Dw贸ch Policjant贸w :...

Dw贸ch Policjant贸w :
-Widzisz ten pi臋kny las ?
-Czekaj , drzewa mi zas艂aniaj膮.

Rozmowa dw贸ch kumpli:...

Rozmowa dw贸ch kumpli:
-Pami臋tasz Ziutka?
-Tego co mieszka艂 naprzeciwko wi臋zienia? Co u niego?
-Mieszka naprzeciwko swojego domu...

- Jak brzmi definicja...

- Jak brzmi definicja pa艂ki policyjnej?
- Jest to elastyczne przed艂u偶enie konstytucji...

Stoi dw贸ch z drog贸wki...

Stoi dw贸ch z drog贸wki na skrzy偶owaniu. W pewnym momencie podje偶d偶a jaki艣 zagraniczny turysta i m贸wi co艣 do nich po niemiecku. Oni nic. Turysta u艣miechn膮艂 si臋 i pr贸buje po angielsku. Policjanci nic. Turysta ponawia pr贸b臋, tym razem pr贸buje po francusku, p贸藕niej po hiszpa艅sku, nawet po rosyjsku - bez rezultatu. Da艂 wi臋c za wygran膮 i odjecha艂. Policjanci:
- Ty, Heniek, mo偶e zaczniemy si臋 uczy膰 j臋zyk贸w obcych?
- A po co?? Zobacz ile ten ich umia艂 i na co to mu si臋 przyda艂o?

Dwaj kieszonkowcy rozmawiaj膮...

Dwaj kieszonkowcy rozmawiaj膮 w celi:
- Widzia艂e艣 jaki 艣wietny zegarek mia艂 m贸j adwokat?
- Jeszcze nie. Poka偶.

Milicjant z drog贸wki...

Milicjant z drog贸wki zatrzymuje luksusowego Bentley'a za przekroczenie dopuszczalnej pr臋dko艣ci.
Bentley zatrzymuje si臋 majestatycznie, bezszelestnie opuszcza si臋 przyciemniana szyba.
- Inspektor Pietrow. Poprosz臋 dokumenty.
Z okna wysuwa si臋 r臋ka z pi臋ciotysi臋czno-rublowym banknotem. Inspektor zr臋cznym ruchem umieszcza banknot w kieszeni swojego munduru.
Milicjant:
- Wszystkiego najlepszego! Prosz臋 si臋 postara膰 na przysz艂o艣膰 nie przekracza膰 dopuszczalnej pr臋dko艣ci...
Z okna wysuwa si臋 ponownie r臋ka z banknotem.
- I prosz臋 uwa偶a膰, bo za nast臋pnym zakr臋tem stoi druga ekipa...
Kolejny banknot znika niepostrze偶enie w kieszeni munduru.
- Pracuj臋 tutaj we wtorki i czwartki od 8 rano do 15.00. Zapami臋ta艂em pa艅ski numer, w te dni mo偶e Pan je藕dzi膰 spokojnie, tak jak Pan lubi...
Nast臋pne 5 tysi臋cy rubli znika w kieszeni milicjanta.
- Szcz臋艣cia 偶ycz臋, zdrowia Panu i rodzinie, m膮drych dzieci, powodzenia w biznesie, 偶eby piesek zostawa艂 championem na wystawach mi臋dzynarodowych...
Znowu r臋ka w kieszeni z banknotem.
Inspektor stoi kilka chwil z bardzo zamy艣lon膮 min膮. Po chwili u艣miecha si臋 i m贸wi:
- A teraz powiem wierszyk...

Turysta zagraniczny pyta...

Turysta zagraniczny pyta przechodnia:
-Czy ta budowla, to Pa艂ac Kultury?
Po chwili turysta pyta drugiego przechodnia:
-Czy to Hotel Forum?
-Tak!
Turysta zaczepia policjanta:
-Czy t臋dy dojad臋 do Zamku Kr贸lewskiego?
-Oczywi艣cie!
-Prosz臋 mi powiedzie膰, dlaczego w tym kraju jedni m贸wi膮 "no", drudzy "tak", a jeszcze inni "oczywi艣cie"?
-"No" m贸wi膮 ci, kt贸rzy sko艅czyli podstaw贸wk臋, "tak"- ci kt贸rzy sko艅czyli szko艂臋 艣redni膮, a "oczywi艣cie"- ci, kt贸rzy sko艅czyli studia.
-Aha, to pon sko艅czy艂 studia?
-No...

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje samoch贸d i m贸wi szorstko do kierowcy: - No, dmuchaj pan! - Bardzo ch臋tnie, panie w艂adzo, a gdzie boli?

Autostrada biegnie nagi...

Autostrada biegnie nagi policjant. Zatrzymuje go znajomy i pyta:
- Co Ci臋 napad艂o?
- Mnie? Nic. Mam s艂u偶b臋, a偶 tu nagle dzwoni dy偶urny oficer z komendy i powiada:
- Go艂oled藕 na A-4.
- No to lec臋.

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje faceta jad膮cego mercedesem, poniewa偶 nie zatrzyma艂 si臋 na znaku Stop.
- Poprosz臋 prawo jazdy.
- Ale panie w艂adzo, czy m贸g艂by pan powiedzie膰 co ja takiego zrobi艂em?
- Nie zatrzyma艂 si臋 pan na znaku Stop.
- Ale panie w艂adzo, po co mia艂em si臋 zatrzymywa膰? Nie widzia艂em 偶adnego samochodu w odleg艂o艣ci kilometra.
- Nic nie szkodzi, przepisy trzeba przestrzega膰.
- No, ale panie w艂adzo, gdy doje偶d偶a艂em do znaku to zwolni艂em gdzie艣 do 20 kilometr贸w na godzin臋 i gdy nie zobaczy艂em 偶adnego samochodu, pojecha艂em dalej.
- Zwolni艂 pan, ale si臋 pan nie zatrzyma艂 - m贸wi艂 poirytowany glina.
- Czy nie ma pan co innego do roboty, tylko wlepianie mandat贸w za nic? Lepiej id藕 pan sobie p膮czka zje艣膰!
- Udam, 偶e nie s艂ysza艂em ostatniego komentarza. A teraz prawo jazdy poprosz臋.
- No dobra, ale niech pan mi najpierw wyt艂umaczy, jaka jest r贸偶nica pomi臋dzy zwolnieniem a zatrzymaniem. Ja nadal nie rozumiem czemu nie wystarczy zwolni膰.
- Ch臋tnie panu wyt艂umacz臋 - policjant otwiera drzwi od merca, wyci膮ga kierowc臋 i zaczyna go la膰 pa艂膮 po 艂bie. Po pi臋ciu minutach pyta:
- Czy chce pan 偶ebym zwolni艂, czy 偶ebym si臋 zatrzyma艂?