#it
emu
hit
psy
syn

Einstein pojawia si臋...

Einstein pojawia si臋 przy bramie do niebios. 艢w. Piotr stwierdza:
- Hmm... Wygl膮dasz jak Einstein, ale czy naprawd臋 nim jeste艣? Nawet nie wiesz, jak r贸偶nych metod ludzie pr贸buj膮, 偶eby si臋 tu prze艣lizgn膮膰.
- Mog臋 prosi膰 kawa艂ek kredy i tablic臋?
艢w. Piotr pstrykn膮艂 palcami, pojawi艂a si臋 tablica i kreda. Einstein zacz膮艂 obja艣nia膰 zasady matematyki i fizyki, rysowa膰 na tablicy wykresy, itp.
- Ok, wierz臋 Ci, wchod藕.
Nast臋pny by艂 Picasso. Scena si臋 powtarza, Picasso prosi o to samo co Einstein. Otrzymuje tablic臋 i kred臋 - paroma ma藕ni臋ciami kredy tworzy surrealistyczny obraz.
- Na pewno jeste艣 Picassem, wchod藕!
Po jakim艣 czasie do nieba przychodzi Lepper.
- Picasso i Einstein udowodnili kim s膮. W jaki spos贸b Ty mo偶esz udowodni膰?
- A kto to Picasso i Einstein?
- Wchod藕, Andrzej to ty!

Donald Tusk po 艣mierci...

Donald Tusk po 艣mierci trafi艂 do nieba. U bram niebios spotyka 艣w. Piotra, kt贸ry go oprowadza po niebie. Tuska bardzo zaciekawi艂y zegary rozmieszczone w ogromnej ilo艣ci po ca艂ym niebie. Pyta si臋 wi臋c 艣w. Piotra:
-Co to s膮 za zegary i czemu wskazuj膮 r贸偶ne godziny
-Widzisz Donaldzie - odpowiada 艣w. Piotr - Ka偶dy cz艂owiek ma taki zegar, kt贸rego wskaz贸wki przesuwaj膮 si臋 do przodu z ka偶dym k艂amstwem. Z chwil膮 urodzin zegar ka偶dego cz艂owieka wskazuje godzin臋 12. Widzisz tu na przyk艂ad jest zegar Matki Teresy, kt贸ry wci膮偶 wskazuje godzin臋 12.
-A gdzie s膮 zegary Kaczy艅skich?
-Ich zegary robi膮 za wentylatory w holu g艂贸wnym....!

Niewidomy m臋偶czyzna wszed艂...

Niewidomy m臋偶czyzna wszed艂 do baru. W艂a艣ciciel podaje mu menu, ale niewidomy m贸wi: - Jak pan widzi jestem niewidomy - nie mog臋 przeczyta膰 waszego menu, ale prosz臋 mi przynie艣膰 kilka brudnych widelc贸w po poprzednich go艣ciach, to co艣 sobie wybior臋... Nieco zdziwiony w艂a艣ciciel poszed艂 na zaplecze i przyni贸s艂 kilka nieumytych sztu膰c贸w. Poda艂 je niewidomemu, kt贸ry po kolei przyk艂ada艂 je do nosa i w膮cha艂. - Ju偶 wybra艂em - poprosz臋 ziemniaki puree z kotletem mielonym. Po otrzymaniu posi艂ku niewidomy go zjad艂, zap艂aci艂 i wyszed艂... Kilka dni p贸藕niej zn贸w wst膮pi艂 do tego baru i gdy podano mu menu powiedzia艂: - Nie poznaje mnie pan ?? Jestem tym niewidomym, kt贸ry by艂 tu kilka dni temu... - Och, najmocniej przepraszam ju偶 biegn臋 po brudne sztu膰ce... Tym razem po obw膮chaniu kilku widelc贸w i no偶y niewidomy zam贸wi艂 spaghetti z serem i broku艂ami Gdy po kilku dniach w艂a艣ciciel zauwa偶y艂, 偶e niewidomy ponownie wchodzi do baru szybko pobieg艂 na zaplecze, wzi膮艂 kilka sztu膰c贸w i zani贸s艂 je do kucharki (kt贸r膮 by艂a jego 偶ona) - Mary, zn贸w jest tu ten niewidomy facet, o kt贸rym Ci opowiada艂em, we藕 te widelce i wytrzyj je w swoje majtki - sprawdzimy jak sobie teraz poradzi... Ju偶 po chwili podszed艂 do klienta i m贸wi: - Witam ponownie - dzisiaj mam ju偶 dla pana przygotowane sztu膰ce - prosz臋 wybiera膰... Facet wzi膮艂 pierwszy z brzegu pow膮cha艂 i m贸wi: - Ooo!! Nie wiedzia艂em, 偶e Mary tu pracuje ...

Nauczycielka pyta dzieci...

Nauczycielka pyta dzieci z j臋zyka angielskiego :
-Do you speak English ?
-Co ?
Idzie do nast臋pnego ucznia .
-Do you speak English ?
-H臋臋臋 ?
Idzie dalej .
-Do you speak English ?
-Yes, i do .
-Co ?

Kiedy kogut znosi jaja?...

Kiedy kogut znosi jaja?
Kiedy schodzi po drabinie...

