Na ulicy ca艂uje si臋 facet...

Na ulicy ca艂uje si臋 facet z babka. Podchodzi do nich go艣膰 i tak przez
rami臋 zagl膮da. Raz zagl膮da, obchodzi w k贸艂ko i znowu zagl膮da i tak d艂u偶szy czas.
W ko艅cu facet zdenerwowa艂 si臋 i m贸wi do go艣cia:
鈥 Panie co pan, zboczeniec jaki艣?
鈥 Nie, ale 偶ona ma klucze.

Noc 艣wi臋ta. M膮偶 z 偶on膮...

Noc 艣wi臋ta. M膮偶 z 偶on膮 w 艂贸偶ku. 呕ona s艂yszy przez sen:
- Kochanie, to wobec tego mo偶e seksik?
呕ona zaspanym g艂osem:
- Zm臋czona jestem, g艂owa mnie boli... A i okres lada dzie艅 dostan臋...
M膮偶:
- 艢pij, 艣pij... Ja nie do ciebie. Przez telefon rozmawiam...

Nowo偶e艅cy w swoim nowym...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Marek i Janka s膮 w podr贸偶y...

Marek i Janka s膮 w podr贸偶y po艣lubnej i jad膮 powozem. Wjechali w wyj膮tkowo d艂ugi tunel i by艂o ciemno przez pewien czas w poje藕dzie. Kiedy wyjechali z ciemno艣ci, Marek powiedzia艂:
- Janiu, gdybym wiedzia艂, 偶e tak d艂ugo b臋dzie ciemno, zrobi艂bym to!
Janka wo艂a zrozpaczona:
- Marek! Je艣li to nie by艂e艣 ty, to kto?!

- Dlaczego m臋偶atkom trudniej...

- Dlaczego m臋偶atkom trudniej utrzyma膰 diet臋?
- Kobieta niezam臋偶na wraca do domu, patrzy co jest w lod贸wce i idzie do 艂贸偶ka.
M臋偶atka wraca do domu, patrzy, co jest w 艂贸偶ku i idzie - do lod贸wki.

Stara babcia idzie do...

Stara babcia idzie do apteki.
- Chcia艂a bym sobie jeszcze troch臋 pofiglowa膰 z m臋偶em. Znajdzie si臋 co艣? - m贸wi do sprzedawcy.
- Tak, tu ma pani 2 opakowania jedno z czerwonymi tabletkami jest dla pani, a drugie z niebieskimi dla m臋偶a. Prosz臋 za偶y膰 po 1 tabletce - m贸wi sprzedawca.
Babcia ucieszona wraca do domu. My艣li sobie, 偶e 1 tabletka mo偶e nie wystarczy膰 wi臋c wzi臋艂a ca艂膮 gar艣膰 tabletek. M臋偶owi da艂a czerwone, a sama wzi臋艂a niebieskie.
Babcie tak usztywni艂o, 偶e przez miesi膮c nie mog艂a si臋 ruszy膰, a m臋偶owi pootwiera艂y si臋 rany z 2 wojny 艣wiatowej.

Jedzie polskie ma艂偶e艅stwo...

Jedzie polskie ma艂偶e艅stwo angielskim poci膮giem. Na przeciwko siedzi zas艂oni臋ty gazet膮 zaczytany Anglik. M膮偶 nagle si臋ga po kanapk臋, bo zg艂odnia艂, ale tr膮ca go 偶ona i m贸wi:
- To niekulturalnie tak. Mo偶e zapytaj go, czy chce te偶 kanapk臋.
M膮偶 zapuka艂 w kolano Anglika. Ten wychyla si臋 zza gazety:
- A sandwich? - pyta ma偶.
- No, thanks - m贸wi Anglik.
M膮偶 zjad艂 kanapk臋, chce popi膰 herbat膮, ale 偶ona znowu m贸wi do niego:
- S艂uchaj, jest pi膮ta. Oni maja teraz czas na herbat臋, mo偶e go pocz臋stujemy?
Dobra. M膮偶 znowu zaczepia Anglika:
- A cup of tea?
- No thanks - odmawia Anglik.
呕ona jednak kombinuje dalej:
- Ja wiem. My si臋 nie przedstawili艣my, to bardzo niekulturalne.
M膮偶 westchn膮艂, ale zn贸w zaczepia Anglika. Ten wychyla si臋 zza gazety... M膮偶 zaczyna przedstawia膰 偶on臋:
- My wife...
- No thanks - przerywa mu Anglik.

M膮偶 wraca u艣miechni臋ty...

M膮偶 wraca u艣miechni臋ty do domu:
- Kochanie, zwolnili mnie z pracy.
- To z czego si臋 cieszysz, idioto!
- Bo reszt臋 posadzili!

Przera偶ony Kowalski do 偶ony:...

Przera偶ony Kowalski do 偶ony:
Patrz, kto艣 zamie艣ci艂 w gazecie m贸j nekrolog! Dzwoni臋 zaraz do mamy, przeczyta i gotowa dosta膰 zawa艂u.
Halo, mama Nie martw si臋 o mnie, mam si臋 dobrze i nic mi nie brakuje.
W s艂uchace cichy, przybity g艂os:
To艣 mnie troch臋 pocieszy艂. Ale powiedz, synku, sk膮d w艂a艣ciwie dzwonisz

M膮偶, zaczytany w Playboyu,...

M膮偶, zaczytany w Playboyu, m贸wi do 偶ony:
- Wiesz... Pisz膮 偶e ka偶dy m臋偶czyzna zas艂uguje na tak膮 kobiet臋, co potrafi i lubi gotowa膰, sprz膮ta膰, zna si臋 na mi艂o艣ci francuskiej i odzywa si臋 tylko wtedy, gdy j膮 si臋 o to prosi.
呕ona:
- Przeczytaj do ko艅ca ten artyku艂. Pisz膮, 偶e do tego potrzebny jest mercedes, z艂ota karta kredytowa i willa, baranie.