psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

- Halo, Zbysiu...Ten...

- Halo, Zbysiu...Ten m贸j 偶艂贸b wyje偶d偶a na tydzie艅 w delegacj臋. Wpadaj kochany, zaszalejemy!
- Ale...
- Ups... Pomyli艂am numer, przepraszam.
- Nic nie szkodzi, niech pani poda adres. Ju偶 jad臋.

Do gabinetu dyrektora...

Do gabinetu dyrektora wpada bez pukania jego podw艂adny. Wylewa dyrektorowi kaw臋 na koszul臋, pokazuje mu j臋zyk, puszcza b膮ka i wygarnia wszystko. W tym samym te偶 momencie do gabinetu wpadaj膮 koledzy.
- Stasiu, Stasiu! To by艂 偶art, wcale nie wygra艂e艣 w totka!

Rozmawiaj膮 dwie kole偶anki: ...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Poci膮g. Przedzia艂 sypialny....

Poci膮g. Przedzia艂 sypialny. Na g贸rze kole艣, na dole kole艣. Nagle z g贸ry 鈥 prosto na twarz tego na dole 鈥 zaczyna lecie膰 g贸wno.
- Prosz臋 pana, prosz臋 si臋 obudzi膰! Zesra艂 si臋 pan!
- Nie 艣pi臋.

Spotyka si臋 dw贸ch przyjaci贸艂....

Spotyka si臋 dw贸ch przyjaci贸艂. Jeden z nich jest od niedawna 偶onaty.
- Dlaczego nie chodzisz ju偶 na ryby?
- 呕ona mi nie pozwala.
- Spr贸buj zrobi膰 tak jak ja. W pi膮tek przygotowuj臋 sobie sprz臋t w臋dkarski i chowam go w piwnicy. W sobot臋 rano kiedy wstaj臋 z 艂贸偶ka, odkrywam ko艂dr臋 i patrz臋 na cielsko mojej 偶ony, i m贸wi臋:
- I to ma by膰 moja 偶ona? Taki hipopotam?
Wtedy zaczyna si臋 awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprz臋t z piwnicy i id臋 nad rzek臋. Wieczorem wracam do domu z rybami, 偶ona jest zadowolona i godzimy si臋 do nast臋pnej soboty... Spr贸buj tej metody!
艢wie偶o upieczony ma艂偶onek przygotowa艂 wszystko za rad膮 przyjaciela. Wstaje rano w sobot臋, odkrywa ko艂dr臋 pod kt贸r膮 艣pi naga ma艂偶onka i m贸wi:
- A do diab艂a z rybami!

Noc po艣lubna, na pi臋trze...

Noc po艣lubna, na pi臋trze m膮偶 dobiera si臋 do 偶ony, a na parterze te艣ciowa czuwa.
呕ona krzyczy:
- Oj Antek zaraz zemdlej臋!
Z do艂u te艣ciowa:
- Nie b贸j si臋 Antek od tego si臋 nie mdleje!
呕ona:
- Oj Antek zaraz umr臋!
Te艣ciowa:
- Nie b贸j si臋 Antek od tego si臋 nie umiera!
呕ona:
- Oj Antek bo zaraz si臋 zesram!
Te艣ciowa:
- Folguj Antek to si臋 mo偶e zdarzy膰...

Na ostry dy偶ur przywo偶膮...

Na ostry dy偶ur przywo偶膮 g贸rala ci臋偶ko pobitego, a ten na noszach zwija si臋 ze 艣miechu. Lekarz pyta:
- I z czego si臋 pan tak 艣mieje? Szcz臋ka z艂amana, cztery 偶ebra te偶, oko wybite?
G贸ral na to:
- Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc po艣lubn膮 a ja mam jego jaja w kieszeni!

S艂ysza艂em w radiu, 偶e...

S艂ysza艂em w radiu, 偶e jutro ma by膰 2 razy zimniej ni偶 dzisiaj. Nie mog臋 si臋 ju偶 doczeka膰, co z tego wyniknie. Dzi艣 jest 0 stopni...

Pani pedagog chcia艂a...

Pani pedagog chcia艂a pokaza膰 dzieciom dlaczego nie mo偶na pali膰 i pi膰 w贸dki, wi臋c przynios艂a na lekcj臋: papierosa, w贸dk臋, wod臋 z kranu i 3 robaki. Po chwili wykona艂a takie do艣wiadczenie: wsadzi艂a robaka do w贸dki - robak zdech艂. Wsadzi艂a kolejnego do papierosa - robak zdech艂. Ostatniego robaka wsadzi艂a do zwyk艂ej wody - robak prze偶y艂.
Pani pedagog: Jasiu, jaki z tego wniosek?
Jasiu: Kto pije i pali ten nie ma robali

- Jasiu cho膰 napijesz...

- Jasiu cho膰 napijesz si臋 ze mn膮 w贸deczki.
- Ale偶 tato!
- No co, ja ci pomog艂em odrobi膰 lekcje.