emu
psy
syn

Facet wraca od lekarza...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Pani pedagog chciała...

Pani pedagog chcia┼éa pokaza─ç dzieciom dlaczego nie mo┼╝na pali─ç i pi─ç w├│dki, wi─Öc przynios┼éa na lekcj─Ö: papierosa, w├│dk─Ö, wod─Ö z kranu i 3 robaki. Po chwili wykona┼éa takie do┼Ťwiadczenie: wsadzi┼éa robaka do w├│dki - robak zdech┼é. Wsadzi┼éa kolejnego do papierosa - robak zdech┼é. Ostatniego robaka wsadzi┼éa do zwyk┼éej wody - robak prze┼╝y┼é.
Pani pedagog: Jasiu, jaki z tego wniosek?
Jasiu: Kto pije i pali ten nie ma robali

┼╗ona pyta m─Ö┼╝a:...

┼╗ona pyta m─Ö┼╝a:
- Co chcesz na ┼Ťniadanie?
- Nic - odpowiada m─ů┼╝. - Po tej Viagrze wcale mi si─Ö nie chce je┼Ť─ç.
Dochodzi południe.
- Co chcesz na obiad? - pyta ┼╝ona.
- Nic. Po tej Viagrze wcale mi si─Ö nie chce je┼Ť─ç.
Zbli┼╝a si─Ö wiecz├│r.
- Co chcesz na kolacj─Ö? - pyta ┼╝ona.
- Nic nie chc─Ö. Po tej Viagrze wcale mi si─Ö nie chce je┼Ť─ç.
- Rozumiem. Ale zejdź w końcu ze mnie, bo umrę z głodu!

- Czym r├│┼╝ni si─Ö kobieta...

- Czym r├│┼╝ni si─Ö kobieta od telefonu?
- Niczym. Albo pomyłka, albo zajęta, albo poza zasięgiem.

Pewien facet uwielbiał...

Pewien facet uwielbia┼é w─Ödkowa─ç. Pewnego dnia us┼éysza┼é, ┼╝e w pobliskim lesie jest ma┼ée jeziorko, i gdy tylko zanurzy si─Ö w─Ödk─Ö, ryby same pchaj─ů si─Ö do koszyka i w ten spos├│b ma si─Ö ich mn├│stwo.
Zach┼éanny rybak odnalaz┼é ma┼ée jeziorko w lesie. Zanurzy┼é w─Ödk─Ö, przysiad┼é, czeka. Czeka godzin─Ö, dwie, trzy, cztery - nic. Po chwili co┼Ť delikatnie szarpn─Ö┼éo za haczyk. Go┼Ťciu podniecony szybko wyci─ůga w─Ödk─Ö, patrzy - a tam przyczepione g├│wno. Zakl─ů┼é siarczy┼Ťcie.
- A wie pan, z tym jeziorem zwi─ůzana jest pewna legenda - odezwa┼é si─Ö nagle staruszek obserwuj─ůcy od kilku minut rybaka - Kiedy┼Ť ┼╝y┼éa tu dziewczyna i pewien ch┼éopak, pokochali si─Ö. Ale jego wzi─Öli do wojska. Ona czeka┼éa na niego. Gdy us┼éysza┼éa, ┼╝e zgin─ů┼é na froncie, utopi┼éa si─Ö w tym jeziorze. Ale ch┼éopak wr├│ci┼é, albowiem by┼éy to plotki, ┼╝e zmar┼é. Gdy dowiedzia┼é si─Ö o losie ukochanej, r├│wnie┼╝ rzuci┼é si─Ö w to jeziorko.
Rybak spojrzał na koniec wędki.
- Panie, to pi─Ökne jest, ale co tu robi to g├│wno?!
- A, to nie wiem. Widocznie kto┼Ť nasra┼é.

Hitler. Dyskoteka w o┼Ťwi─Öcimiu...

