#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Do kancelarii adwokackiej...

Do kancelarii adwokackiej przychodzi staruszka i prosi o porad臋.
Po jej udzieleniu pyta adwokata:
- Ile p艂ac臋?
- Sto z艂otych - odpowiada adwokat.
Staruszka si臋ga do portmonetki, wyci膮ga sto z艂otych i podaje
adwokatowi. Niestety staruszka nie zauwa偶y艂a, bo s艂aby wzrok mia艂a, 偶e
do tych stu z艂otych przyklei艂a si臋 jeszcze jedna setka. Adwokat
natychmiast zauwa偶y艂, ale wzi膮艂 dwie sklejone setki...
I w tym momencie zacz膮艂 go n臋ka膰 dylemat etyczny:
- Podzieli膰 si臋 ze wsp贸lnikiem czy si臋 nie podzieli膰?

Rozmawiaj膮 koledzy po pracy:...

Rozmawiaj膮 koledzy po pracy:
- Jak min臋艂y 艢wi臋ta?
- Wspaniale! 呕ona serwowa艂a mi same zagraniczne dania.
- A jakie?
- Barszcz ukrai艅ski,fasolk臋 po breto艅sku,pierogi ruskie i sznycle z kapust膮 w艂osk膮.

Lec膮 ludzie samolotem....

Lec膮 ludzie samolotem. Nagle z g艂o艣nika g艂os pilota.
- Prosz臋 pa艅stwa, prosz臋 si臋 nie denerwowa膰, mamy ma艂膮 awari臋. Prosz臋 przej艣膰 na lew膮 stron臋 samolotu i spojrze膰 przez okienka. Ludzie przechodz膮 na lew膮 stron臋, samolot si臋 przechyla, a pilot:
- Jak pa艅stwo s艂usznie zauwa偶yli, lewy silnik p艂onie.
Ma艂a panika na pok艂adzie ale od czego drugi silnik... Za chwil臋 jednak zn贸w g艂os...
- Prosz臋 pa艅stwa, a teraz spokojnie, powoli prosz臋 przej艣膰 na drug膮 stron臋 samolotu i spojrze膰 przez okienka...
Ludzie ju偶 bardziej podenerwowani przebiegaj膮 na drug膮 stron臋.
- Jak wida膰 prosz臋 pa艅stwa, drugi silnik r贸wnie偶 p艂onie...
Panika zaczyna wybucha膰 na pok艂adzie...
- A teraz prosz臋 spojrze膰 w d贸艂.
Wszyscy przylepili si臋 do okienek.
- Jak wida膰, pod nami rozpo艣ciera si臋 du偶e, pi臋kne jezioro, a po艣rodku wida膰 ma艂y 偶贸艂ty pontonik. - Z ma艂ego 偶贸艂tego pontonika, m贸wi艂a dla pa艅stwa za艂oga samolotu...

Kowalski przychodzi do...

Kowalski przychodzi do Jasi艅skiego i widzi, 偶e tamten przewi膮zuje si臋 w pasie sznurem.
- co pan robi panie Jasi艅ski ?
- Chce si臋 powiesi膰.
- To zawi膮偶 pan sobie sznur na szyj臋.
- Pr贸bowa艂em, ale nic z tego, dusz臋 si臋.

Siedz膮 dwa owsiki w dupie....

Siedz膮 dwa owsiki w dupie. Ojciec z synem. Syn pyta:
- Tato, jak wyjrz臋 z dupy na 艣wiat to co to jest to 偶贸艂te?
- To 偶贸艂te synu to s艂o艅ce.
- A to niebieskie?
- Niebieskie synu to niebo.
- A to zielone, tato?
- Zielone synu to trawa.
- Tato! Jaki pi臋kny jest ten 艣wiat, a tu tak brzydko i g贸wnianie! Czy nie mo偶emy 偶y膰 tam? Czemu my siedzimy ci膮gle w tej dupie?
- Bo to jest nasza Ojczyzna synu!

Jak opsiusia艂a si臋 blondynka...

Jak opsiusia艂a si臋 blondynka oddaj膮c mocz w wc?
Pr贸bowa艂a od ty艂u...

W przedziale poci膮gu...

W przedziale poci膮gu siedz膮 naprzeciwko siebie mama z synkiem Jasiem i jaki艣 facet. Jasiu wykonuje te same ruchy co facet naprzeciwko. Facet po pewnym czasie nie wytrzyma艂 i m贸wi do matki dziecka:
- Czy mo偶e pani co艣 powiedzie膰 synkowi, aby mnie nie przedrze藕nia艂?
- Jasiu, nie zachowuj si臋 jak g艂upek.

Humor z zeszyt贸w - 874...

Humor z zeszyt贸w - 874
* Kangur ma 艂eb, dwie kr贸tkie przednie ko艅czyny, dwie tylne d艂ugie, a w worku ma brzuch na ma艂ego i d艂ugi ogon.

* Rodzicami 呕eromskiego byli J贸zef i Wincenty 呕eromscy.

* Anielka mimo zakazu ojca kolegowa艂a si臋 z Magd膮 i 艣winiami.

* Jej c贸reczka Ania u艣miechn臋艂a si臋 pod w膮sem.

* Straszne by艂y te krzy偶ackie mordy.

* Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobs艂ug臋.

Zebranie partyjne. Wstaje...

Zebranie partyjne. Wstaje jeden z aktywistow:
- Nazywam sie Walczak, walczylem - walcze i bede walczyl!!!
Nagle zrywa sie drugi:
- Nazywam sie Pieprz....
- Siadajcie towarzyszu, siadajcie!

Matematyk pr贸buje wbi膰...

Matematyk pr贸buje wbi膰 gw贸藕d藕 w 艣cian臋. Nie udaje si臋. Podchodzi do niego fizyk. Matematyk si臋 skar偶y:
- Ten gw贸藕d藕 ma 艂epek nie z tej strony.
- Bo to gw贸藕d藕 do 艣ciany naprzeciwko.
Podszed艂 do nich programista:
- Mo偶e by si臋 da艂o go wbi膰, gdyby mie膰 odwrotny m艂otek.
Wchodzi in偶ynier:
- Nie mo偶ecie obr贸ci膰 tego gwo藕dzia?!
Programista wzi膮艂 gw贸藕d藕 i obr贸ci艂 go o 360 stopni...