Przychodzi Rusek do baru,siada...

Przychodzi Rusek do baru,siada:
- Poprosz臋 piwo.
Barman przyni贸s艂 kufel z podstawk膮 i postawi艂 przed klientem.Za chwil臋:
- Poprosz臋 jeszcze jedno piwo.
Barman przychodzi z piwem, patrzy a podstawki nie ma.Wzi膮艂 wi臋c nast臋pn膮 i postawi艂 kufel na podstawce.Po pewnym czasie:
- Barman,piwo.
Barman idzie, patrzy a tu zn贸w podstawki nie ma.
- A mam to gdzie艣 - pomy艣la艂 - i postawi艂 piwo bez podstawki.Na co Rusek:
- A wafli niet?.

Dw贸ch ch艂opc贸w rozmawia...

Dw贸ch ch艂opc贸w rozmawia w przedszkolu:
- M贸j tata p艂ywa w marynarce - chwali si臋 pierwszy.
- A m贸j w k膮piel贸wkach -odpowiada drugi.

Ksi膮偶臋 elf贸w i jego oddzia艂...

Ksi膮偶臋 elf贸w i jego oddzia艂 roz艂o偶yli si臋 na polanie na spoczynek. W pewnym momencie zza krzak贸w dobieg艂o wo艂anie:
- Hej, wy, elfie pokraki! To ma by膰 wojsko?! I ob贸z?! Hahaha! To ja, Mocarny Krasnolud z was si臋 艣miej臋! I nie boj臋 si臋 cho膰 jestem sam! Wy艣lijcie tu do mnie kt贸rego艣 z was, jeden na jednego, honornie, a ja go pokonam!
Ksi膮偶臋 skin膮艂 palcem i za krzaki pobieg艂 jeden z wojownik贸w. Przez chwilk臋 s艂ycha膰 by艂o szamotanie, a p贸藕niej ten sam g艂os:
- Ale zdechlak! Kogo艣cie mi wys艂ali?! Przy艣lijcie swojego najlepszego wojownika!
Ksi膮偶臋 drugi raz skin膮艂 palcem i najdzielniejszy z elfich wojownik贸w pobieg艂 za krzaki. Szamotanie. Kr贸tki pisk. I g艂os:
- Ten by艂 najlepszy?! Jeste艣cie gorsi ni偶 my艣la艂em! Dawa膰 tu dziesi臋ciu z was!
Wkurzony ksi膮偶臋 machn膮艂 r臋k膮 i natychmiast dziesi臋ciu wojownik贸w pobieg艂o za krzaki. Po chwili pe艂nej trzask贸w, szcz臋ku broni, szumu i krzyk贸w jednak znowu rozleg艂 si臋 ten sam g艂os:
- E, traw臋 tylko 偶recie to i takie z was s艂abizny! z owcami wam si臋 zabawia膰, a nie walczy膰! Przyjd藕cie tu wszyscy!
Ksi膮偶臋 sykn膮艂 ze z艂o艣ci, zamacha艂 r臋kami i resztka jego oddzia艂u pop臋dzi艂a za krzaki. Po nied艂ugiej chwili szamotania i wrzask贸w krzaki rozchyli艂y si臋 i na polan臋 potykaj膮c si臋 wpad艂 pokrwawiony elfi wojownik:
- Ksi膮偶臋 p...panie! Zdrada! Osz...osz...oszukali nas! Ich tam jest dw贸ch!

Niecodzienne zdarzenie....

Niecodzienne zdarzenie.

S膮siad zadzwoni艂 do moich drzwi o trzeciej nad ranem.Tak si臋 wystraszy艂em,偶e wiertarka wypad艂a mi z r膮k.

Historyjka dzieje si臋...

Historyjka dzieje si臋 w okresie, gdy masowo przywo偶ono do Polski du偶o powypadkowych samochod贸w z Niemiec. F膮fara przywi贸z艂 na lawecie mas臋 pogi臋tej blachy i pyta mechanika:
- Wyklepie mi pan z tego samoch贸d?
- Oj, nie藕le trza艣ni臋ty! - odpowiada mechanik. - No dobra, przyjd藕 pan za dwa tygodnie.
Po tygodniu do F膮fary telefonuje mechanik:
- Jest problem. Co to za marka?
- A czemu pan pyta?
- No bo jak bym tego nie klepa艂, wychodzi przystanek autobusowy.

Przylatuje mucha do baru...

Przylatuje mucha do baru i m贸wi:
- poprosz臋 kup臋!
- co? ( pyta barman)
- g贸wno! (odpowiada mucha)

鈥 W czasie wojny w Wietnamie...

鈥 W czasie wojny w Wietnamie Chuck Norris jednego dnia przyprowadzi艂 do ameryka艅skiego obozu 300 wietnamskich je艅c贸w. Zapytany jak to zrobi艂, odpowiedzia艂: "Otoczy艂em ich i musieli si臋 podda膰."

Spotyka si臋 dw贸ch facet贸w:...

Spotyka si臋 dw贸ch facet贸w:

- Ile zap艂aci艂by艣 mi za moj膮 偶on臋?

- Ani grosza.

- Dobra! Umowa stoi!

Siedzi je偶yk na dzia艂ce....

Siedzi je偶yk na dzia艂ce. Sielanka. Widzi nad swoj膮 g艂ow膮 pi臋kne jab艂ko. Zrywa je, siada na 艂aweczce.
- Zjem je sobie - my艣li.
I nagle... Ziemia dr偶y, dymi, rozst臋puje si臋, a ze szczeliny wy艂azi ogromna dupa. Chwyta jab艂ko i znika. Dym opada, cisza. Je偶yk w szoku:
- Co to, k...a, by艂o?!
Znowu wstrz膮s i dym. Wy艂azi dupa i m贸wi:
- Anton贸wka!