Hitler. Dyskoteka w o┼Ťwi─Öcimiu:
-Lewa komora jak sie bawicie? - pyta hitler
-Za***iscie!!!! - Krzycz─ů ludzie
-Prawa komora jak sie bawicie?
-Super! - Krzycz─ů
-NO TO DAJEMY GAZUUU!!!!

Kto to jest m─ů┼╝?...

Kto to jest m─ů┼╝?
Zast─Öpca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych.

Idzie spragniony facet...

Idzie spragniony facet i widzi butelk─Ö z napisem:
- jak się tego napijesz będziesz mówił - ja,ja,ja
Idzie drugi i zobaczył butelkę z napisem:
- jak si─Ö tego napijesz b─Ödziesz m├│wi┼é - siekier─ů, siekier─ů
Idzie trzeci i zobaczył butelkę z napisem:
- jak si─Ö tego napijesz b─Ödziesz ┼Ťpiewa┼é - sto lat, sto lat
Przychodzi policjant i pyta:
- kto zabił tego biednego chłopaka?
- ja,ja
- a czym?
- siekier─ů siekier─ů
- ile chcecie by─ç w wi─Özieniu?
- sto lat sto lat

By┼éem w kawiarni z moj─ů...

By┼éem w kawiarni z moj─ů kole┼╝ank─ů ( ┼éadna, normalna dziewczyna) i jej ch┼éopakiem ( typowy dres, wymiary 2 na 2 ). Rozmawiamy sobie, mi┼éo, sympatycznie. Musia┼éem jednak wraca─ç, ┼╝egnam si─Ö z kole┼╝ank─ů i m├│wi─Ö, ┼╝e mo┼╝emy spotka─ç si─Ö za tydzie┼ä, dodaj─ůc: "Co na to Tw├│j napi─Öty harmonogram?". Nagle doskoczy┼é do mnie jej ch┼éopak i m├│wi: "Kogo nazywasz harmonogramem , ty ch*ju!?!"

Facet przeczytał ogłoszenie...

Facet przeczyta┼é og┼éoszenie o sprzeda┼╝y trzypokojowego mieszkania w ekskluzywnej dzielnicy. Poniewa┼╝ akurat poszukiwa┼é czego┼Ť podobnego wi─Öc postanowi┼é zobaczy─ç mieszkanie. Znalaz┼é adres, dzwoni, otwiera mu w┼éa┼Ťciciel:
- Ja w sprawie mieszkania. Mógłbym popatrzeć?
- Jasne.
W┼éa┼Ťciciel oprowadza go po pokojach. Boazerie, kafelki, sk├│rzane fotele, parkiety z hebanowego drewna, lampy kryszta┼éowe - s┼éowem luksus.
Mieszkanie bardzo mu si─Ö spodoba┼éo. Chcia┼é jeszcze obejrze─ç ubikacj─Ö, podchodzi do drzwi, ci─ůgnie za klamk─Ö, ale drzwi nie chc─ů si─Ö otworzy─ç.
W┼éa┼Ťciciel m├│wi:
- Tu jest kontakt. Zapali Pan ┼Ťwiat┼éo to drzwi si─Ö automatycznie otworz─ů.
Facio zapali┼é, drzwi si─Ö otworzy┼éy - wszed┼é do ubikacji i przy okazji za┼éatwi┼é co trzeba. Chce wyj┼Ť─ç ale drzwi znowu nie chc─ů si─Ö otworzy─ç. Wali w drzwi, szarpie za klamk─Ö nic.
- Zapomnia┼é Pan spu┼Ťci─ç po sobie - s┼éyszy w ko┼äcu g┼éos w┼éa┼Ťciciela.
Spu┼Ťci┼é wod─Ö, drzwi automatycznie si─Ö otworzy┼éy a facio zdziwiony pyta w┼éa┼Ťciciela:
- Takie piękne mieszkanie, pełna automatyka... Dlaczego chce Pan je sprzedać?
- Ach wie Pan jak to u nas. Raz wody nie ma, raz pr─ůdu...