#it
emu
psy
syn

Dw贸ch wie艣niak贸w jedzie...

Dw贸ch wie艣niak贸w jedzie starym autem po jakiej艣 bocznej drodze. Pierwszy m贸wi:
- Zobacz, stary. Widzisz to drzewo w dolince? Pod nim po raz pierwszy upawia艂em seks.
- Super - m贸wi drugi. - Jak by艂o?
- No, c贸偶. Pospacerowali艣my troch臋, potem padli艣my na traw臋 i kochali艣my si臋 przez kilka godzin.
- No to super.
- Gdzie tam super. Nagle podnios艂em g艂ow臋 i zobaczy艂em, 偶e patrzy na nas jej matka.
- O, w mord臋. I co powiedzia艂a?
- No co mia艂a powiedzie膰? "Meee!鈥

Poranek na okr臋cie podwodnym....

Poranek na okr臋cie podwodnym. Wszyscy na niemo偶ebnym kacu. Kapitan pyta:
- Nawigator, gdzie my, do licha, jeste艣my?
- Uuuu... eeee... [rzyg w k膮cie].
- Oficer wachtowy! Peryskop w g贸r臋 i sprawdzi膰, co jest na horyzoncie!
- [po d艂u偶szej chwili] Statek pod bander膮 liberyjsk膮 na lewej burcie, odleg艂o艣膰 8 mil.
- Pierwszy aparat torpedowy... pal! Radzik! Jak ta 艂ajba b臋dzie nadawa艂a komunikat SOS, spiszcie koordynaty!
I 偶eby mi to by艂o ostatni raz!

Jedzie autobus i wsiadaj膮...

Jedzie autobus i wsiadaj膮 do niego dwie starsze panie. Jedna z nich pyta:
- Czy ten autobus jedzie do Poronina?
- Tak - odpowiada kierowca.
- Ale czy na pewno? - dopytuje si臋 babcia.
- Na pewno - m贸wi ze spokojem w g艂osie kierowca.
- Ale czy tak na pewno do Poronina? - nie daje za wygran膮 babcia.
- Nie, kurcz臋 do Nowego Jorku - odpowiada kierowca.
- A przez Poronin?

Przychodzi karlica do...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Czasami jedynym wyj艣ciem...

Czasami jedynym wyj艣ciem z sytuacji jest wyj艣cie na piwo.

Podchodzi ch艂op w barze...

Podchodzi ch艂op w barze do kobiety i pr贸buje nawi膮za膰 rozmow臋. Ona mu m贸wi:
- Pan pod niew艂a艣ciwym adresem, ja jestem lesbijk膮.
- A co to znaczy?
- Widzisz przy barze t臋 blondynk臋? Chcia艂abym z ni膮 sp臋dzi膰 noc.
- Kurde to ja te偶 jestem lesbijk膮!!!

Idzie dw贸ch idiot贸w....

Idzie dw贸ch idiot贸w. Jeden z nich trzyma dwa widelce w r臋kach. Drugi pyta:
- Co masz?
Pierwszy:
- Lornetk臋!
- Daj popatrze膰 - m贸wi drugi.
Pierwszy wbi艂 mu widelce w oczy. Drugi m贸wi:
- Ale nic nie widz臋!
Pierwszy zacz膮艂 kr臋ci膰 widelcami m贸wi膮c:
- Czekaj... podkr臋c臋 ostro艣膰.

Dzia艂acz KPZR t艂umaczy...

Dzia艂acz KPZR t艂umaczy s艂uchaczom, jak szybko zmienia膰 si臋 b臋dzie na lepsze 偶ycie w ZSRR:
- Za dwa lata ka偶dy b臋dzie m贸g艂 kupi膰 sobie rower, za trzy lata motocykl, a za cztery lata ka偶dego b臋dzie sta膰 na kupienie samochodu, a za pi臋膰 lat ka偶dy b臋dzie mia艂 sw贸j helikopter!
Kto艣 z sali wstaje i pyta:
- Rozumiem rower, motocykl, samoch贸d... Ale po co ka偶demu helikopter?
- A jak dowiecie si臋, 偶e na przyk艂ad w Odessie mo偶na kupi膰 zapa艂ki, a w Kijowie papierosy? Wsiadacie wtedy we w艂asny helikopter i za chwil臋 jeste艣cie na miejscu!

Rosjanie kupuj膮 od Japo艅czyk贸w...

Rosjanie kupuj膮 od Japo艅czyk贸w pil臋 spalinow膮 do drzew. Jest na niej napisane: 艣cina do 45 drzew. Rosjanie zatrudnili najlepszego drwala ale on zci膮艂 tylko 25 drzew i pi艂a si臋 zepsu艂a. Rosjanie dzwoni膮 wi臋c do Japo艅czyk贸w z reklamacj膮 i m贸wi膮:
- Na pile jest napisane, 偶e 艣cina ona do 45 drzew, a nasz drwal zcin膮艂 tylko 25!
Japo艅czycy przyjechali do Rosji, odpalaj膮 pi艂臋, a Rosjanie na to:
- To ona warczy?!!!

Pewnego dnia w wiosce...

Pewnego dnia w wiosce indian przychodzi do szamana jeden z ludzi i m贸wi:
- Czarownik, czarownik, w贸dz umiera!
- Umyjcie go w b艂ocie - powiedzia艂.
Za godzin臋 przychodzi ten sam cz艂owiek i m贸wi:
- Czarownik, to nie pomaga!
- Na艂贸偶cie mu jaja na oczy - powiedzia艂
Za p贸艂 godziny przychodzi ten sam cz艂owiek i m贸wi:
- Czarownik, w贸dz umar艂!
- A na艂o偶yli艣cie mu jaja na oczy?
- Doci膮gneli艣my tylko do pempka...