Jezus przed ostatni膮...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Przychodzi facet do restauracj...

Przychodzi facet do restauracji i siada za stolikiem. Podchodzi do niego kelner.
- Dzie艅 dobry, co pada膰?
- Czy mo偶na zam贸wi膰 kaczk臋?
- Tak, oczywi艣cie.
- To poprosz臋 kaczk臋 z Ostro艂臋ki.
- Z Ostro艂臋ki? Oczywi艣cie prosz臋 pana, za chwil臋 podam.
Kelner wpada do kuchni i krzyczy:
- Cholera, jaki艣 facet zam贸wi艂 kaczk臋 z Ostro艂臋ki. Sk膮d ja tak膮 wezm臋?
- We藕 pierwsz膮 lepsz膮 z lod贸wki, obsma偶ymy, facet na pewno si臋 nie pozna.
Po kwadransie kelner stawia przed klientem talerz z upieczon膮, pachn膮c膮 kaczk臋 i m贸wi:
- Prosz臋 uprzejmie, kaczka z Ostro艂臋ki!
- Pozwoli pan, 偶e sprawdz臋 - m贸wi klient, wsadza palucha w kaczy kuper, wyjmuje, w膮cha i m贸wi z oburzeniem:
- Panie, ta kaczka jest z Bia艂egostoku, zabieraj pan to!
Kelner pos艂usznie zabiera kaczk臋, wpada do kuchni i m贸wi do koleg贸w:
- Niedobrze! Facet si臋 pozna艂, 偶e to kaczka nie z Ostro艂臋ki. Co robi膰?
- Dawaj j膮. Jeszcze lepiej j膮 obsma偶ymy, doprawimy i powiesz, 偶e jest z Ostro艂臋ki. Tym razem facet nie pozna.
Po kwadrancie kelner niesie klientowi kaczk臋, m贸wi膮c:
- Bardzo pana przepraszam za pomy艂k臋. Teraz mam kaczk臋 z Ostro艂臋ki, bardzo prosz臋.
- Pozwoli pan, 偶e sprawdz臋 - m贸wi klient, wk艂ada palucha w kaczy kuper, wyjmuje, w膮cha i krzyczy:
- Przecie偶 ta kaczka te偶 nie z Ostro艂臋ki, ona jest z Poznania. Zabieraj pan to!
W tym momencie podchodzi do niego klient siedz膮cy przy s膮siednim stoliku, wida膰 偶e lekko pijany, wypina ty艂ek i m贸wi:
- Panie, zapomnia艂em sk膮d ja jestem, m贸g艂by pan sprawdzi膰?

Jedzie przysz艂e ma艂偶e艅stwo...

Jedzie przysz艂e ma艂偶e艅stwo do ko艣cio艂a, by zawrze膰 艣lub, ale przed tym kupuj膮 papug臋.
Jad膮, jad膮 i panna m艂oda zobaczy艂a nie za 艂adn膮 pogod臋 i powiedzia艂a:
- Ale leje! - Papuga to zapami臋ta艂a.
Jad膮 dalej i idzie bezdomny, kt贸ry zbiera pieni膮dze i 偶ona m贸wi:
- Patrz kotku, 偶ebrak idzie. - Papuga to zapami臋ta艂a.
Jad膮 dalej i nagle wy艂oni艂 si臋 bardzo niebezpieczny zakr臋t, wi臋c 偶ona m贸wi do przysz艂ego m臋偶a
- Uwa偶aj kotku, bo nie wyrobisz na tym zakr臋cie. - Papuga to zapami臋ta艂a.
S膮 ju偶 na miejscu - w ko艣ciele i ksi膮dz kropi z kropid艂a, a papuga na to
- Ale leje! - Ksi膮dz to zni贸s艂. Par臋 minut p贸藕niej ksi膮dz zbiera na tac臋. Papuga m贸wi:
- Patrz kotku, 偶ebrak idzie. - Ksi膮dz ju偶 tego nie zni贸s艂 i zacz膮艂 goni膰 papug臋 po ca艂ym ko艣ciele, a papuga rzek艂a:
- Uwa偶aj kotku, bo nie wyrobisz na zakr臋cie.

Syn zrobi艂 nareszcie...

Syn zrobi艂 nareszcie prawo jazdy i prosi ojca o auto.
Ojciec ostro odpowiada:
鈥 Popraw oceny w szkole, przeczytaj Pismo 艢wi臋te i zetnij w艂osy, to wr贸cimy do tematu.
Po miesi膮cu ch艂opak przychodzi do ojca i m贸wi:
鈥 Poprawi艂em stopnie, a Pismo znam ju偶 prawie na pami臋膰. Po偶ycz samoch贸d!
鈥 A w艂osy?
鈥 Ale tato! Przeczyta艂em 偶e wszyscy: Samson, Moj偶esz, nawet Jezus mieli d艂ugie w艂osy!
鈥 O, widzisz synku! I chodzili na piechot臋.

Wchodzi ksi膮dz do burdelu,...

Wchodzi ksi膮dz do burdelu, spotyka burdel-mam臋 i m贸wi: "Niech b臋dzie pochwalony!"
Burdel-mama mu odpowiada: "Lony dzi艣 nie ma w pracy!"