- Hieronim, mamusia do...

- Hieronim, mamusia do nas przyje偶d偶a.
- Kiedy?
- 21 grudnia.
- k***a, koniec 艣wiata!

Po ci臋偶kiej pracy na...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Spotykaj膮 si臋 szefowie...

Spotykaj膮 si臋 szefowie USA, Rosji i Unii. Pierwszy m贸wi:
- Mam problem. Jeden z moich ministr贸w jest narkomanem, ale nie jestem pewny kt贸ry?
Prezydent Rosji:
- Kt贸ry艣 z moich jest w mafii, ale nie mam pewno艣ci kt贸ry?
Na to szef UE:
- U mnie podobnie. Jeden z moich urz臋dnik贸w jest ekspertem, i te偶 nie mam poj臋cia kto...

Przychodzi facet do sklepu...

Przychodzi facet do sklepu i m贸wi:
- Czy s膮 fafkulce?
Sprzedawczyni dziwnie patrzy na faceta i m贸wi:
- Nie. Dzisiaj nie mamy fafkulc贸w.
Nast臋pnego dnia facet zn贸w przychodzi:
- Dzie艅 dobry. S膮 ju偶 mo偶e fafkulce?
Sprzedawczyni na to:
- Nie, nie ma.
Facet codziennie przychodzi do tego sklepu i wci膮偶 pyta o fafkulce. Pewnego dnia zn贸w przychodzi.
- Dzie艅 dobry. S膮 fafkulce?
Sprzedawczyni rozz艂oszczona:
- Witam. Nie, nie ma fafkulc贸w i nie b臋dzie, bo nawet nie wiem co to jest!
A facet na to:
- Trudno. To poprosze fa w dezodorancie....

S膮siad z do艂u do s膮siada...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Kowalski zawsze parkowa艂...

Kowalski zawsze parkowa艂 sw贸j samoch贸d przed blokiem.
W samochodzie nie mia艂 alarmu, wi臋c zostawia艂 kartk臋:
- Brak benzyny, silnika i akumulatora.
Pewnego dnia na kartce kto艣 dopisa艂:
- To ko艂a te偶 ci nie b臋d膮 potrzebne.

Pewien facet poderwa艂...

Pewien facet poderwa艂 panienk臋 w barze. Po seksie rzek艂a mu, 偶e by艂 to jednorazowy wybryk, tylko na jedn膮 noc, poniewa偶 nie szuka sta艂ego zwi膮zku. Po policzku pociek艂a mu 艂za. Dziewczyna troch臋 si臋 przestraszy艂a i zacz臋艂a go przeprasza膰...
- Nie! Po prostu by艂y to najpi臋kniejsze s艂owa jakie w 偶yciu s艂ysza艂em - odpowiedzia艂 szczerze wzruszony...

Wpada do biura Kowalski,...

Wpada do biura Kowalski, tak jak stworzy艂 go Pan B贸g, na g艂owie kapelusz, w reku teczka.
Kierownik krzyczy:
- Czy艣cie Kowalski zwariowali, nago do pracy?
- Panie Kierowniku, bo to by艂o tak: by艂em na balandze u mojej znajomej. W pewnym momencie ga艣nie 艣wiat艂o i s艂ycha膰 has艂o - krawaty na 偶yrandol. 艢wiat艂o si臋 zapala, wszystkie krawaty na 偶yrandolu. Ga艣nie 艣wiat艂o, has艂o - panie do naga. Zapala si臋, wszystkie panie nago. Znowu ga艣nie 艣wiat艂o, has艂o - panowie do naga. Zapala si臋 - panowie nago. Ga艣nie po raz kolejny, has艂o - panowie do roboty. No to z艂apa艂em teczk臋 i kapelusz i przybieg艂em.