Dwoje matematyk贸w - kobieta...

Dwoje matematyk贸w - kobieta i m臋偶czyzna - siedz膮 przy stole i jedz膮 romantyczn膮 kolacj臋 przy 艣wiecach.
Nagle m臋偶czyzna chwyta swoj膮 towarzyszk臋 za r臋k臋 i pyta:
- My艣lisz o tym samym co ja?
- Chyba tak...
- I ile ci wysz艂o?

Kobieta mia艂a m臋偶a, kt贸ry...

Kobieta mia艂a m臋偶a, kt贸ry strasznie pi艂. Zapyta艂a przyjaci贸艂ek, co z tym zrobi膰, a one jej poradzi艂y, 偶eby nala艂a pe艂n膮 wann臋 w贸dki a na dnie po艂o偶y艂a martwego kota. To powinno przerazi膰 m臋偶a. No to kobiecina zrobi艂a tak, jak jej przyjaci贸艂ki podpowiedzia艂y i czeka na m臋偶a. M膮偶 wraca, wchodzi do 艂azienki - jeden dzie艅, drugi dzie艅, trzeci dzie艅 mija - kobieta zaniepokojona, otwiera drzwi, a tam m膮偶 wykr臋ca kota nad kieliszkiem:
- No kiciu艣, jeszcze pie膰dziesi膮teczk臋...

W ma艂ym polskim miasteczku...

W ma艂ym polskim miasteczku 偶yje szcz臋艣liwa rodzinka miesza艅c贸w.
Matka jest cygank膮, ojciec 偶ydem. Pewnego dnia ich ma艂y synek
Mojsze idzie do mamy i pyta:
- Mamo, je艣li ty jeste艣 cygank膮, a ojciec 偶ydem, to kim jestem ja?
- No jak to?! Cyganem, to膰 ja ci臋 pod sercem cyga艅skim nosi艂a,
cyga艅skie mleko pi艂e艣. Jeste艣 Mojsze cyganem.
- Aha... Poszed艂 wi臋c synek do taty i pyta:
- Tato, je艣li ty jeste艣 偶ydem, a mama cygank膮, to kim jestem ja?
- No 偶ydem! To膰 偶yd ci臋 sp艂odzi艂, 偶yd ci臋 utrzymuje i jam 偶em ci臋
偶ycia nauczy艂. 呕ydem jeste艣 synu.
- Aha...
Reszt臋 dnia Mojsze chodzi艂 zas臋piony, wi臋c rodzice po naradzie
postanowili wieczorem przy kolacji o tym z nim porozmawia膰.
- Mojsze - m贸wi膮 rodzice - czemu si臋 tak pytasz kim jeste艣?
To膰 to nie jest wa偶ne, i tak ci臋 kochamy, dla nas to nie ma
znaczenia i dla nikogo nie powinno.Czy co艣 si臋 sta艂o? Ksi膮dz ci臋
napastuje, czy dzieci wy艣miewaj膮?
- EEEE tam, po prostu id膮c dzisiaj ulic膮 zobaczy艂em na wystawie
nowy rowerek, i wci膮偶 nie wiem, czy si臋 o niego targowa膰, czy go
podpie**oli膰...

Rozmawiaj膮 dwie przyjaci贸艂ki:...

Rozmawiaj膮 dwie przyjaci贸艂ki:
- Wiesz, po tym moim starym to od razu wida膰 偶e 艣wi臋ta nied艂ugo...
- Taaaak? A co, sprz膮ta, gotuje, zakupy robi?
- Nie. Palma mu odbija..

Icek wraca niezapowiedzianie...

Icek wraca niezapowiedzianie wcze艣niej z pracy do domu, a tam 偶ona w 艂贸偶ku go艂a. A dlaczego ty jeste艣 go艂a ? - pyta.
- Bo jestem strasznie chora, - m贸wi przestraszona 偶ona.
- Chora ? To w takim razie id藕 do 艂贸偶ka, a ja ci zrobi臋 mocn膮 herbat臋. Ale przed tym powiesz臋 palto w szafie.
呕ona na to: Nie, nie, bro艅 Bo偶e, nie otwieraj szafy!
- Dlaczego ?
- Bo tam jest duch, kt贸ry straszy.
Icek ju偶 otworzy艂 jednak szaf臋 i widzi w niej go艂ego s膮siada.
- Oj, Mosze, Mosze - m贸wi - Jak mog艂e艣 mi zrobi膰 co艣 takiego ? Znamy si臋 od pi臋tnastu lat, jeste艣my przyjaci贸艂mi, 偶yrujemy sobie nawzajem weksle, a teraz moja 偶ona jest chora, to ty, zamiast poda膰 jej herbat臋, jeszcze j膮 straszysz?

