#it
emu
psy
syn

Idzie facet przez pustyni─Ö....

Idzie facet przez pustyni─Ö. D┼éugo idzie. Spragniony strasznie. I nagle widzi ┼╗yda na swojej drodze. ┼╗yd wyci─ůga w jego stron─Ö pe┼ény baniak wody:
- To woda?
- Tak.
- Chłodna?
- Chłodna.
- Czysta?
- Czysta.
- Dla mnie?
- Dla Ciebie.
- ┼╗yd?
- Tak, ┼╗yd.
- Kuffa, fatamorgana...

Amerykański żurnalista...

Amerykański żurnalista przeprowadza wywiad z angielskim lordem. Amerykańskim zwyczajem kładzie nogi na stole i pyta lorda:
- Mam nadzieję, że nie jest pan tym urażony, że kładę nogi na stół. U nas w Ameryce to norma...
- Rozumiem. Niech się Pan nie krępuje i położy wszystkie cztery...

Inne

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Czeski to jednak pi─Ökny...

Czeski to jednak pi─Ökny j─Özyk!Og├│rek konserwowy: (czes.) "styrylizowany uhorek".Uwaga poci─ůg: (czes.) "Pozor vlak". Terminator: (czes.) "Elektronicky mordulec". Na przystankach: "Odchody autobusow". Mam pomys┼é: (czes.) "mam napad". Miejsce sta┼éego zamieszkania: (czes.) "trvale bydlisko". Stonka ziemniaczana: (czes.) "mandolinka bramborova".

Facet skar┼╝y si─Ö lekarzowi:...

Facet skar┼╝y si─Ö lekarzowi:
- Panie doktorze, jak tylko zaczynam prace, to zaraz zasypiam.
- A gdzie pan pracuje?
- W punkcie skupu.
- A co pan tam robi?
- Licz─Ö barany.

Aikido to taka sztuka,...

Aikido to taka sztuka, w kt├│rej wykorzystuje si─Ö energi─Ö przeciwnika. Czyli jak kradn─Ö pr─ůd z niemieckiej firmy dystrybucyjnej i gaz z rosyjskiego ruroci─ůgu to znaczy, ┼╝e uprawiam aikido?

Szanowna redakcjo!...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Do miasta przyjechał...

Do miasta przyjecha┼é kowboj i wszed┼é do saloonu na drinka. Niestety, miejscowi mieli brzydki zwyczaj ograbiania przyjezdnych. Kiedy sko┼äczy┼é swojego drinka, zauwa┼╝y┼é ┼╝e znikn─ů┼é jego ko┼ä. Wr├│ci┼é do baru, rzuci┼é bro┼ä do g├│ry, z┼éapa┼é nad g┼éow─ů bez patrzenia i strzeli┼é w sufit:
- Kt├│ry z was, popapra┼äc├│w, ukrad┼é mi konia? - krzykn─ů┼é z zaskakuj─ůc─ů si┼é─ů.
Nikt nie odpowiedział.
- Dobra, teraz zam├│wi─Ö kolejne piwo i je┼Ťli m├│j ko┼ä si─Ö nie pojawi z powrotem, zanim je sko┼äcz─Ö, b─Öd─Ö musia┼é zrobi─ç to, co zrobi┼éem w Teksasie! A nie chc─Ö robi─ç tego, co zrobi┼éem w Teksasie!!!
Kilku miejscowych poruszyło się niespokojnie. Kowboj, jak powiedział, tak zrobił - zamówił kolejne piwo, wypił je, wyszedł przed lokal, a jego koń stał na postoju. Osiodłał go i zamierzał odjechać, kiedy na werandzie pojawił się barman i zapytał:
- Powiedz stary, zanim odjedziesz... Co się stało w Teksasie?
Kowboj odwrócił się i powiedział:
- Musiałem wracać pieszo.