Do weterynarza dzwoni...

Do weterynarza dzwoni telefon.
- Panie doktorze, nasz膮 Misi臋 uk膮si艂a pch艂a!
- Czy to pies, czy to kot?
- Owad, panie doktorze, owad!

Rozmawiaj膮 dwa koty....

Rozmawiaj膮 dwa koty. Jeden z nich m贸wi :
- Dzi艣 mia艂em pecha.
- Co si臋 sta艂o?
- Czarne auto przejecha艂o mi drog臋 !
Nauczyciel pyta ucznia:
- Jaki to jest czas : ja si臋 k膮pie, ty si臋 k膮piesz, on si臋 k膮pie?
- Sobota wiecz贸r, panie profesorze.
- Dlaczego nie wysz艂a艣 za m膮偶? - pyta Ewa kole偶ank臋.
- A po co? Mam psa, kt贸ry warczy, papug臋, kt贸ra klnie i kota, kt贸ry w艂贸czy si臋 po nocach...

Dwie mr贸wki wybra艂y si臋...

Dwie mr贸wki wybra艂y si臋 na polowanie. Kiedy uda艂o im si臋 upolowa膰 s艂onia jedna m贸wi do drugiej:
- Popilnuj go a ja p贸jde po drewno na opa艂.
Kiedy wr贸ci艂a znalaz艂a zap艂akan膮 przyjaci贸艂k臋.
- Co si臋 sta艂o?
- S艂o艅 uciek艂- odpowiada zap艂akana mr贸wka.
- K艂amiesz! Na pewno sama go ze偶ar艂a艣!

Jak nazwa膰 psa kt贸ry...

Jak nazwa膰 psa kt贸ry nie ma n贸g?
-Co za r贸偶nica jak go nazwiemy- i tak nie przyjdzie gdy go zawo艂amy

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu i m贸wi:
- Poprosz臋 chlebek z g贸rnej p贸艂ki.
Mi艣 podaje mu chleb. Nast臋pnego dnia sytuacja si臋 powt贸rzy艂a. Tak jest przez kilka dni. W ko艅cu przychodzi do sklepu i m贸wi:
- Poprosz臋 mas艂o z dolnej p贸艂ki.
Zdziwiony mi艣 podaje mu mas艂o.
- I chlebek z g贸rnej p贸艂ki.

Sa trzy 偶贸艂wie,ktore...

Sa trzy 偶贸艂wie,ktore znalazly butelk臋 piwa jeden 偶贸艂w m贸wi:
-Poczekajcie ja pojde po otwieracz.
Inne 偶贸艂wie sie zgodzi艂y.
Mijaja dwie godziny,trzy,mija rok.
Drugi 偶贸艂w m贸wi:
-Wez otworzymy te piwo bez niego...
Na to trzeci:
-No dobra...
Zza krzak贸w wystaje pierwszy 偶贸艂w i m贸wi:
-Ej bo nie p贸jde !!!!!!

Trzy nietoperze graja...

Trzy nietoperze graja na wysokiej wiezy w karty po godzinie pierwszy mowi ze jest glodny i idzie cos zjesc po chwili przychodzi z morda ca艂a we krwi i mowi ze zjadl cal膮 owce za po艂 godz wstaje drugi i mowi 偶e jest g艂odny i idzie cos zjesc po kilkudziesieciu min przychodzi z morda we krwi i mowi ze zjad艂 zajaca na to trzeci tak偶e zrobi艂 sie glodny i poszed艂 cos zjesc przychodzi po min z morda we krwi i mowi wr膮ba艂em na schodach

Pewien prestidigitator...

Pewien prestidigitator pracowa艂 na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia si臋 zmienia艂a, wi臋c iluzjonista tydzie艅 po tygodniu pokazywa艂 te same sztuczki. Jedynym problemem by艂a papuga kapitana, kt贸ra ogl膮da艂a te numery tak d艂ugo, 偶e powoli zaczyna艂a rozumie膰, na czym polegaj膮. Raz zacz臋艂a wo艂a膰 w czasie pokazu: "Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!", "Patrzcie! Chowa kwiaty pod st贸艂!" Magik by艂 w艣ciek艂y, ale nie m贸g艂 nic zrobi膰, bo jednak by艂a to papuga kapitana. Pewnej nocy statek zderzy艂 si臋 z innym i zaton膮艂. Magik ockn膮艂 si臋 sam, dryfuj膮cy na kawa艂ku drewna, na kt贸rym siedzia艂a r贸wnie偶 papuga. Oboje si臋 nienawidzili, wi臋c nie odzywali si臋 do siebie s艂owem. I tak mija艂 dzie艅 za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie m贸wi:
- OK! Poddaj臋 si臋! Gdzie jest statek?!

Przychodzi zaj膮c do sklepu...

Przychodzi zaj膮c do sklepu niedzwiedzia:
-Jest marchwka?
-Nie ma- odpowiada niedziwiedz
Jutro znowu zaj膮c:
-Jest marchewka?
-Nie ma- wkurza sie mis
I znowu nastepnego dnia:
-Jest marchewka?
-S艂uchaj kretynie! Jeszcze raz spytasz o marchewke, to wezme m艂otek, gwozdzie, z艂apie cie i przybije ci uszy do lady - krzyczy wsciek艂y mis
Nazajutrz zajac wraca do sklepu:
-S膮 gwozdzie? - pyta niesmia艂o
-Nie ma - rzecze zdziwiony mis
-A jest marchweka?

W lesie mieszka mi艣,...

W lesie mieszka mi艣, kr贸lik i inne zwierz臋ta.
Pewnego dnia mi艣 spotyka kr贸lika a kr贸lik m贸wi:
- Cze艣膰 nied藕wied藕!
- Cze艣膰 zaj膮c!
- Pozdrawia ci臋 Micha艂.
- Jaki Micha艂?
- Ten co ci w nos nakicha艂!
I ca艂y las od razu zaczyna si臋 艣mia膰. Historia ta powtarza si臋 po raz drugi i za艂amany mi艣 idzie poradzi膰 si臋 sowy. Ta po kr贸tkim namy艣le m贸wi:
- Musisz pierwszy powiedzie膰 do kr贸lika cze艣膰. On ci odpowie. Ty powiesz mu, 偶e ma pozdrowienia od Bachy. On si臋 spyta od jakiej bachy, a ty powiesz, 偶e od tej kt贸ra ma czache z blachy!
Misiu zadowolony idzie lasem i spotyka zaj膮ca:
- Cze艣膰 zaj膮c!
- Cze艣膰 nied藕wied藕!
- Masz pozdrowienia od Bachy!
- Wiem Micha艂 mi powiedzia艂.
- Jaki Micha艂?

Idzie nied藕wied藕 i spotyka...

Idzie nied藕wied藕 i spotyka na drodze zaj膮czka, ca艂ego okrwawionego. Mi艣 pyta go:
- Zaj膮czku, co si臋 sta艂o?
- S艂onica u偶y艂a mnie jako podpaski!
- Biedny. Chod藕, odprowadz臋 ci臋 do domu.
I poszli razem.
Po jakim艣 czasie spotykaj膮 or艂a, te偶 ca艂ego we krwi.
- Co si臋 ci sta艂o? - pytaj膮 jednocze艣nie.
- Zabij臋 gnoja, kt贸ry powiedzia艂 s艂onicy, 偶e podpaski ze skrzyde艂kami s膮 lepsze!