#it
emu
psy
syn

Izba porodowa, radosny...

Izba porodowa, radosny s┼éoneczny ranek, pod oknami grupki m─Ö┼╝czyzn z obowi─ůzkowymi kwiatkami w r─Ökach. Oddychaj─ů ┼Ťwie┼╝ym powietrzem, i wykrzykuj─ů ┼╝onom stoj─ůcym w oknach:
- Oluniu, ja ciebie kocham!!!
- Monisiu, poka┼╝!
- Kasieńko do kogo podobny?!
- Małgosiu, chłopak czy dziewczynka?
Nagle dziki krzyk:
- Wiecha!!!
Wszyscy cichn─ů i wymieniaj─ů spojrzenia. Stoi ch┼éopek w ubraniu roboczym, w gumofilcach i wrzeszczy:
- Wiecha!!! Świniom witaminy dzisiaj podawać?!...

Młody mężczyzna klęczy...

Młody mężczyzna klęczy na kolanach przed grobem i lamentuje:
- Dlaczego musia┼ée┼Ť umrze─ç? Dlaczego musia┼ée┼Ť odej┼Ť─ç?
A s─ůsiad si─Ö go pyta:
- Kogo pan tak żałuje? Ojca, syna?
- Pierwszego m─Ö┼╝a mojej ┼╝ony!

┼╗onaty facet podchodzi...

Żonaty facet podchodzi do konfesjonału i mówi:
- Mia┼éem romans z kobiet─ů... Prawie.
- Co masz na my┼Ťli m├│wi─ůc "prawie"? - pyta ksi─ůdz.
- No, rozebrali┼Ťmy si─Ö, pocierali┼Ťmy si─Ö o siebie, ale potem przesta┼éem.
- Pocieranie to to samo, co wk┼éadanie. Nie spotkasz si─Ö wi─Öcej z t─ů kobiet─ů, zm├│wisz pi─Ö─ç zdrowasiek i w┼éo┼╝ysz 50 z┼éotych do skrzynki na ofiar─Ö.
Facet odchodzi, siada w ┼éawce, modli si─Ö, potem podchodzi do skrzynki. Czeka chwil─Ö, potem zbiera si─Ö do wyj┼Ťcia. Ksi─ůdz, kt├│ry go obserwowa┼é, podbiega do niego i m├│wi:
- Widzia┼éem, ┼╝e nie w┼éo┼╝y┼ée┼Ť pieni─Ödzy do ┼Ťrodka!
- No, ale potar┼éem je zamiast tego, przecie┼╝ ksi─ůdz powiedzia┼é, ┼╝e to jest to samo, co wk┼éadanie!

┼╗ona schyla si─Ö do lod├│wki...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

- Chciałem zamówić dla...

- Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy.
- Ile ┼Ťwieczek?
- 26, jak zwykle.

Jedzie rodzina szos─ů:...

Jedzie rodzina szos─ů: m─ů┼╝, ┼╝ona i dwuletni Ja┼Ť. Zatrzymuje ich policja i bada ich alkomatem
M─ů┼╝: 2 promile,
- Do radiowozu! Ju┼╝!
- Ale┼╝ panie, macie alkomat zepsuty, niech pan bada ┼╝on─Ö!
┼╗ona: 2 promile.
- Tym bardziej do radiowozu!
- Ale┼╝ naprawd─Ö nic nie pili┼Ťmy! Niech pan zbada Jasia! Dziecku przecie┼╝ by┼Ťmy nie dawali!
Ja┼Ť: 2 promile.
- Przepraszamy pa┼ästwa, rzeczywi┼Ťcie mamy zepsuty alkomat. Prosz─Ö jecha─ç dalej, do widzenia! - m├│wi policjant.
Rodzinka jedzie dalej. Po chwili m─ů┼╝ odwraca si─Ö do ┼╝ony i m├│wi:
- Widzisz? A m├│wi┼éa┼Ť, ┼╝eby Jasiowi nie dawa─ç!

Przeczyta┼é j─ůka┼éa w gazecie...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

┼╗ona powiedzia┼éa ┼╝eby┼Ťmy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Rozmawiaj─ů dwie przyjaci├│┼éki....

Rozmawiaj─ů dwie przyjaci├│┼éki. Jedna m├│wi:
- Mam wspaniałego męża: nie pije, nie pali, nie zdradza mnie, nie lubi piłki nożnej, a nawet mnie nie bije.
Na to druga:
- Dawno go sparaliżowało?

M─ů┼╝ zajada si─Ö kolacj─ů,...

M─ů┼╝ zajada si─Ö kolacj─ů, kt├│r─ů przygotowa┼éa mu ┼╝ona po jego nag┼éym powrocie z delegacji. S┼éucha sobie muzyki z radia, mlaskaj─ůc podczas jedzenia. Nagle s┼éycha─ç g┼éos spikera:
- Proszę państwa, przerywamy nasz program ponieważ doszło do groźnego wybuchu. Prezydent Miasta wydał nakaz ewakuacji w promieniu 10 kilometrów od epicentrum. Nakaz dotyczy dzielnic"...
W tym momencie dobiega głos z szafy:
- Radio... Zr├│bcie g┼éo┼Ťniej radio!