#it
emu
psy
syn

Dwaj lekarze siedz─ů w...

Dwaj lekarze siedz─ů w celi. Jeden wzdycha:
- A mogłem zostać meteorologiem i wybaczono by mi 90% pomyłek..

Przychodzi facet do lekarza...

Przychodzi facet do lekarza i oznajmia:
- Potrafi─Ö chodzi─ç po ┼Ťcianach i suficie!
- Poka┼╝ pan.
- Dobra, ale najpierw daj mi pan koniak i og├│rka kiszonego.
Lekarz zorganizowa┼é butelk─Ö koniaku i og├│rka, facet wypi┼é, zagryz┼é... Chodzi po suficie. Lekarz, zafascynowany, zadzwoni┼é po kilku koleg├│w. Ci przyszli z kolejn─ů porcj─ů og├│rk├│w i butelk─ů koniaku. Facet wypi┼é, zagryz┼é i powt├│rzy┼é pokaz. Lekarz m├│wi:
- To ja dzwoni─Ö do kierownika kliniki, on musi to zobaczy─ç.
Facet:
- Ale co b─Ödzie, jak na niego spadn─Ö?
- Ch.. z ┼éa┼╝eniem po ┼Ťcianach, on w ┼╝yciu nie widzia┼é, jak kto┼Ť zagryza koniak og├│rkami!

- Panie doktorze, cierpi─Ö...

- Panie doktorze, cierpi─Ö na rozdwojenie osobowo┼Ťci.
- Rozdwojenie osobow┼Ťoci? W takim razie prosz─Ö to sobie wzajemnie wyperswadowa─ç!

- Dziadku, nie widzia┼ée┼Ť...

- Dziadku, nie widzia┼ée┼Ť przypadkiem takich ma┼éych bia┼éych pigu┼éek?
- Nie, a ty widzia┼ée┼Ť tego smoka co spaceruje w ogr├│dku?

- Panie doktorze, pacjent...

- Panie doktorze, pacjent kt├│ry w┼éa┼Ťnie od pana wyszed┼é upad┼é i straci┼é przytomno┼Ť─ç! Co robi─ç?
- Prosz─Ö go obr├│ci─ç tak, ┼╝eby wygl─ůda┼éo ┼╝e w┼éa┼Ťnie wchodzi┼é.

W poczekalni u lekarza...

W poczekalni u lekarza (nie baba).
- Przeprraszszszam - pyta jeden pacjent drugiego pacjenta siedz─ůcego obok niego - pppan z jjjak─ů dodolegliiiwo┼Ť┼Ť┼Ťci─ů?
- Ja z prostat─ů - s┼éyszy w odpowiedzi.
- A ccco tto jest tta prrostttata? - dopytuje si─Ö pierwszy.
- No, jak by to panu najpro┼Ťciej wyt┼éumaczy─ç? - m├│wi drugi pacjent. - Widzi pan, ja tak siusiam, jak pan m├│wi.

Kilku chirurgów spotkało...

Kilku chirurg├│w spotka┼éo si─Ö na przerwie obiadowej. Rozmawiaj─ů o tym, kogo najbardziej lubi─ů operowa─ç.
- Ja to bardzo lubi─Ö operowa─ç ksi─Ögowych. Wszystko w ┼Ťrodku jest ponumerowane.
- Jeszcze ┼éatwiejsi w obs┼éudze s─ů bibliotekarze. Wszystko maj─ů u┼éo┼╝one W porz─ůdku alfabetycznym - twierdzi drugi chirurg.
- Ja to lubi─Ö informatyk├│w. Wszystkie narz─ůdy oznaczone odpowiednimi kolorami.
- A ja uwa┼╝am, ┼╝e naj┼éatwiejsi do zoperowania s─ů prawnicy. Nie maj─ů serca, nie maj─ů kr─Ögos┼éupa, a g┼éow─Ö i dup─Ö mo┼╝na bez problem├│w zamieni─ç miejscami.

Nowak i Kowalski opuszczaj─ů...

Nowak i Kowalski opuszczaj─ů dom wariat├│w po udanej kuracji.
- Panowie - m├│wi lekarz - mieszkacie razem, wi─Öc gdyby u kt├│rego┼Ť z was wyst─ůpi┼éy objawy powrotu choroby, to niech ten drugi zaraz po mnie zadzwoni.
Kt├│rego┼Ť dnia p├│┼║nym wieczorem w mieszkaniu lekarza dzwoni telefon.
- Halo, m├│wi Kowalski. Panie doktorze z Nowakiem jest chyba co┼Ť nie tak.
- A jakie s─ů objawy?
- Stoi przy moim łóżko i udaje lampę.
- Niech się pan nie boi, przyjadę rano, a na razie proszę położyć się spać.
- To niemo┼╝liwe, ja nie mog─Ö spa─ç przy zapalonym ┼Ťwietle.

Howard czuł się winny...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Do lekarza przychodzi...

Do lekarza przychodzi piękna młoda dziewczyna i mówi:
- Panie doktorze, m├│j m─ů┼╝ si─Ö bardzo zmieni┼é. Coraz rzadziej ze mn─ů sypia.
- Ile pani ma lat?
- 20
- A pani m─ů┼╝?
- 70
- Proszę się nie martwić, z pani męża będzie jeszcze niezły byk. Niech się pani rozbierze. Zaczniemy od rogów...