emu
psy
syn

Dobra strona sytuacji:...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

JAK KUPI─ć PREZERWATYWY?

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Policjant wraca z pracy...

Policjant wraca z pracy i już od progu woła:
- Kochanie, dostałem bilety i wieczorem idziemy na "Jezioro łabędzie".
Po obiedzie widzi, ze ┼╝ona starannie zmiata okruszki chleba i pakuje w torebk─Ö.
- Po co to?
- No jak to, idziemy na "Jezioro łabędzie", to dla ptaków.
- Oj ty g┼éupia, to taki balet, tancerki znaczy si─Ö ta┼äcz─ů.
- Patrzcie go, jaki m─ůdry si─Ö znalaz┼é. A jak szlimy na "Wesele" Wyspia┼äskiego, to kto wzi─ů┼é p├│┼é litra?

Dworzec kolejowy. Z ruszaj─ůceg...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

┼╗ona do m─Ö┼╝a na imprezie...

┼╗ona do m─Ö┼╝a na imprezie u znajomych:
- Nie pij tyle! Nie pami─Ötasz jak si─Ö zachowywa┼ée┼Ť ostatnio u Kowalskich?
- Nie.

Dlaczego na wsi kobiety...

Dlaczego na wsi kobiety szyj─ů m─Ö┼╝om kalesony z folii?
- Bo pod foli─ů szybciej ro┼Ťnie.

Le┼╝─ůc─ů na polu pijan─ů...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Żona mówi do Małysza: ...

Żona mówi do Małysza:
- Chyba b─Ödzie pada─ç...
- A co, zn├│w nisko latam? - odpowiada Adam.

Żona leży w łóżku. Przychodzi...

┼╗ona le┼╝y w ┼é├│┼╝ku. Przychodzi m─ů┼╝ z owc─ů pod pach─ů i m├│wi:
- Widzisz, kochanie, z t─ů ┼Ťwini─ů kocham si─Ö, jak ciebie boli g┼éowa.
┼╗ona:
- Mam nadziej─Ö, ┼╝e wiesz, ┼╝e to jest owca.
M─ů┼╝:
- Mam nadziej─Ö, ┼╝e wiesz, ┼╝e nie m├│wi─Ö do ciebie.

C├│ru┼Ť, ty c├│ru┼Ť, trza...

C├│ru┼Ť, ty c├│ru┼Ť, trza ci za m─ů┼╝ i┼Ť─ç!
- Oj trza, mamu┼Ť, trza!
- Tylko pami─Ötaj c├│ru┼Ť, ┼╝e tw├│j narzeczony m─ů by─ç: oszcz─Ödny, g┼éupi i nieruszany.
- Dobrze mamu┼Ť, b─Öd─Ö pami─Öta─ç.
Min─ů┼é jaki┼Ť czas i c├│rka przyje┼╝d┼╝a do domu rodzic├│w z narzeczonym z miasta. Zasiedzieli si─Ö d┼éugo, no i wichura ze ┼Ťnie┼╝yc─ů na dworze si─Ö rozszala┼éa. Matka wi─Öc proponuje:
- Nikaj nie pojedziecie, prze┼Ťpita si─Ö tutaj. Po┼Ťciele wam w izbie dwa ┼é├│┼╝ka.
M┼éodzi zgodzili si─Ö na to, wi─Öc tak te┼╝ si─Ö sta┼éo. Rankiem c├│rka wychodzi z pokoju ca┼éa u┼Ťmiechni─Öta. Widz─ůc to matka si─Ö pyta:
- I jak c├│ru┼Ť? Ten tw├│j kawaler oszcz─Ödny jest?
- Oj mamu┼Ť, jaki on oszcz─Ödny. Tylko co ┼╝e┼Ťmy weszli do izby to on m├│wi: "Po co mamy brudzi─ç dwa ┼é├│┼╝ka, prze┼Ťpijmy si─Ö w jednym."
- Oj oszcz─Ödny jest, c├│ru┼Ť, oszcz─Ödny. A g┼éupi jest?
- Oj mamu┼Ť, jaki on g┼éupi! Poduszk─Ö zamiast pod g┼éow─Ö to on mi pod zadek wsuwa.
- Oj g┼éupi, c├│ru┼Ť, g┼éupi. A nie ruszany jest?
- Oj mamu┼Ť, siusiaka to on mia┼é w celafonie jeszcze!