M艂oda 偶ona ma romans...

M艂oda 偶ona ma romans z kochankiem. S艂ysz膮c kroki m臋偶a, bez zastanowienia wpycha kochanka na balkon, ubiera si臋 i wita m臋偶a. Po kr贸tkim czasie m膮偶, aby och艂on膮膰 po ca艂ym dniu wychodzi na balkon... Patrzy, a tu go艂y facet!
- Panie, co pan tutaj robi? - pyta zdziwiony.
- Eh, ludzie z g贸ry chcieli mnie zabi膰 zrzucaj膮c z balkonu, ale spad艂em na wasz.
- Chod藕, dam Ci ubranie... My, m臋偶czy藕ni powinni艣my sobie pomaga膰!
Da艂 mu ubranie, pocz臋stowa艂 kieliszkiem i po偶egna艂.
W nocy le偶膮c z 偶on膮 w 艂贸偶ku m贸wi.
- Mary艣ka... Albo ty jeste艣 k***a i mnie zdradzasz albo nam pi臋tro dobudowali!

Baba w czwartym miesi膮cu...

Baba w czwartym miesi膮cu ci膮偶y urodzi艂a dziecko z sam膮 g艂ow膮.
Dziecko od razu po porodzie umia艂o m贸wi膰, wi臋c rzek艂 do mamy:
- Mamusiu daj mi r膮czki
- Spytaj Boga mo偶e Ci dopomo偶e.
B贸g wys艂ucha艂 pro艣by i da艂 mu r膮czki na skroniach.
Po chwili dziecko m贸wi do mamy:
- Mamusiu daj mi n贸偶ki
- Spytaj Boga mo偶e Ci dopomo偶e.
B贸g zn贸w wys艂ucha艂 pro艣by i da艂 bobasowi n贸偶ki na policzkach.
Nadszed艂 wiecz贸r malec m贸wi do mamy:
- Mamusiu id臋 si臋 k膮pa膰.
Jak powiedzia艂 tak zrobi艂.
W tym czasie przyszed艂 m膮偶 z pracy i pierwsze co zrobi艂 to poszed艂 do 艂azienki by umy膰 r臋ce.
Chwile p贸藕niej wybiega zdyszany m膮偶 z 艂azienki i m贸wi do 偶ony:
- Kochanie gdyby艣 ty tylko widzia艂a jakiego robala w wannie zabi艂em!

- Wspania艂y film! Zobacz...

- Wspania艂y film! Zobacz jak on j膮 kocha!
- A wiesz ile mu za to p艂ac膮?

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo....

By艂o sobie ma艂偶e艅stwo. 呕yli spokojnie, jednak ostatnimi czasy troch臋 im sie nie wiod艂o, mieli kilka kredyt贸w do sp艂acenia. W chwili desperacji m膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Kochanie, mo偶e ubra艂aby艣 sie 艂adnie, umalowa艂a i posz艂a troch臋 dorobi膰 na ulicy?
呕ona na to:
- No Stachu, co ty wymy艣lasz?! Ja na ulic臋?? A co ludzie powiedz膮?
- Ale kochanie, wiesz ze mamy d艂ugi...- kontynuuje m膮偶 - Umalujesz si臋, przebierzesz to nikt ci臋 nie rozpozna, a te pieni膮dze s膮 nam naprawd臋 potrzebne.
Po d艂ugich namowach 偶ona w ko艅cu zgodzi艂a sie. Umalowa艂a sie 艂adnie, za艂o偶y艂a mini, obcis艂膮 bluzk臋 i posz艂a na ulic臋.
Po 4 godzinach wraca weso艂a do domu. M膮偶 w progu pyta:
- No i ile zarobi艂a艣??
- 408 z艂otych - odpowiada zona.
- 408?? No te czterysta rozumiem, ale sk膮d osiem??
- A bo wiesz kochanie, tak r贸偶nie p艂acili: po 5, po 3 z艂ote...

Facet w sanatorium tak...

Facet w sanatorium tak bardzo ogl膮da艂 si臋 za kobietami, 偶e w ko艅cu jaki艣 zazdro艣nik wybi艂 mu oko. W szpitalu wstawili mu szklane. Mia艂o niestety jedn膮 wad臋. By艂o stanowczo za du偶e wi臋c go艣膰 wygl膮da艂 jakby....
Przysz艂a pora wraca膰 do domu i nasz bohater ca艂膮 drog臋 zastanawia艂 si臋 co powie 偶onie? Wychodzi na peron wita si臋 z 偶on膮 a ta rumieni膮c si臋 m贸wi:
- Nie patrz tak. Sama ci wszystko opowiem.