#it
emu
psy
syn

Do lekarza przychodzi...

Do lekarza przychodzi facet z ┼╝on─ů:
- Panie doktorze, ja chyba jestem chory. Moja ┼╝ona mnie w og├│le nie podnieca.
- Proszę, niech pan wyjdzie do poczekalni... A pani niech teraz zdejmie stanik, majtki i położy się na leżance... no dobrze, może się pani ubrać.
Woła męża.
- Niech się pan nie martwi, jest pan zupełnie zdrowy. Ona mnie też nie podnieca.

Co znaczy słowo "konsternacja"...

Co znaczy słowo "konsternacja" ? pyta żona męża.
- Widzisz....wyobra┼║ sobie, ┼╝e wracasz wcze┼Ťniej z odwiedzin u mamy i...zastajesz mnie w ┼é├│┼╝ku z Twoj─ů kole┼╝ank─ů Ank─ů (nasza s─ůsiadka). Wchodzisz...i....konsternacja.
- ahaaaaa....po chwili namys┼éu odpowiada ┼╝ona. Hmmmm... rozuuumiem. Czyli, to tak samo, jakby┼Ť Ty wr├│ci┼é wczesniej z delegacji, wchodzisz, a tu ja z Piotrkiem (kolega m─Ö┼╝a) baraszkujemy sobie. I to w┼éa┼Ťnie jest konsternacja, prawda ?
- Nie, nie - odpowiada małżonek - nie rozróżniasz moja miła dwóch pojęć : konsternacji od kur....stwa.

Dziennikarz pyta F─ůfarow─ů: ...

Dziennikarz pyta F─ůfarow─ů:
- Jak pani s─ůdzi: w─Ödkarstwo to sport czy sztuka?
- Kiedy m├│j m─ů┼╝ ┼éowi ryby, jest to na pewno sport. Ale gdy o tym opowiada, to ju┼╝ jest na pewno sztuka.

Przychodzi baba do lekarza....

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, po nocach ┼Ťni─ů mi si─Ö postacie z "Gwiezdnych Wojen".
- Kiedy to się zaczęło?
- Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce...

Po nocy po┼Ťlubnej m┼éoda...

Po nocy po┼Ťlubnej m┼éoda ┼╝ona chwali si─Ö matce:
- Mamo! Zrobili┼Ťmy to 2 razy!
Ta to ma szcz─Ö┼Ťcie - pomy┼Ťla┼éa matka. Po tygodniu c├│rka chwali si─Ö matce:
- Mamo! ostatnio było 8 razy!
- Matka z niedowierzaniem kr─Öci g┼éow─ů. Ale gdy po dw├│ch tygodniach matka dowiedzia┼éa si─Ö, ┼╝e ostatnio by┼éo 20 razy kaza┼éa m─Ö┼╝owi pogada─ç z zi─Öciem.
- Słuchaj - mówi - musisz się trochę opanować bo mi córkę zmarnujesz!
- Niech si─Ö tata nie boi - ona liczy tam i z powrotem...

Na ulicy spotykaj─ů si─Ö...

Na ulicy spotykaj─ů si─Ö dwaj koledzy.
- Gdzie tak biegniesz?
- Do domu, musz─Ö ugotowa─ç obiad!
- A co, ┼╝ona chora?
- Nie, głodna!

Na rocznic─Ö ┼Ťlubu m─ů┼╝...

Na rocznic─Ö ┼Ťlubu m─ů┼╝ kupi┼é ┼╝onie patelnie teflonow─ů. Pewnego dnia wraca z pracy i widzi jak ┼╝ona wyskrobuje widelcem resztki jajecznicy z tej patelni i pyta :
-Czego skrobiesz poteflonie?
┼╝ona nie wiedz─ůc o co chodzi na to :
-Sam jeste┼Ť poteflon.

Ksi─ůdz i siostra zakonna...

Ksi─ůdz i siostra zakonna wracaj─ů z konwencji kiedy nagle nawala im samoch├│d.
Poniewa┼╝ awaria jest powa┼╝na, zdani oni s─ů na nocowanie w przydro┼╝nym hotelu.
Jedyny hotel w okolicy ma wolny tylko jeden pokój, wiec powstaje mały problem.
KSI─äDZ: Siostro, wydaje mi si─Ö ze w obecnym przypadku Pan
nie b─Ödzie mia┼é nam za z┼ée je┼Ťli sp─Ödzimy noc w tym samym
pokoju. Ja prze┼Ťpi─Ö si─Ö na pod┼éodze, siostra we┼║mie ┼é├│┼╝ko...
SIOSTRA: my┼Ťl─Ö ┼╝e to b─Ödzie w porz─ůdku...
Wiec jak ustalili tak i zrobili. Po 10 minutach....
SIOSTRA: Ojcze jest mi strasznie zimno....
KSI─äDZ: Dobrze, podam Siostrze koc z szafy...
10 minut p├│┼║niej...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno....
KSI─äDZ: No dobrze, podam Siostrze nast─Öpny koc...
po kolejnych 10 minutach...
SIOSTRA: Ojcze, nadal mi strasznie zimno. Nie s─ůdz─Ö aby w tym wypadku Pan mia┼é nam za z┼ée aby┼Ťmy zachowali si─Ö jak m─ů┼╝ i ┼╝ona w t─ů jedyn─ů noc...
KSI─äDZ: masz racj─Ö..... wstawaj i sama we┼║ sobie ten cholerny koc.

Zawsze trzymamy si─Ö z...

Zawsze trzymamy si─Ö z ┼╝on─ů za r─Öce. Jak puszcz─Ö, to zaraz robi zakupy.

Dw├│ch facet├│w wpada na...

Dw├│ch facet├│w wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam tu mojej żony.
- Ach tak? Ja te┼╝ szukam swojej ┼╝ony. A jak pa┼äska ┼╝ona wygl─ůda?
- Wysoka, w┼éosy p┼éomienny kasztan, ┼Ťci─Öte na okr─ůg┼éo z ko┼äc├│wkami
podwini─Ötymi do twarzy. Doskona┼ée nogi, j─Ödrne po┼Ťladki, du┼╝y biust. By┼éa w sp├│dniczce mini i bluzeczce z pi─Öknym dekoltem. A pa┼äska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej!