#it
emu
psy
syn

Nad rzek─ů siedzi krowa...

Nad rzek─ů siedzi krowa i pali trawk─Ö.
Zadowolona, klimat i te sprawy.
Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz b├│br, jaram i jest OK.
- Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem.
- Jasne! Ci─ůgnij macha bracie i poczuj si─Ö cool!
B├│br wci─ůgn─ů┼é dym i od razu go wypu┼Ťci┼é.
Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ci─ůgniesz macha i trzymasz go w p┼éucach d┼éu┼╝sz─ů chwil─Ö. Zreszt─ů - wiesz co? W tym czasie jak wci─ůgniesz, przep┼éy┼ä si─Ö kawa┼éek pod wod─ů w d├│┼é rzeki, wr├│─ç tu i wtedy wypu┼Ť─ç powietrze. I m├│wi─Ö ci b─Ödzie OK.
Jak uradzili tak zrobili.
B├│br si─Ö zaci─ůgn─ů┼é, p┼éynie pod wod─ů, ale ju┼╝ po kilku chwilach zrobi┼éo mu si─Ö happy.
Wyszed┼é na brzeg po drugiej stronie rzeki, waln─ů┼é si─Ö na traw─Ö i orbituje.
Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te b├│br, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuj─Ö sobie troch─Ö.
- Daj troch─Ö stuffu, ja te┼╝ chc─Ö.
- Podpłyń na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy:
- B├│br, k****, WYPU┼Ü─ć POWIETRZE!

Rozp─Ödzony je┼╝ biegnie...

Rozpędzony jeż biegnie przez pustynię, nagle wpada na kaktusa i woła:
- Mamo, to Ty?

Idzie facet ulic─ů patrzy...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Kierownik sklepu wzywa...

Kierownik sklepu wzywa do siebie sprzedawczyni─Ö (oczywi┼Ťcie blondynk─Ö), kt├│ra sp├│┼║ni┼éa si─Ö dwie godziny do pracy.
- Prosz─Ö si─Ö nie gniewa─ç - t┼éumaczy si─Ö blondynka - ale jestem w ci─ů┼╝y!
- Naprawd─Ö? Od kiedy?
- No... B─Öd─ů ju┼╝ jakie┼Ť dwie godziny...

Nowe, ekskluzywne osiedle....

Nowe, ekskluzywne osiedle.
Dzieci nowobogackich bawi─ů si─Ö w wyk┼éadanej drzewem tekowym piaskownicy.
W r─ůczkach maj─ů telefony kom├│rkowe, kt├│rymi wykopuj─ů wielk─ů dziur─Ö. W pewnym momencie Klaudia uderza w jaki┼Ť kamie┼ä i kom├│rka rozpada si─Ö na p├│┼é.
Ma┼éa w p┼éacz, dzieci si─Ö ┼Ťmiej─ů:
- Co si─Ö ┼Ťmiejecie? Jutro starszy kupi mi lepsz─ů!
- Ale dzisiaj jak ostatni wie┼Ťniak b─Ödziesz piasek kopa─ç ┼éopatk─ů!

Wje┼╝d┼╝a ┼╝aba na w├│zku...

Wje┼╝d┼╝a ┼╝aba na w├│zku inwalidzkim do francuskiej restauracji i m├│wi z wyrzutem:
- I jak? Smakowały?

Rozmawiaj─ů dwaj koledzy:...

Rozmawiaj─ů dwaj koledzy:
- Nie mog─Ö si─Ö ostatnio dogada─ç ze swoj─ů ┼╝on─ů, ci─ůgle si─Ö k┼é├│cimy.
- U mnie te┼╝ nie jest lepiej. Doszed┼éem do wniosku, ┼╝e jedyna kobieta, z kt├│r─ů jest w stanie si─Ö zgodzi─ç, to g┼éos z nawigacji.

Mam kotk─Ö,kt├│ra wabi...

Mam kotk─Ö,kt├│ra wabi sie ''Mi┼Ťka'' Moja mama jednak wo┼éa na nasza kotk─Ö ''Kura'',co mnie denerwuje.Jednego dnia przyszed┼é do nas Pan robotnik,akurat sta┼é na drabinie,drzwi od domku mieli┼Ťmy otwarte i nasza kotka chcia┼éa wyj┼Ť─ç na zewn─ůtrz,mama natomiast zacze┼éa wo┼éa─ç ''Kura cho─ç tu nie wychod┼║''.Robotnik stoj─ůc na drabinie z dziwnym wyrazem twarzy zacza┼é si─Ö rozgl─ůda─ç pytaj─ůc- ''gdzie jest kura?''

Ma┼éy zaj─ůczek budzi si─Ö...

Ma┼éy zaj─ůczek budzi si─Ö rano i idzie nad rzeczk─Ö.
Zaczyna si─Ö przeci─ůga─ç po przespanej nocy i m├│wi:
- Oj zaj─ůczek jak si─Ö wy┼Ťpi to jest w stanie ka┼╝demu nawali─ç.
W tym samym momencie w lustrze rzeki dostrzega nied┼║wiedzia i szybko dodaje:
- Ale jak si─Ö nie wy┼Ťpi to straszne g┼éupoty pierd*li.