Dw贸ch narkoman贸w gotuje...

Dw贸ch narkoman贸w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl膮, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by by艂o, jakbym ja sobie ten ca艂y gar naraz zapoda艂?
- We藕 przesta艅. Posz艂aby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi艂yby ci si臋 krwawe 艣lady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t膮 chochl膮 w****doli艂...

W stra偶y po偶arnej dzwoni...

W stra偶y po偶arnej dzwoni telefon. - Dzie艅 dobry, czy to ZUS? - ZUS sp艂on膮艂. Po pi臋ciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzie艅 dobry, czy to ZUS? - ZUS sp艂on膮艂. Po nast臋pnych pi臋ciu minutach znowu dzwoni telefon. - Dzie艅 dobry,czy to ZUS? - Ile razy mam panu powtarza膰, 偶e ZUS sp艂on膮艂! - odpowiada w艣ciek艂y stra偶ak. - Ale jak przyjemnie tego pos艂ucha膰!

Czego mo偶e si臋 ba膰 艣pi膮cy...

Czego mo偶e si臋 ba膰 艣pi膮cy nietoperz?

呕eby si臋 nie zesra膰 przez sen...

Pierwszy Czukcza w historii...

Pierwszy Czukcza w historii op艂yn膮艂 艣wiat dooko艂a. Po rocznym rejsie urz膮dzono mu wielkie powitanie na Czukotce. Witano go z orkiestr膮, okrzykni臋to bohaterem narodowym. Dosta艂 te偶 prezenty - telewizor, radio i skrzynk臋 konserw. Gdy w domu Czukcza w艂膮czy艂 telewizor, na pierwszym kanale pokaza艂 si臋 Putin, na drugim te偶 Putin i na wszystkich pozosta艂ych Putin. Czukcza w艂膮czy艂 radio, a tam zn贸w - w pierwszym programie Putin, w drugim Putin i we wszystkich pozosta艂ych tak samo. Czukcza wy艂膮czy艂 radio, pomy艣la艂 i postanowi艂, 偶e na wszelki wypadek nie b臋dzie otwiera膰 konserw.

Pogrzeb. Trumna spocz臋艂a...

Pogrzeb. Trumna spocz臋艂a w grobie, rodzina i znajomi rzucaj膮 kwiaty. Nagle co艣 uderza w wieko. Facet, kt贸ry rzuci艂 co艣 ci臋偶kiego zmieszany m贸wi:
- Przepraszam bardzo, kwiaciarnia by艂a ju偶 zamkni臋ta, to kupi艂em bombonierk臋...

W Londynie w czasie II...

W Londynie w czasie II wojny 艣wiatowej na jednym z dom贸w umieszczono napis:
"Zapisz si臋 do wojska, do sekcji skoczk贸w spadochronowych.
Teraz bardziej niebezpiecznie jest przej艣膰 przez ulic臋, ni偶 skoczy膰 ze spadochronem."
Pod spodem kto艣 dopisa艂:
"Ch臋tnie bym si臋 zapisa艂, ale biuro jest po drugiej stronie ulicy".

Dziennikarka przeprowadza...

Dziennikarka przeprowadza wywiad na si艂owni z najwi臋kszym mi臋艣niakiem, kt贸ry na wszystkie jej pytania odpowiada:
- yyy........
- yyyhy....
- nooo.....
- eeee.....
W ko艅cu zdenerwowana m贸wi:
- Dobrze to jeszcze ostatnie, kr贸tkie pytanie:
Po co Panu g艂owa?
A mi臋艣niak na to:
- Jem niom....

Spotyka si臋 Beduin na...

Spotyka si臋 Beduin na pustyni z bia艂ym. Bia艂y ma papug臋 na ramieniu, a Beduin w臋偶a wok贸艂 szyi.
- Te, bia艂y... - m贸wi Beduin - co艣 ty za jeden?
A on mu: - Polak.
- S艂ysza艂em, 偶e wy tam nie藕le chlejecie w tej Polsce.
- A napijemy si臋 od czasu do czasu
- A napijesz si臋 jednego?
- A napij臋!
- Ale wiesz, to taki ciep艂y, mocny bimberek, z buk艂aka...
- Dawaj!
Wypi艂 jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypij臋!
Nala艂. Polak wypi艂 i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypij臋!
Nala艂. Polak wypi艂 i tylko r臋kawem otar艂 g臋b臋...
- A czwartego!?
Wtedy odzywa si臋 zniecierpliwiona papuga Polaka:
- I czwartego, i pi膮tego, i sz贸stego te偶, i wp***dol dostaniesz i tego robaka Ci zjemy...

Starszy ale dobrze zbudowany...

Starszy ale dobrze zbudowany facet siedzia艂 sobie w przydro偶nym barku i jad艂 obiadek. Do knajpy wesz艂o trzech motocyklist贸w... sk贸ry... d艂ugie pi贸ra... mordy kaprawe... jednym s艂owem Hells Angels... wida膰 by艂o, 偶e szukaj膮 zaczepki... Pierwszy z nich przechodz膮c ko艂o stolika staruszka zgasi艂 cygaro w jego szarlotce... drugi naplu艂 mu do kawy... a trzeci wywali艂 talerz z jego obiadem do g贸ry nogami.
Facet nie zareagowa艂 na zaczepk臋... podszed艂 do barmanki... szybko zap艂aci艂 i r贸wnie szybko ulotni艂 si臋 z baru ....
Harleyowcy rozsiedli si臋 i zam贸wili browary. Po chwili barmanka przynios艂a kufle i postawi艂a na stole... wtedy jeden z nich zagadn膮艂 :
- Hej laska... widzia艂a艣 tego frajera? Zmy艂 si臋 momentalnie... ciota nie facet!
Barmanka na to:
- Noo... kierowca te偶 z niego kiepski...
- Czemu?
- Widzia艂am przed chwil膮 przez okno jak swoim truckiem rozjecha艂 trzy motory..

Dwaj koledzy architekci....

Dwaj koledzy architekci. Jeden przyszed艂 z synem a drugi bez. Architekt bez syna pyta si臋:
- To Tw贸j syn?
- Tak.
Bo chwili przygl膮danie si臋 synkowi kolegi stwierdza:
- Ja bym go inaczej zrobi艂.