┼╝dej okazji mu docina. Tydzie┼ä temu na ┼Ťwiat przysz┼éa moja siostrzyczka. Babcia przysz┼éa zobaczy─ç swoj─ů now─ů wnuczk─Ö. Spyta┼éa, jak b─Ödzie mie─ç na imi─Ö, ale nim ktokolwiek zd─ů┼╝y┼é otworzy─ç usta, wypali┼éa:
-Mo┼╝e dajcie jej na imi─Ö Regina?
Mama zaprzeczyła i powiedziała, że będzie się każdemu głupio kojarzyć:
-Tak─ů nazw─Ö nosi papier toaletowy.
-No w┼éa┼Ťnie, b─Ödzie idealnie pasowa─ç! W ko┼äcu g*wniany ojciec - odpowiedzia┼éa babcia. YAFUD

Ludzie siedz─ů w samolocie...

Ludzie siedz─ů w samolocie na lotnisku i czekaj─ů na pilot├│w. Przychodz─ů z godzinnym op├│┼║nieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z bia┼é─ů laska. Ludzie przera┼╝eni no ale nic. Samolot ko┼éuje na pas startowy rozp─Ödza si─Ö. 500m do ko┼äca pasa 400, 300, 200m. Ludzie krzycz─ů: Startujcie! Startujcie!Samolot wystartowa┼é podwozie si─Ö schowa┼éo. Jeden pilot m├│wi do drugiego. Jak kiedy┼Ť nie krzykn─ů to si─Ö rozpieprzymy!

Każdego roku Paul brał...

Ka┼╝dego roku Paul bra┼é udzia┼é w loterii, chc─ůc za wygran─ů kupi─ç now─ů ci─Ö┼╝ar├│wk─Ö, lecz niestety zawsze przegrywa┼é. Tym razem mia┼éo by─ç inaczej. W tym roku Paul by┼é przekonany, ┼╝e wygra.
- Najwa┼╝niejsza jest wiara - powiedzia┼é przyjacielowi - wi─Öc b─Öd─Ö wierzy┼é, mia┼é oczy szeroko otwarte i jestem przekonany, ┼╝e B├│g mi ze┼Ťle jaki┼Ť znak.

Podczas festynu po┼é─ůczonego z loteri─ů, Paul przechadza┼é si─Ö tam i tu, ale nie zauwa┼╝y┼é niczego szczeg├│lnego. ┼╗adnej inspiracji, ┼╝adnego znaku od Boga. Dopiero, gdy stara pani Kelleher upu┼Ťci┼éa torebk─Ö i schyli┼éa si─Ö by j─ů podnie┼Ť─ç, sta┼éo si─Ö co┼Ť niezwyk┼éego. Kobieta nie nosi┼éa majtek i Paul nagle zaobserwowa┼é, jak z nieba w kierunku ty┼éka staruszki zbli┼╝a si─Ö ognisty palec. Niby na tablicy, wyrysowa┼é na ka┼╝dym po┼Ťladku kobiety cyfr─Ö 7 i znikn─ů┼é.

Dzi─Ökuj─ůc Bogu, Paul pobieg┼é do kabiny loterii i zagra┼é na 77.
Kilka minut p├│┼║niej wylosowano zwyci─Ösk─ů liczb─Ö.
I znowu, jak zawsze, Paul przegrał.

Zwycięskim numerem okazała się liczba 707.

Ludo┼╝ercy segreguj─ů z┼éapanych...

Ludo┼╝ercy segreguj─ů z┼éapanych bia┼éych.
- Zdrowy?
- Zdrowy.
- To na mi─Öso.
- Nast─Öpny.
- Zdrowy?
- Chory.
- Na co?
- Na cukrzyce.
- To na kompot.